Kazania
Rzymskie Martyrologium
Śpiewaj z nami GODZINKI
Wspólnota modlitewna
TEKSTY SĄ DOSTĘPNE
TAKŻE PRZEZ:
bezpłatna prenumerata e-mailowa
kanał RSS
DLA WEBMASTERÓW:
dodaj rozmyślania na swojej stronie
"Z Bogiem" — rozmyślania — część 321

Królowo męczenników, módl się za nami!
 
Niepokalana nasza Matka jest Królową męczenników ze względu na wielkość jej boleści. Ona może zawołać do wszystkich męczenników i wszystkich, którzy uginają się pod strasznym krzyżem: "Wszyscy, co drogą zdążacie, przyjrzyjcie się, patrzcie, czy jest boleść podobna do tej, co mnie przytłacza" (Lm 1, 12). Albowiem cierpienia męczenników były w większości wypadków natury fizycznej, zaś boleści Maryi w pierwszym rzędzie były natury duchowej. Takie dokładnie, jak przepowiedział Symeon: "Twoją duszę miecz przeniknie" (Łk 2, 35). A cierpienia duchowe o tyle przewyższają ból cielesny, o ile sama dusza góruje nad ciałem. Maryja cierpiała właśnie jako matka i to jako matka takiego syna i jako taka matka. Jako matka Odkupiciela i współodkupicielka chciała cierpieć z Odkupicielem bez najmniejszej pociechy, podczas gdy najlepszy Pan często napełniał swoich męczenników w chwili najwyższych tortur taką rozkoszą, że tę radość i szczęście ledwie znieść mogli: "Mimo mnóstwa boleści mych serdecznych, Twoje pociechy mnie orzeźwiają" (Ps 94, 19).
Nasza niepokalana Pani jest Królową męczenników także ze względu na czas trwania jej udręki. U większości męczenników męczeństwo trwało krótko. U Maryi rozciągało się poprzez lata całe, odkąd stała się matką męża boleści. Ciążyło ono na niej od chwili wcielenia. Po kolei siedem olbrzymich mieczów boleści przeszyło niemiłosiernie jej serce. Mogła ona mówić za prorokiem: "Bo zgryzota trawi me życie, a wzdychanie - moje lata" (Ps 31, 11).
Nie przechodź obojętnie, bez współczucia koło Królowej męczenników!
Dźwigaj z nią i na jej wzór to, co podobało się Opatrzności włożyć na twe ramiona. Znoś wszystko w duchu świętego męstwa Niepokalanej naszej Pani, która pośród najsroższych cierpień nie zachwiała się pod krzyżem, ale cierpiała w milczeniu!
A gdy zdaje ci się, że złamie cię jakaś boleść, uciekaj się wtedy do matki boleściwej, oglądaj i zgłębiaj siedem mieczów tkwiących w jej sercu i pamiętaj na napomnienie boże: "Boleści rodzicielki nie zapominaj!" (Syr 7, 27).

Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM, wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.

« wcześniejsze