<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?>	<rss version="2.0">
	 <channel>
	 <lastBuildDate>Fri, 12 Mar 2010 14:00:10 +0200</lastBuildDate>
	  <title>"Z Bogiem" - rozmyślania na każdy dzień</title>
	  <link>http://rozmyslania.msza.net</link>
	  <description><![CDATA[Rozmyślania dla katolików na podstawie książki o. Atanazego Bierbauma OFM z 1934 r.]]></description>
	  <language>pl</language>
	  <copyright>msza.net, Warszawa 2010</copyright>
	  <managingEditor>listy@msza.net</managingEditor>
	  <webMaster>listy@msza.net</webMaster>
	  <image>
		  <title>"Z Bogiem" - rozmyślania na każdy dzień</title> 
		  <width>68</width> 
		  <height>23</height> 
		  <link>http://rozmyslania.msza.net</link> 
		  <url>http://msza.net/gfx/l_rss.gif</url> 
	  </image>
	  <ttl>5</ttl>
	  <pubDate>Fri, 12 Mar 2010 14:00:10 +0200</pubDate>
	<item>
     <title>"A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę" (J 19, 2).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-110.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-110.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę" (J 19, 2).</B><br>&nbsp;<br />
Oto trzecia tajemnica bolesnej cząstki Różańca św.<br />
Czym było cierniem ukoronowanie? Morzem boleści. Wczuj się głęboko w dojmujący ból Mistrza, gdy długie jak palec ciernie wpijały się w jego skroń, a żołdactwo okrutnymi razami wbijało mu je głębiej i głębiej. Ukłucia jedno przy drugim, rana przy ranie, krew zlewa się strumykami, a wszystko pomnaża boleści!<br />
Czyżby to była podzięka za wszystkie dobrodziejstwa i miłość? Słuchaj skargi, jaka wyrywa się z ust dręczonego Zbawcy: "Ludu mój, ludu, cóżem ci uczynił?" O, spojrzyj w krwią zalane oczy Mistrza, czy nie wyczytasz z nich zarzutu zwróconego także do ciebie...<br />
Cierniem ukoronowanie to hańba, jakiej nie masz równej. Z Króla królów i Pana panujących ta zuchwała rota żołdaków robi sobie widowisko, z wiecznej mądrości błazna, a bezkresną wszechmocą bawi się jak piłką. Szydercze okrzyki wdzierają się do jego Boskiego Serca: "Witaj królu żydowski!"<br />
Padnij w duchu przed upokorzonym Panem na kolana i skruszonym i współczującym sercem wołaj: "O Głowo zraniona i skrwawiona, Głowo bolejąca, Głowo wyszydzona! O boskie skronie oplecione koroną cierniową! O Głowo godna innej czci i korony! Bądź mi po tysiąckroć pozdrowiona!"<br />
Po co to haniebne poniżenie? O, Pan chciał i musiał odpokutować za upodlenie się człowieka w grzechu, w grzechu nieczystości, w grzechu opilstwa, w grzechu odstępstwa od świętej wiary i Kościoła. Zastanów się przez moment nad sobą samym. Może masz za co przepraszać Pana, może zechcesz zrobić mu jakieś przyrzeczenie. A może będziesz musiał wyznać: "Diadem spadł z naszej głowy, biada nam, bośmy zgrzeszyli!" (Lm 5, 16). Złóż za wszelką cenę przyrzeczenie w obliczu Męża boleści, że nigdy już nie będziesz zaliczał się do tych, do których odnosi się ten wyrzut: "A człowiek, gdy był we czci, nie poznał; stał się równy bydlętom i im podobny" (daw. Ps 49, 13).]]></description>
     <pubDate>Fri, 12 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Przeistoczenie.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-109.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-109.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Przeistoczenie.</B><br>&nbsp;<br />
Po tysiąckroć czytasz słowo przeistoczenie, tysiąckroć je wymówiłeś. Zdaje się być czymś codziennym, a jednak kryje w sobie najgłębszą tajemnicę wiary św. Przeistoczenie! Kapłan wymawia nad chlebem słowa Jezusa, wymawia je z jego rozkazu i w jego imieniu: "To jest Ciało moje!" I miejsce chleba zajmuje - kto może to pojąć? - prawdziwe Ciało Jezusa. Przeistoczenie! Kapłan w ten sam sposób wypowiada nad winem: "To jest Krew moja!" I tam, gdzie było wino - kto to zrozumie? - jest prawdziwa Krew Jezusa.<br />
Jakże to możliwe? Prościej, niżby się to na pierwszy rzut oka zdawać mogło.<br />
Rozejrzyj się tylko po świecie przyrody. Tam dzień w dzień znajdziesz setki tysięcy przeróżnych przemian. Woda w szczepie winnym zamienia się w wino, w innych roślinach w kłos, w kwiat lub owoc. - Zwróć uwagę na siebie samego. Cokolwiek przyjmujesz w formie pokarmu, przechodzi w twoje ciało i krew. Byłoby to dość dziwne, nieprawdaż, gdyby ten sam wszechmocny Stwórca, który sprawia te wszystkie przemiany, miał stanąć bezradny wobec przeistoczenia na naszych ołtarzach? Byłoby to więcej nawet, jak dziwne.<br />
Jak te przemiany zachodzą, to dla nas tajemnica. A jednak musisz w nie wierzyć i wierzysz. Dlatego nigdy nie chciej dociekać ze zbyteczną ciekawością, jak odbywa się przeistoczenie na ołtarzach. Uznawaj i tu także wszechmoc Bożą. Wierz pokornie i z dziecięcą prostotą. Wyznawaj całym sercem z Apostołem narodów: "Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?" (1 Kor 10, 16).]]></description>
     <pubDate>Thu, 11 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Podniesienie.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-108.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-108.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Podniesienie.</B><br>&nbsp;<br />
Świątynię zaległa cisza. Umilkły organy, zawisły gdzieś szmery. Wszystkie spojrzenia kierują się na ołtarz. Kapłan błaga raz jeszcze Ojca Przedwiecznego, by sprawił, aby ten dar ofiarny stał się dla nas - fiat - Ciałem i Krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa. Pięknie pisze kaznodzieja z opactwa św. Emerama: "Fiat, niech będzie, niech się stanie! Tym słówkiem powołał wszechmocny Bóg do bytu stworzenie całe. Fiat, niech będzie, niech się stanie! Tym słówkiem sprowadziła Maryja, dziewica z rodu kapłańskiego, Syna Bożego z nieba na ziemię, na odkupienie ludzkości. Fiat, niech będzie, niech się stanie! Tym słówkiem sprowadza dziewiczy kapłan Syna Bożego z nieba na ziemię dla uświęcenia ludzkości przez Boski Sakrament Ołtarza. Ojcze! Przez boską ofiarę Mszy św. najpierw my kapłani dzień w dzień uświęcamy siebie samych, ażeby następnie ci wszyscy, których nam powierzyłeś, zostali również uświęceni przez codzienną Mszę świętą. Ojcze! Powiedz teraz Ty na tę modlitwę kapłana swoje twórcze, zbawcze i uświęcające Fiat, Niech będzie, niech się stanie...!"<br />
Teraz precz z zatrutej grzechem atmosfery świata, przenieś się w bożą atmosferę wieczernika na Syjonie. Kapłan czyni to, czego dokonał tam Jezus. Wymawia on niezwykle doniosłe słowa: "To jest Ciało moje! To jest Krew moja!" I jakby dla usprawiedliwienia się, dlaczego ośmielił się wyrzec te wieczne słowa, przypomina otoczeniu zlecenie, jakie dał sam Mistrz: "Ilekroć to czynić będziecie, na moją czyńcie pamiątkę!"<br />
Padnij na kolana i uwielbiaj! Wierz! Mów przed obecnym na ołtarzu Zbawicielem: "Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego!" (Mt 16, 16). Miej w poszanowaniu kapłana, który jest wyposażony w taką moc. Wyzyskaj skrzętnie obecność Pana na ołtarzu i módl się żarliwie: "Ojcze, ofiaruję Ci Ciało i Krew Jezusa, Syna twego, na zadośćuczynienie za grzechy moje, za potrzeby świętego Kościoła, o nawrócenie grzeszników, za konających i zmarłych".]]></description>
     <pubDate>Wed, 10 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Niezmienna część Mszy św.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-107.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-107.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Niezmienna część Mszy św.</B><br>&nbsp;<br />
To, co teraz następuje po prefacji, jest świętem dziedzictwem Kościoła. Jest ono prawie tak dawne jak sam Kościół i odmawiano tę część już w katakumbach. A potem odmawiały ją tysiące i tysiące papieży, biskupów, kapłanów i świętych, odmawiały we wszystkich częściach świata! I teraz odmawia ją dzień i noc prawie 300 000 katolickich kapłanów, począwszy od papieża w Rzymie, aż do świeżo namaszczonego neoprezbitera, który dopiero obchodzi swoje prymicje! Oto, co znaczy modlić się po katolicku: od wieków, na całym świecie, przez wszystkich kapłanów, w ten sam sposób!<br />
A jakże godne poszanowania są te modlitwy ze względu na szczytne i wzniosłe zadanie, jakie mają do spełnienia! Powinny one przecież przygotować kapłana i lud na tajemnicę wszelkich tajemnic, na święte przeistoczenie.<br />
Rozumiesz teraz, dlaczego tę część Mszy św. nazywa się także Mszą cichą. Z tajemnicami bowiem nie wychodzi się na wrzaskliwe miejsce publiczne, lecz przechowuje się je w cichym przybytku serca. Wszystko wzywa do skupienia i do wewnętrznego przeżywania tych świętych chwil. Niebo, wybrani królestwa Bożego i cierpiący Kościół w czyśćcu z zapartym oddechem oczekują na rzeczy najwznioślejsze, najświętsze.<br />
Kapłan prosi na początku Kanonu najlitościwszego Ojca przez Jezusa Chrystusa, by raczył tę świętą Ofiarę przyjąć łaskawie za Kościół, papieża, biskupa i za wszystkich wiernych. Następnie, by tym skuteczniejsza była jego modlitwa, łączy się z Matką Najświętszą, z apostołami i Świętymi. Wzywa tylko męczenników, gdyż w nich najbardziej jaśnieje duch ofiary dla Boga. Stąd pochodzi przepis, że w kamieniu ołtarzowym powinny być relikwie przynajmniej dwóch męczenników.<br />
W końcu kapłan modli się z wyciągniętymi rękoma o pokój wśród narodów, o zachowanie przed wiecznym potępieniem i o przyjęcie do grona wybranych. Całkiem na sposób kapłanów Starego Testamentu. Oni trzymali ręce wyciągnięte nad głową zwierzęcia ofiarnego, wkładali na nie w ten sposób brzemię grzechowe ludu, by je zmyć krwią niewinnej ofiary. Tu barankiem ofiarnym jest Jezus, o którym św. Jan Chrzciciel powiedział: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata" (J 1, 29).]]></description>
     <pubDate>Tue, 09 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!" (Mt 17, 5).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-106.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-106.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!" (Mt 17, 5).</B><br>&nbsp;<br />
Podczas przemienienia na Taborze Piotr i uczniowie czuli się jak w niebie. Zapomnieli od razu o ziemi i chcieli tam wysoko pobudować namioty i używać na zawsze rozkoszy Taboru. Jednak Jezus dał im do zrozumienia, że niebo czeka ich dopiero w przyszłym życiu. Zaś przedsmak niebiańskich rozkoszy był tego rodzaju, że przez całe swoje życie ciężką pracą do nich zmierzali.<br />
Czyń i ty podobnie. Jeżeli już na Taborze Piotr ze szczęścia stracił głowę, to co będzie wtedy, gdy cała rzeczywistość stanie przed nami? Ta rzeczywistość, którą Apostoł nazywa "chwałą Bożą" (Rz 5, 2) - "bezmiarem chwały" (2 Kor 4, 17) - "bogactwem chwały Jego dziedzictwa wśród świętych" (Ef 1, 18).<br />
A chwała ta nie skończy się, jak ongiś na szczycie Taboru. Jest ona według nauki Księcia Apostołów "dziedzictwem niezniszczalnym i niepokalanym, i niewiędnącym, które jest zachowane dla was w niebie" (1 P 1, 4). Dlatego trafnie powiada Grzegorz Wielki: "Kiedy rozważamy zachowanie się Piotra na Taborze, to w sercach naszych powinien zapłonąć święty ogień i gorące pożądanie, by się tam znaleźć, gdzie czeka nas doskonałe i wieczne wesele".<br />
Myśl często o tej zupełnej i nieprzemijającej radości. I szukaj jej na ścieżkach, które wskazano na Taborze. Tam to przemówił Przedwieczny: "To jest mój Syn umiłowany... Jego słuchajcie!" (Mt 17, 5). A więc Chrystus jest przewodnikiem na drodze do nieba. Chrystus, a nie ludzie bez wiary i moralności! Chrystus, a nie wrogo do wiary nastawione dzienniki i romanse! Chrystus, a nie współcześni demagodzy i sekciarze! Chrystus, a nie socjalizm, ani komunizm, ani bolszewizm! Tylko Chrystusowi przysługuje prawo wezwać: "Uczcie się ode Mnie!" (Mt 11, 29).]]></description>
     <pubDate>Mon, 08 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich" (Mt 17, 1-2).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-105.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-105.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich" (Mt 17, 1-2).</B><br>&nbsp;<br />
Przemienienie Jezusa woła do ciebie: "Nie przerażaj się jego krzyżem!"<br />
"Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia" (1 Kor 1, 18). Na Taborze oglądasz Pana jako króla chwały, który dzięki swej władzy nad żywymi i zmarłymi rozkazuje wyjść z mroku wieczności przedstawicielom Starego Zakonu, Mojżeszowi i Eliaszowi, i stanąć przy sobie. Tabor zamienił się w niebo, a Piotr upojony rozkoszą woła: "Panie, dobrze nam tu być!" (Mt 17, 4). - Jeżeli teraz tego samego Zbawiciela prześladują i przybijają do krzyża, to czy może cię to jeszcze po przeżytej chwili Taboru gorszyć, czy wprowadzić w błąd? - Jeżeli teraz ten sam Zbawiciel cierpliwie znosi, iż na niego, na jego Kościół i na jego sługi rzucają oszczerstwa, czy cię to jeszcze po przeżytej chwili Taboru będzie gorszyć, czy wprowadzać w błąd? - Mistrz mimo wszystko pozostaje królem chwały, panem życia i śmierci, krynicą szczęścia. Wspomnij tylko na jego zapewnienie: "A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi" (Mt 11, 6).<br />
Przemienienie Chrystusa woła do ciebie: "Miłuj krzyż!"<br />
Przemienienie Głowy musi także udzielić się członkom. Lecz wtedy dopiero, gdy wezmą z Głową krzyż na siebie. "Skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale" (Rz 8, 17). Jeżeli jest ci ciężko znosić cierpienia fizyczne, czy też próby wewnętrzne, jak pokusy, niepokoje, niewdzięczność, oczernienie, to patrz na Tabor i słuchaj jak mówi ci Przemieniony: "Oto, co uczyniono mężowi, którego król chce uczcić!" (Est 6, 9). Spędź tych kilka chwil życia ziemskiego w ciszy. I pamiętaj to zdanie: "Gdy szaleją wokół ciebie burze, gdy miota tobą strach, patrz w górę, ufaj Bogu, a nie doznasz złego!"]]></description>
     <pubDate>Sun, 07 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Matko dobrej rady, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-104.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-104.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Matko dobrej rady, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Ten tytuł o tyle wiąże się z poprzednimi jako uwielbienie Bogarodzicy, że wynosi Maryję, jako mistrzynię wszelkiego piękna i wszelkich spraw wzniosłych, którymi sama była przepełniona.<br />
Niegdyś w pełnej tajemnic rozmowie rzekł anioł do Maryi: "Duch Święty zstąpi na Ciebie" (Łk 1, 35). I zstąpił na nią Bóg mądrości, dając jej wraz z innymi darami dar rady, o którym mówi już prorok Izajasz (11, 2).<br />
Oprócz tego poczęła i w swoim panieńskim łonie przez dziewięć miesięcy nosiła Jezusa, Anioła wielkiej Rady Bożej.<br />
A jakże wspaniale okazała się Maryja Matką dobrej rady!<br />
Dar rady polega na zdolności rozsądnej rozwagi, zwłaszcza w trudnych i decydujących momentach, by następnie stosownie do tego wybrać to, co odpowiednie. Tę rozsądną rozwagę zauważysz u Maryi wtedy, gdy wyraża swą zgodę na macierzyństwo Boże - gdy po poczęciu Boga-człowieka wypadło jej wyjawić wszystko Józefowi lub też zamilczeć - gdy w Nazaret umiała połączyć powagę Matki z uwielbieniem Jezusa - gdy na godach w Kanie umiała rozróżnić syna swego od Syna Ojca niebieskiego - gdy pożegnała swoje gorąco umiłowane Dziecię przed publiczną działalnością i męką. Dlatego Kościół św. wkłada w jej usta słowa Pisma św.: "Moja jest rada" (Prz 8, 14).<br />
A czyż nie była Najświętsza Maryja Panna doradczynią, jako najlepsza matka, nowo tworzącemu się Kościołowi? Ona to przecież podała apostołom tyle szczegółów o życiu ukrytym Jezusa, ona pouczyła, jak kierować Kościołem w jego duchu.<br />
A ty sam, czy nigdy jeszcze nie spotkałeś się z jej matczyną radą? W pokusach? W wątpliwościach przeciw wierze? W trudnościach powołania? W wychowaniu dzieci? W powikłanych sytuacjach? Jak tylu, tylu innych może i ty musisz wyznać: "Rada jej rozlewać się będzie jak żywe źródło" (Syr 21, 13).<br />
Za wszelką cenę trzymaj się na przyszłość Matki dobrej rady. We wszystkich krytycznych położeniach! Oto woła na cię św. Bernard: "W wątpliwościach myśl o Maryi, wzywaj Maryi! Jeżeli bowiem o niej myślisz, nigdy nie zejdziesz na manowce".<br />
Nie opieraj się tylko na mądrości i radzie ludzkiej! Niepokalana Bogarodzica zachęca cię tak dobitnie: "Słuchaj, synu, przyjmij me zasady, a rady mojej nie odrzucaj" (Syr 6, 23).]]></description>
     <pubDate>Sat, 06 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować" (J 19, 1).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-103.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-103.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować" (J 19, 1).</B><br>&nbsp;<br />
Oto druga tajemnica bolesnej cząstki św. Różańca. Twój Mistrz przy słupie biczowania. Zbawiciel musiał poddać się srogiej karze.<br />
Biczowanie przejmowało grozą z powodu strasznych katuszy, które mu towarzyszyły. Wobec okrucieństwa katów trzeba tylko dopatrywać się cudu, że Pan nie padł martwy pod kolumną biczowania.<br />
Biczowanie było grozą przejmujące dla hańby, jaką ściągało. Gdyż stosowano je według rzymskiego prawa tylko do niewolników. Jezusa nie osłoniło od tej sromoty, ani to, że był Synem Boga, pocieszycielem chorych i strapionych, przyjacielem ubogich, ani to, że był Mistrzem wszystkich!<br />
Srogie było biczowanie z powodu szyderstw, którymi obrzuciła obnażonego Zbawiciela bezwstydna rota pachołków i żołdaków. Z rozdzierającym serce bólem musiał do ciebie wołać: "Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu!" (Ps 22, 7).<br />
Rzuć się w duchu na kolana przed swoim, tak okrutnie ubiczowanym Zbawcą i wyznawaj pokornie ze współczuciem: "O Panie, co Ty wycierpiałeś, to mnie należało się znosić. Ja zawiniłem, co Ty odpokutowałeś!"<br />
Przypomnij sobie swoje grzechy i uchybienia. Zlicz przede wszystkim grzechy obrażające świętą cnotę czystości. Policz te wszystkie bezwstydne zachowania się. One to zaprowadziły Odkupiciela pod kolumnę biczowania. "On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy" (Iz 53, 5).<br />
Zdobądź się na mocne postanowienie: nigdy już nie zapominać się w uciechach i nie oddawać się rozpustnemu życiu, podczas gdy twój Mistrz za ten grzech musiał cierpieć szyderstwo, hańbę i katusze biczowania.<br />
Słuchaj zachęty Apostoła: "Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie" (Tt 2, 11).]]></description>
     <pubDate>Fri, 05 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Niezmienna część Mszy św.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-102.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-102.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Niezmienna część Mszy św.</B><br>&nbsp;<br />
Powyższy nagłówek według sensu oddaje treść łacińskiego słowa Kanon, tak bowiem jest nazwana następna część Mszy św.<br />
Wstępem nastrojowym do Kanonu jest prefacja, jej początek. Pragnie ona wznieść serce kapłana i ludu na wyżynę odpowiadającą świętym tajemnicom, które za chwilę mają się spełnić. Dlatego to brzmi w przedziwnych akordach: "Czyńmy dzięki Panu, Bogu naszemu!"<br />
Zaprawdę godne jest - dla królewskiej godności bożego dziecka Najświętsza Ofiara jest najstosowniejszą służbą bożą. - Sprawiedliwe jest - dla stworzenia tylko Msza św. jest najpełniejszym uwielbieniem Boga. Jest słuszne - dla grzesznika Msza św. jest należnym i wystarczającym zadośćuczynieniem. Zbawieniem jest - dla nędznego człowieka Msza św. jest u Boga najlepszą ofiarą błagalną.<br />
Następnie zwraca się kapłan przez Chrystusa do wszechmogącego Ojca. W końcu kapłan z ludem, oderwani całkowicie od ziemi, oglądają widzenie starego proroka Izajasza: "Ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały!" (Iz 6, 1-3).<br />
Zaprawdę wyżej nikt nigdy się nie wzbił. Dodaje jeszcze prorok: "Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem".<br />
Zastosowanie praktyczne niech mi wolno będzie odstąpić jednemu z mężów duchownych. Słuchaj, co mówi: "Ileż duchowej radości, ile błogosławieństw bezpowrotnie tracicie w dniach, kiedy opuszczacie Mszę św.! Biedny ten, kto tego boleśnie nie odczuwa!... Błogosławione oczy, które podczas Mszy św., przed tabernakulum i przy balaskach mogą to oglądać, na co wy patrzycie! Albowiem powiadam wam: Wielu proroków, królów, aniołów nawet i świętych z utęsknieniem pragnęło oglądać to, co wy widzicie, a nie widziało, na co wam dano jest patrzeć: na trzykroć świętego Boga, Jezusa w Sakramencie miłości."]]></description>
     <pubDate>Thu, 04 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Msza św. wiernych.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-101.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-101.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Msza św. wiernych.</B><br>&nbsp;<br />
Po ofiarowaniu chleba i wina następuje zakończenie ofiarowania. Najpierw kapłan myje sobie ręce i odmawia psalm 25. Zapewnia w nim z Dawidem o swojej niewinności, wyraża radość z ofiary, prosi o osłonę przed wrogami i ślubuje za wszystko wdzięczność. Wszystkie te uczucia wraz z kapłanem powinny także ożywiać serca wiernego ludu. Nie wyłączając także twego!<br />
Następnie kapłan pokornie schylony błaga Trójcę Przenajświętszą, by raczyła przyjąć obecną ofiarę na chwałę Jezusa, Maryi i wszystkich Świętych, a nam na zbawienie. By jednak położyć tym większy nacisk na tę prośbę, zwraca się on do ludu z tym serdecznym wezwaniem: "Módlcie się, bracia: aby moja i wasza ofiara przyjemna była Bogu Ojcu wszechmogącemu". A lud odpowiada: "Pan niechaj przyjmie tę ofiarę! Bracia! Moją i waszą ofiarę!"<br />
Kapłan i lud, lud i kapłan, zawsze razem, ponieważ całkowicie do siebie należą, należeć do siebie powinni. Nawet wtedy, gdy obydwaj mniej lub więcej podlegli są ludzkim słabościom. Tak więc i ty także, choćby niewiadomo co zaszło, stój przy kapłanie! Wiesz przecież, że każdy kapłan jest wzięty z ludzi - licz się więc z ułomnościami ludzkimi - dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga (Hbr 5, 1).<br />
W głębokim zjednoczeniu z Bogiem kapłan odmawia teraz Sekretę, czyli ciche modlitwy, by potem raz jeszcze wzbić się wraz z ludem na skrzydłach ducha w zaświaty: "Wznieście serca! Czyńmy dzięki Panu, Bogu naszemu!"<br />
Niepodobna, by ta głęboka treść świętych obrzędów przy ołtarzu nie rozpaliła ci powoli serca. Otwórz je tylko szeroko, tak szeroko, jak tylko możesz, by wszystko przeżyć i odczuć głęboko. Staraj się tak żywo wniknąć w te tajemnice, byś mógł powtórzyć za uczniami z Emaus: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze - i przy Najświętszej Ofierze?" (Łk 24, 32).]]></description>
     <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Msza św. wiernych.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-100.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-100.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Msza św. wiernych.</B><br>&nbsp;<br />
Po Ewangelii w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wołał głośno diakon: "Niech opuszczą świątynię katechumeni, opętani i pokutnicy!" Lub mówił po prostu: "Ite Missa est!" "Wyjdźcie, Msza św. dla was już się skończyła!" Teraz bowiem rozpoczynała się Msza św. wiernych, która dla katechumenów była jeszcze tajemnicą, a grzesznikom za karę nie wolno było w niej uczestniczyć. Grzesznicy i opętani musieli się wynosić precz. Oto wskazówka dla ciebie. Czy wolny jesteś od grzechów? Czy w niczym nie należysz do czeredy szatana? Czy czasem nie należysz do niego przez pychę? Przez zmysłowość? Przez zatwardziałość i brak miłości? Jeżeli jesteś wierny w całym znaczeniu tego słowa, głęboko wierzący i gorliwy chrześcijanin, to możesz wtedy z przysługującym ci w pełni prawem wziąć udział we Mszy św. wiernych.<br />
Teraz rozbrzmiewa od ołtarza subtelny dźwięk dzwonka. Spoglądasz na ołtarz i widzisz, jak kapłan odkrywa kielich i jak podnosi Hostię, spoczywającą na złocistej patenie, modląc się: "Przyjmij, święty Ojcze, wszechmogący, wieczny Boże, tę niepokalaną Hostię, za grzechy moje i za wszystkich obecnych, a także za wszystkich wiernych..." Ofiarowanie!<br />
Następnie bierze kapłan kielich z winem i wodą. Wino zmieszane z wodą symbolizuje po pierwsze połączenie w Chrystusie natury ludzkiej z boską, a następnie zjednoczenie Chrystusa z wiernymi. Św. Cyprian pisze: "Woda jest symbolem ludzkości, wino zaś krwi Chrystusowej. Jak miesza się woda z winem, tak jednoczy się ludzkość z Chrystusem". Teraz podnosi kapłan kielich wysoko i błaga: "Ofiarujemy Ci, Panie, kielich zbawienia za nasze i całego świata zbawienie". Ofiarowanie!<br />
Ducha ofiarności uczy cię mała Hostia. Powstaje ona z ziarnek pszenicy, która musi obumrzeć w ciasnym grobie ziemi i przebijać się słabymi siłami przez twardą skorupę ziemską, by wydostać się na słońce, a potem w upale dojrzewać, pod cięciami żniwiarzy musi znowu paść i poddać się cepom młocarzy, a wreszcie musi przejść przez miażdżące kamienie młyńskie i przez żar pieca. A na ołtarzu w chwili przeistoczenia musi ponieść ostatnią ofiarę i zrezygnować ze swej istoty chleba! Podobnie cały szereg ofiar musi ponieść i wino. Wszystko to jeden głęboki symbol! Wszystko woła na ciebie: Nie spocznij, aż będziesz mógł zawołać z Apostołem: "Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus" (Ga 2, 20).<br />
Ofiarując siebie samego, ofiaruj też jakiś dar materialny. Spożywasz z owoców Najświętszej Ofiary, powinieneś także przyczyniać się do jej złożenia. Albowiem napisano: "Przed obliczem Pana nie stawaj z próżnymi rękami" (Pwt 16, 16).]]></description>
     <pubDate>Tue, 02 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem" (Mt 4, 3).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-99.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-99.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem" (Mt 4, 3).</B><br>&nbsp;<br />
Szatan liczył tu na łakomstwo. "Stary wróg kusił pierwszego człowieka do łakomstwa, tak też chciał i drugiego" - mówi św. Grzegorz. Przy pierwszym człowieku udało mu się. Całkiem więc naturalnie nęciło go to powodzenie do dalszych prób.<br />
Zachęć się ty także do walki z dogadzaniem sobie w jedzeniu, gdyż z niego jak ze źródła sączy się aż pięć różnych i to najbrzydszych wad: niska, zmysłowa radość, gadatliwość, nieczystość, nieroztropne mówienie i duchowe lenistwo. Oprócz tego wyraził się jeden ze współczesnych lekarzy: "Stokroć więcej ludzi rujnuje się obżarstwem, niż nadmiernym pijaństwem!" Nie jest to nic innego, jak stwierdzenie słów Pisma św.: "Z przejedzenia wielu umarło" (Syr 37, 31).<br />
Słuchaj zresztą słów Mistrza, który woła do ciebie: "Nie samym chlebem żyje człowiek!" (Mt 4, 4). A u Apostoła czytamy: "Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije" (Rz 14, 17).<br />
Patrz wreszcie na twardy niedostatek Mistrza. Czterdzieści dni i nocy spędza bez jedzenia na surowym poście. Pragnął, a napojono go żółcią i octem - a ty, jego przyjaciel, chciałbyś dogadzać swemu podniebieniu, ty, któremu należałoby wołać z Apostołem: "Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa" (2 Kor 4. 10)?<br />
Ileż dobrego mógłbyś świadczyć cierpiącym nędzę i głód, gdybyś chciał wyrzec się zbytku w jedzeniu i piciu, nie mówiąc już nic o umartwieniu w ścisłym tego słowa znaczeniu! Ile mógłbyś zdziałać, zwłaszcza dziś, kiedy wielu, z braku pracy i z powodu kryzysu gospodarczego, nie ma nawet kawałka chleba na zaspokojenie głodu!<br />
Niech cię ożywiają podniosłe myśli! Zadowalanie cielesnych potrzeb uważaj sobie za zbyt niskie, by im poświęcać szczególną uwagę. Co do tej kwestii daje ci właściwą wskazówkę św. Grzegorz z Nissy: "Pożywieniem niech ci będzie czystość, chlebem mądrość, pokarmem sprawiedliwość, napojem panowanie nad namiętnościami, odpoczynkiem myśl o dobrych uczynkach".]]></description>
     <pubDate>Mon, 01 Mar 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła" (Mt 4, 1).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-98.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-98.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła" (Mt 4, 1).</B><br>&nbsp;<br />
Ten sam Duch, który prowadził Jezusa na pustkowie, by tam był kuszony, zstąpił na ciebie w chwili Chrztu św. Dopuści on i na ciebie różnego rodzaju pokusy. Przygotuj się na nie. Przewidziane pociski mniej rażą, mówi św. Grzegorz Wielki. Przygotuj się na nie, choćby ze względu na wielkie łaski, które wraz z wiarą chrześcijańską stały się twoim udziałem. Bezsprzecznie muszą one drażnić szatana. Znowu czytamy u św. Grzegorza: "Im większe łaski widzi szatan u ludzi, tym zacieklej nastaje, by im je wyrwać chytrym podstępem". Zależy więc bardzo wiele od tej walki!<br />
Lecz mimo tego nigdy się nie bój! Rzuć okiem na Chrystusa, który swoimi pokusami wysłużył ci łaskę do zwycięskiego przeciwstawienia się każdej pokusie. "Umie Pan pobożnych z pokuszenia wyrwać" (2 P 2, 9).<br />
Nie zapominaj też o tym, co mówi Apostoł: "Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać" (1 Kor 10, 13).<br />
Ale nie igraj z pokusą. Zwłaszcza z pokusą ciągnącą cię do grzechów zmysłowych i przeciwnych wierze. Nie bądź tym, co z jednej strony modli się: "Nie wódź nas na pokuszenie!" - a z drugiej sam pomaga pokusie.<br />
Być może, iż przyjdą na ciebie różnorodne, wstrętne myśli i będą cię dręczyć. Myśli przeciw wierze, przeciw czystości, a nawet bluźniercze itp. Nie wszystko pochodzi od złego ducha. Bardzo wiele można wytłumaczyć całkiem naturalnie. Źródłem będzie wadliwa natura lub chore nerwy. Wiele trzeba położyć na karb tzw. myśli natrętnych, które nachodzą nas wbrew naszej woli, dlatego też nie mogą być same w sobie grzeszne. Znoś je cierpliwie jako chorobę, lecz żadną miarą nie trać pokoju!<br />
Zresztą przyjmij wszystko, co podoba się Bogu zesłać na ciebie i co chce ci przeznaczyć. W ten sposób możesz mu dowieść swojej wierności, odpokutować wiele uchybień, a także będziesz wzrastał w pokorze. "Za wszelką radość poczytujcie, bracia moi, gdy w rozmaite pokusy wpadniecie" (Jk 1,2).]]></description>
     <pubDate>Sun, 28 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Matko przedziwna, módl się za nami.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-97.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-97.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Matko przedziwna, módl się za nami.</B><br>&nbsp;<br />
To ósme uwielbienie Bogarodzicy jest zwięzłym wyrazem naszego podziwu nad cudownym połączeniem w Maryi macierzyństwa z dziewictwem. Niepokalana to niezwykły cud Trójcy Przenajświętszej!<br />
Tak, Maryja jest cudownym stworzeniem Ojca przedwiecznego. Kościół św. wkłada w jej usta te słowa: "Przed oceanem istnieć zaczęłam, przed źródłami pełnymi wody; zanim góry zostały założone, przed pagórkami zaczęłam istnieć" (Prz 8, 24.25}. Od wieków wybrał ją Ojciec na matkę swego jednorodzonego Syna. Cudowne, bo bez zmazy, było jej przyjście na świat. Niezwykłą miał o nią pieczę, tak że wysłannik nieba zmuszony był wyznać: "Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą!" (Łk 1, 28).<br />
Maryja jest matką przedziwną jako Matka Odkupiciela. Św. Andrzej z Krety woła: "Jakiż większy mógł stać się cud od tego, iż Bóg zamyka się w łonie dziewicy! Tak, to naprawdę coś niesłychanego!" - Jest ona także cudownym dziełem Ducha Świętego. Tylko ona jedna słyszała: "Duch Święty zstąpi na Ciebie" (Łk 1, 35). I tenże Duch Boga zdziałał w niej cud, przechodzący nasze pojęcie, połączył macierzyństwo z dziewictwem czystym jak lilia.<br />
Tak więc wszechmoc Boga w Trójcy Św. Jedynego pracowała nad arcydziełem, jakiem jest Maryja.<br />
Spojrzyj z pełną poszanowania czcią na Matkę przedziwną. Nie zapominaj, że ten sam Bóg, który tyle cudów dokonał w Maryi, taki sam jest dziś, jak był wczoraj, takim będzie jutro i zawsze. Zaufaj więc temu, który z szczególną miłością okazuje swą potęgę uciekającym się do niego z pokorną ufnością.<br />
Lecz współdziałaj także, jak Maryja, z łaskami Boga w Trójcy Św. Jedynego. On dokonał cudów także i w tobie i to więcej, niż śmiesz swoim drobnym rozumkiem przypuszczać! Pamiętaj zawsze, co będzie w duchu Maryi, o słowach Zbawiciela: "Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie" (Łk 12, 48).]]></description>
     <pubDate>Sat, 27 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów: Usiądzcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił" (Mt 26, 36).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-96.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-96.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów: Usiądzcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił" (Mt 26, 36).</B><br>&nbsp;<br />
Oto pierwsza tajemnica cząstki bolesnej różańca. Jezus w Ogrodzie getsemańskim to obraz niewypowiedzianej nędzy. Widzi on grzechy całej ludzkości. On, świętość! - widzi wszystkie z grzechu wyrosłe utrapienia i nędze ludzi. On, dobroć! - widzi ludzi, braci swoich, obarczonych cierpieniem i wszelkiego rodzaju nieszczęściami. On, wcielona miłość ludzi! - widzi ubóstwo, zmagające się o chleb codzienny; widzi choroby, dręczące biedne dzieci tej łez doliny, widzi wojny kładące pokotem szeregi, widzi wreszcie, jak śmierć ich dręczy i przejmuje grozą. A przecież ci ludzie to jego cząstka! Stąd to ten bolesny okrzyk: "Smutna jest dusza moja, aż do śmierci!" (Mk 14, 34).<br />
Zbawiciel widzi ubóstwo i nędze duchowe: ślepotę na rzeczy wieczne i boskie - niskie i podłe pożądliwości - sprzeciwianie się poznanej prawdzie. Chciałby temu zaradzić, lecz tylu, tylu uwikłanych już tak całkowicie w doczesności, w rzeczach ziemskich i przemijających, że stępiały zupełnie ich serca na miłość i na cierpienia Odkupiciela. To przygniata jego Boskie Serce i wyciska mu krew. A z piersi jego wyrywa się jęk: "Smutna jest dusza moja, aż do śmierci!"<br />
Widzi siebie samego obarczonego olbrzymim balastem wszystkich grzechów świata i ludzkości, on z boskim poznaniem! I musi patrzyć, jak wiele dźwiga i cierpi bez pożytku dla wielu! Ta myśl targa resztki sił jego bosko-ludzkiej duszy. Nie może już wytrzymać dłużej i woła z wezbranej bólem piersi: " Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich" (Mt 26, 39).<br />
Czy pozwolisz, by ten jęk bolesny Mistrza w Ogrodzie Oliwnym obił się o uszy twoje, jak groch o ścianę?<br />
Pytaj także siebie samego, czy ty nie byłeś piołunową kroplą w czarze cierpień Pana.<br />
Nie dręcz swego Mistrza już nigdy na przyszłość! Odmów pobożnie i z głębokim zrozumieniem ten dziesiątek: "Któryś się za nas w Ogrójcu krwawym potem pocił".]]></description>
     <pubDate>Fri, 26 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Msza św. katechumenów.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-95.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-95.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Msza św. katechumenów.</B><br>&nbsp;<br />
Jesteśmy przy lekcji. Święty Augustyn pisze: "Gdy się modlimy, wtedy my rozmawiamy z Bogiem; gdy czytamy, wtedy Bóg rozmawia z nami". Epistoła oznacza tyle co list; przynosi on nam niejako wieść od samego Boga. Dlatego też na końcu odpowiadają wierni: "Bogu niech będą za to dzięki!"<br />
Po dostosowanych do czasu i uroczystości modlitwach i wyjątkach z Pisma, następuje punkt najwyższy Mszy św. katechumenów a zarazem jej zakończenie, Ewangelia. Lekcję czyta się od strony południowej (o ile kościół jest zbudowany ołtarzem ku wschodowi), gdzie leży Ziemia Święta. Mieszkańcom tej krainy, Izraelitom, musiał Zbawiciel ogłosić ten pełen grozy wyrok: "Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce" (Mt 21, 43). Na znak tego przenosi się mszał na stronę północną, gdzie zamieszkują poganie, którzy ochotnym sercem przyjmują światłość ewangelii.<br />
Znak krzyża św. złożony na mszale przed czytaniem ewangelii oznacza wiarę, że będą głoszone słowa Ukrzyżowanego. Krzyż zaś na czole, ustach i piersiach wyraża decyzję kapłana i wiernych, że będą w pokornej wierze uznawać tę naukę rozumem, mężnie wyznawać ustami i chętnie ze wszystkich sił duszy realizować w życiu.<br />
Jakby wieńczące uzupełnienie pierwszej części Mszy św. po ogłoszeniu dobrej nowiny rozbrzmiewa w murach świątyni i sercach wiernych "Credo". I jakby święta przysięga: "Tak, o Jedyny w Trójcy Boże, wierzymy w to, czego nauczał Odkupiciel!" Kapłan i lud odmawiają brzemienne w treść, święte "Credo".<br />
Ileż radości potrafi wlać w serca to święte wyznanie wiary! Gdy brzmią te budzące ufność słowa: "Który dla nas ludzi i zbawienia naszego zstąpił z niebios". Niepojęta miłość Odkupiciela! Wszystko dla nas nędznych, jęczących pod brzemieniem grzechu dzieci ludzkości! I miałaby jeszcze ludzkość w większości swojej być łupem szatana i piekła? Niech sobie w to wierzy, kto potrafi! Jakże cudownie, jak symbolicznie wiąże się wszystko w Najświętszej Ofierze, jak zarazem działa wszystko podniośle na serca nasze! "Gdybyś znał dar Boży!" (J 4, 10).]]></description>
     <pubDate>Thu, 25 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Msza św. katechumenów.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-94.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-94.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Msza św. katechumenów.</B><br>&nbsp;<br />
Odmawiamy introit. Budzi on pragnienie otrzymania szczególnej łaski, którą chcielibyśmy wyjednać sobie przez Najświętszą Ofiarę. Łaska ta jest tylko owocem pokornej ufności. Dlatego błaga kapłan każdą z Osób Bożych po trzy razy: "Panie, zmiłuj się nad nami! Chryste, zmiłuj się nad nami! Panie zmiłuj się nad nami!" A lud łączy się z kapłanem i przez usta ministranta jak echo płynie pod strop świątyni: "Panie, zmiłuj się nad nami! Chryste, zmiłuj się nad nami! Panie, zmiłuj się nad nami!"<br />
Należy zauważyć, że "Kyrie" przywodzi ci na myśl charakter powszechności czyli katolickości Kościoła św. Ogarnia on wszystkie narody i dlatego posługuje się w Najświętszej Ofierze głównymi językami: "Kyrie" po grecku, "Amen", "Alleluja", "Hosanna", "Sabaot" po hebrajsku, części główne po łacinie, a modlitwy po Mszy św. w języku ojczystym. Kościół św. to matka wszystkich!<br />
Pokora i ufność usposobiła serca do śpiewania wielkiego uwielbienia Boga w "Gloria" i do próśb, które następują po tym pochwalnym hymnie.<br />
Ileż treści zamyka w sobie "Gloria"! Hymn ten wyraża charakter pochwalny, proszący i zadośćczyniący Najświętszej Ofiary. A kapłan porwany niezwykle wzniosłym nastrojem "Gloria", musi podzielić się tym uczuciem z otoczeniem. Woła do ludu z rozradowanym sercem i otwartymi ramionami: "Pan z wami!" Lud zaś odpowiada - wyraźmy to według rzeczywistego sensu tej odpowiedzi: - "I z tobą, o wybrany Boga!" Kapłan i lud w harmonijnej jedności! Biada temu, kto burzy i podkopuje tę zgodę!<br />
Następują tzw. kolekty, czyli modlitwy zawierające wszystkie potrzeby otoczenia. Kończą się tym najpotężniejszym apelem: "Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa" i niemniej poważnym, wstrząsającym napomnieniem: "Przez wszystkie wieki wieków". Albowiem wszystko, ofiara, modlitwy, cierpienia, życie, dążenia i śmierć sama muszą być nastrojone na nutę wieczności i muszą być ku niej skierowane. Wieczne niebo, albo wieczne piekło!<br />
Przebogata treść obrzędów Mszy św. Przepiękna treść. Pobudzająca treść. Obyś tylko umiał ją ocenić. Staraj się ją zgłębić. Miej odtąd Mszę św. w najwyższym poszanowaniu! Za Henryka VIII, króla Anglii, skazano jednego z najznamienitszych obywateli na karę 500 sztuk złota za uczestnictwo we Mszy św. Ten wybrał najpiękniejsze monety i rzeki: "Uważałbym sobie za grzech, dawać lichy pieniądz za nieocenioną łaskę Mszy św." Pamiętaj też o pierwszych chrześcijanach, o których czytamy: "Trwali oni we wspólnocie, w łamaniu chleba... codziennie trwali jednomyślnie w świątyni" (Dz 2, 42.46).]]></description>
     <pubDate>Wed, 24 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Msza św. katechumenów.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-93.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-93.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Msza św. katechumenów.</B><br>&nbsp;<br />
Pragnie ona przygotować kapłana i lud do godnego i owocnego składania tej najświętszej Ofiary.<br />
Kapłan wstępuje na stopnie ołtarza, lecz schodzi natychmiast z powrotem, jakby przypomniał sobie napomnienie Boże: "Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą" (Wj 3, 5). Na dole przed stopniami ołtarza odmawia ministranturę.<br />
Rozpoczyna te piękne modlitwy: "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego", a więc wyznaniem wiary w Trójcę Przenajświętszą. Chce przez ten znak wyrazić, że ofiara krzyżowa jest dziełem trzech osób boskich.<br />
Następnie odmawia on psalm 42, który wyraża tęsknotę wygnanego Dawida za przybytkiem Boga i świętą ofiarą: "I przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który jest moim weselem".<br />
Teraz pochyla się kapłan głęboko. Dźwiga on na barkach swoich brzemię grzechów tak swoich, jak też ludu, w imieniu którego ofiaruje. Lecz wie on, że "sprawiedliwy najpierw sam siebie oskarża" (daw. Prz 18, 17). Dlatego to wyznaje pokornie: "Spowiadam się Panu Bogu... że grzeszyłem wiele; moja wina, moja bardzo wielka wina!" Równocześnie prosi otaczających go o wstawiennictwo za nim przed Bogiem: "i wy bracia, módlcie się za mnie do Boga, Pana naszego". By tym pewniej zyskać sobie wysłuchanie, wyznają przez usta ministranta także wierni swoje winy.<br />
W końcu wstępuje kapłan wolny od zmaz i z sercem pełnym ufności na stopnie ołtarza i odmawia tak zwany introit. Pierwotnie lud śpiewał introit podczas gdy kapłan wchodził do ołtarza. Wyraża on zawsze główną myśl ofiary.<br />
Jakże przebogate w treść to wszystko! Staraj się przez rozważania i głębokie wczuwanie przeżyć to wszystko duchowo. Przystępuj do tych tajemnic z wiarą, pokorą i ufnością. "Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla (uzyskania) pomocy w stosownej chwili" (Hbr 4, 16).]]></description>
     <pubDate>Tue, 23 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"I spełni się wszystko, co napisali prorocy o Synu Człowieczym. Zostanie wydany w ręce pogan, będzie wyszydzony, zelżony i opluty; ubiczują Go" (Łk 18, 31).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-92.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-92.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"I spełni się wszystko, co napisali prorocy o Synu Człowieczym. Zostanie wydany w ręce pogan, będzie wyszydzony, zelżony i opluty; ubiczują Go" (Łk 18, 31).</B><br>&nbsp;<br />
Kościół św. pozwala ci dziś już rzucić okiem na cierpienia Zbawiciela, by cię przygotować na chętne podejmowanie z Mężem boleści drobnych przykrości, związanych z okresem postu. Pojutrze rozpoczyna się święty czas postu. Przygotuj się!<br />
Mistrz nauczył cię, jak należy pościć. Czterdzieści dni! A przecież On wcale nie potrzebował postu, "święty, niewinny, nieskalany, oddzielony od grzeszników" (Hbr 7, 26). Post musi mieć więc jakieś ważne znaczenie. <br />
Kościół też nie bez powodu nakazał post osobnym przykazaniem. Śpiewa on w prefacji, że "Bóg przez post ciała ujarzmia nieprawość, kieruje ducha ku niebu, wlewa cnoty i daje wieczną nagrodę." I rzeczywiście z postem złączone umartwienie zjednuje szczególne błogosławieństwo Boże i miłosierdzie tak tobie, jak światu, czyni zadość za grzechy własne i cudze i dodaje sił do walki ze zmysłowością. Przerzuć karty ewangelii i listów apostolskich, zajrzyj do Starego Testamentu, czytaj pisma Ojców i nauczycieli życia duchownego - wszędzie znajdziesz post i pochwałę postu. Czyżby wszyscy się zmówili? Czy przejdziesz nad postem do porządku dziennego?<br />
W duchu katolickiego usposobienia i posłuszeństwa względem Kościoła św. zajmij należyte stanowisko wobec przykazania postu. A gdy z jakiegoś powodu zachowanie tego przykazania przekracza twoją możność, to zdobądź się przynajmniej na jakąś drobnostkę z miłości ku poszczącemu i cierpiącemu Zbawicielowi! Nie zachodź do karczmy w okresie postu, odmów sobie przyjemności palenia tytoniu lub jakichś słodyczy. Przede wszystkim zabierz się pilnie do postu duchowego: zwalczaj nałóg, usuń jakąś wadę, zwłaszcza tę, która razi otoczenie. "Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post" (Jl 2, 15).]]></description>
     <pubDate>Mon, 22 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Potem Jezus wziął Dwunastu i powiedział do nich: Oto idziemy do Jerozolimy" (Łk 18, 31).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-91.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-91.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Potem Jezus wziął Dwunastu i powiedział do nich: Oto idziemy do Jerozolimy" (Łk 18, 31).</B><br>&nbsp;<br />
Oto ewangelia jakby wybrana na zapusty. Bo właśnie w najbliższych dniach dosłownie to wszystko dzieje się na świecie. Bo istotnie świat nie idzie do Jeruzalem, lecz do Babilonu zła. Jest on podobny do ślepego w dzisiejszej ewangelii, który siedział przy drodze. Szaleństwo trwa krótko, ale pokuta długo! Także dla szalejącego świata nadejdzie Popielec. Nie potrzebujesz wyrzekać się radości zapustnych. Lecz korzystaj z nich według następujących zasad:<br />
Bądź naprawdę wesoły! - Karnawału nikt nie usunie ze świata. Dlatego nie rozpoczynaj walki z wiatrakami. Zapusty mają nawet pewne uzasadnienie, gdyż wkrótce przyjdzie poważny święty okres postu. Nasza religia przyłącza się do tego i uważa radość za szczególny wyraz życia, a Bóg najlepszy mówi ci: "Weselcie się z tymi, którzy się weselą" (Rz 12, 15).<br />
Wszystko w miarę! - Bądź umiarkowany w wydatkach. Nie składaj w hołdzie bałwanowi karnawału gorzko zapracowanego grosza na świecidełka i przyjemnostki, aby potem nie musieli czekać drobni rzemieślnicy i kupcy na należną im zapłatę. Bądź umiarkowany w używaniu. Czy koniecznie trzeba pić, kiedy nie masz pragnienia? Oszczędzaj czas. Nie ma najmniejszej potrzeby wszystkie te dni spędzać na zabawie. A tym bardziej marnotrawić całe noce! "Jest czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów" (Koh 3, 4).<br />
Bez swawoli! - Odzienie niech będzie zawsze przyzwoite. Bez jakiegoś wyuzdania! Nie waż się naruszyć czci niewiast i panien! "Wszystko niech się odbywa godnie" (1 Kor 14, 40).<br />
Wesel się w Bogu! - Tak się baw, by Bóg mógł się radować z tobą. A więc nie tylko nie dopuszczaj się czegoś złego, lecz czyń coś dobrego. Weź udział w nabożeństwie czterdziestogodzinnym, idź na Mszę św., by zadośćuczynić za tak wiele obrazy Boga, jakiej się w tych dniach dopuszczają się ludzie. Niech za wszelką cenę twoim hasłem na czas zapustów będzie: "Radujcie się zawsze w Panu" (Flp 4, 4).]]></description>
     <pubDate>Sun, 21 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Matko najmilsza, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-90.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-90.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Matko najmilsza, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
To siódme uwielbienie Bogarodzicy wypływa z tego wszystkiego, cośmy powiedzieli o jej wyjątkowej czystości. Albowiem właśnie dla tej czystości lśni ona przed nami jak wizja ze sfer niebieskich, przyćmiewająca pięknością Świętych, niezwykle miła w oczach Boga i całej ludzkości.<br />
Tak, miła niezwykle Bogu. Ojciec śle jej niebiańskiego wysłannika z pozdrowieniem. Syn wybiera ją z cór ziemi na Matkę swoją. Duch Św. dokonuje w niej niesłychanego i jedynego w swoim rodzaju cudu, że łączy razem macierzyństwo z dziewictwem. Ale to wszystko dlatego tylko, że Maryja kochała nade wszystko Boga. Mogła więc doznać tej słodyczy boskiej obietnicy: "Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego... i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać" (J 14, 21.23).<br />
Jakże miła jest Niepokalana także dla nas ludzi! Błogosławiony Henryk Suzo woła w zachwycie: "O słodkie imię Maryja! Kim ty sama będziesz, gdy już imię twoje tak jest godne umiłowania i tyle zawiera słodyczy!" Tysiące miejsc odpustowych, miliony dusz w niebie i na ziemi doznały łaskawości Maryi. Wszyscy jednogłośnie wzywają jej tym wszystko mówiącym uwielbieniem: Maryjo najmilsza!<br />
Stań się i ty godnym umiłowania przez Najgodniejszą miłości. Zwłaszcza przez czyny. Postanów sobie czcić Maryję jakąś szczególną cnotą, odwiedzinami chorych, pojednaniem się z wrogiem.<br />
Nie zapominaj nigdy odmówić trzykrotnie każdego dnia Anioł Pański, co cieszy Matkę najmilszą jako miłe pozdrowienie. A spotka ciebie także to, co Kościół św. wkłada w usta Niepokalanej - "Tych kocham, którzy mnie kochają... by przyjaciół obsypać bogactwem" (Prz 8, 17.21).]]></description>
     <pubDate>Sat, 20 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota" (J 19, 16-17).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-89.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-89.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota" (J 19, 16-17).</B><br>&nbsp;<br />
Czas wielkiego postu, czas pokuty zbliża się z dniem każdym. A przecież okres postu to okres cierpienia! Teraz więc powinieneś dźwigać krzyż ze swoim Mistrzem i towarzyszyć mu na drodze krzyżowej.<br />
Kiedy odprawiałeś po raz ostatni drogę krzyżową? Czy w kościele obrazy stacyjne wiszą tylko dla ozdoby? A może tylko na te kilka dni wielkiego postu? lub na tydzień poświęcony wspomnieniu dusz zmarłych? Rozpocznij na nowo z niegasnącą miłością i niech na liście twego porządku dnia czy tygodnia znajdzie się także miejsce na drogę krzyżową. Przynajmniej raz w tygodniu odpraw to ulubione przez Kościół nabożeństwo!<br />
Czym była droga krzyżowa dla Zbawiciela? Drogą hańby: wyprowadzono go, jak zbrodniarza; drogą boleści: na ciele nie było zdrowego miejsca, dusza zaś krwawiła od strasznej rany niewdzięczności ludu; drogą miłości: każda stacja woła do ciebie: "Tak Bóg umiłował świat" (J 3, 16). - I ty mógłbyś opuścić swego Mistrza na tej drodze w nieludzki i niechrześcijański sposób?<br />
Idź drogą boleści z Maryją, apostołami, pierwszymi chrześcijanami, pełnymi ducha bożego krzyżowcami i z tylu, tylu świętymi. A dojrzeją na tej bolesnej drodze także w tobie te szlachetne owoce: nienawiść grzechu, który tyle kosztował Mistrza - wdzięczność względem Zbawiciela, który tyle cierpień podjął dla ciebie - miłość bliźniego w tym przekonaniu, że Pan cierpiał za wszystkich - cierpliwość w przykrościach na widok Boga, słaniającego się w milczeniu pod krzyżem. Nadto dzięki bogatym odpustom, przywiązanym do nabożeństwa drogi krzyż., niesiesz ulgę lub wybawienie duszom czyśćcowym. Ulgę lub wybawienie swoim rodzicom, dzieciom, przyjaciołom i dobroczyńcom. Okaż swemu Mistrzowi właśnie na tej drodze krzyżowej, iż jesteś jednym z jego wiernych sług i przyjaciół. Świeć dobrym przykładem innym. Bądź apostołem drogi krzyżowej w rodzinie i otoczeniu. Słuchaj pilnie wezwania Apostoła: "Również i my wyjdźmy do Niego poza obóz, dzieląc z Nim Jego urągania" (Hbr 13, 13).]]></description>
     <pubDate>Fri, 19 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Przygotowanie do Mszy św.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-88.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-88.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Przygotowanie do Mszy św.</B><br>&nbsp;<br />
Rozważ raz jeszcze znaczenie szat świętych. Wiesz już, co oznacza humerał, alba, cingulum, manipularz. Doszliśmy w ten sposób do stuły.<br />
Kapłan wkładając stułę, tę szczególną oznakę swej godności i władzy, tak się modli: "Odziej mnie, Panie, na nowo szatą nieśmiertelności, którą straciłem wskutek przeniewierstwa moich pierwszych rodziców i chociaż niegodnie przystępuję do piastowania twoich świętych tajemnic, pozwól mi jednak zasłużyć sobie na radość wieczną". - Kapłan, patrząc na tę oznakę swej godności, powinien przypomnieć sobie pierwszą, czyli najlepszą szatę, w którą został przyodziany syn marnotrawny po powrocie do domu Ojca. A więc szatę łaski uświęcającej. Albowiem każda godność staje się nieznośnym ciężarem, jeżeli nie jest czysty i wolny od grzechów ten, czyim jest ona udziałem. Lud zaś powinien widzieć w kapłanie namaszczonego pełnomocnika Pana, zwłaszcza, że Bóg otacza go swoją powagą. Czytamy przecież: "Nie dotykajcie moich pomazańców" (Ps 105, 15).<br />
Kiedy kapłan przywdziewa ornat, który przypomina Chrystusa dźwigającego krzyż, prosi: "Panie, który powiedziałeś: Jarzmo moje jest słodkie, a brzemię moje lekkie: pozwól mi to odzienie tak nosić, bym zasłużył sobie na łaskę twoją". - Kto nie chce dźwigać krzyża za Chrystusem, nie jest godzien ofiarować bezkrwawej tajemnicy krzyżowej, ani w niej brać udziału. Jest to wiele mówiące napomnienie dla kapłana i ludzi! Ale także dla ciebie. Widzisz raz jeszcze, jak głęboka myśl kryje się w tych prastarych zwyczajach; miej je więc w poszanowaniu. To, cośmy powiedzieli o szatach kapłańskich, mówi samo za siebie. Wskazuje to wszystko na wielkie boskie tajemnice, które się spełniają na ołtarzu. Przemyśl je głęboko i wyciągnij stąd wnioski praktyczne dla życia. Pamiętaj zawsze o słowach Pisma św.: "Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe?" (Pwt 4, 8).]]></description>
     <pubDate>Thu, 18 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Przygotowanie do Mszy św. </title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-87.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-87.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Przygotowanie do Mszy św. </B><br>&nbsp;<br />
Pomyślmy jeszcze o szatach kapłańskich. Zastanów się głęboko nad ich znaczeniem.<br />
Gdy kapłan wdziewa albę, długą, białą szatę, przypominającą biały łachman, w którym u Heroda wyszydzono Zbawiciela, prosi: "Wybiel mię, Panie, i oczyść serce moje od skaz wszelkich, bym, zmyty krwią Baranka, mógł cieszyć się wieczną szczęśliwością". - Nieskazitelna czystość, lecz tylko dzięki łasce Odkupiciela. Ta myśl ma cię pobudzić do pokory i ufności.<br />
Przy przepasywaniu się za pomocą cingulum, które symbolizuje więzy i łańcuchy krępujące Zbawiciela, modli się kapłan: "Opasz mię, Panie, szarfą czystości i zgaś we mnie zarzewie nieczystej namiętności, bym się odznaczał cnotą powściągliwości i czystości". Izajasz pisze o Mesjaszu: "Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi" (Iz 11, 5). Tak też kapłan i lud w sprawiedliwości i szczerości powinni przystępować do Ofiary Mesjasza. Obca im powinna być wszelka przebiegłość i zmysłowość.<br />
Gdy kapłan wkłada manipularz, będący dawniej pewnego rodzaju chustą, należącą do etykiety, a przypominający powróz, którym związano święte ręce Mistrza w ogrodzie Oliwnym, modli się: "Panie, daj bym godnie nosił ciężar płaczu i boleści, abym z weselem mógł otrzymać nagrodę mozołu". - Kapłan więc i lud nie powinni cofać się przez wzgląd na Męża boleści przed żadnym trudem i uciskiem życia. Z Chrystusem cierpieć, a kiedyś także z nim wiecznie się weselić.<br />
Znowu nieprzebrane bogactwo pobudek. Przyoblecz się i ty w duchu w święte szaty. Staraj się, by to, co one oznaczają i symbolizują, spełniło się na tobie. Byś ty i kapłan, jak modli się Kościół, gdy błogosławi święte szaty, "godnie przygotowani do Bożych tajemnic ołtarza mogli mu służyć wiernie i oddać mu się całkowicie, a przez to w upodobaniu Boga całą duszą wytrwać".]]></description>
     <pubDate>Wed, 17 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Przygotowanie do Mszy św.</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-86.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-86.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Przygotowanie do Mszy św.</B><br>&nbsp;<br />
W najbliższych tygodniach staraj się zagłębić w liturgię Mszy św. Ta grecka nazwa na najświętszą ofiarę występuje w Dziejach Apostolskich (13, 2). Liturgia jest to zespół modlitw i obrzędów nakazanych przez Chrystusa i Kościół do publicznych nabożeństw, a zwłaszcza Mszy św. Liturgią nazywamy funkcje kapłana i ludu w świątyni. Lecz i tu można zastosować słowa: "Co się ogląda każdego dnia i co odbywa się często, to powszednieje i traci swój urok!" A jednak chodzi tu o rzeczy najświętsze, o boską ofiarę Mszy świętej, o której powiada św. Leonard: "Jedna Msza św. więcej jest warta, niż wszystkie skarby świata". Opłaci się więc poświęcić kilka rozmyślań tej pełnej tajemnicy ofierze.<br />
Przyjrzyj się najpierw szatom kapłańskim. Ponieważ używa się ich na pamiątkę ofiary krzyżowej, dlatego są znaczone symbolicznie narzędziem męki Mistrza. A że wdziewa się je do służby najświętszej, przeto mają one napominać lud i kapłana do świętości życia.<br />
Kapłan, który ma składać najświętszą Ofiarę, myje sobie najpierw ręce w zakrystii. Modli się przy tym: "Daj, Panie, moc rękom moim, na zmazanie wszelkiej skazy, bym mógł składać ci ofiarę czystym ciałem i duszą". - I kapłan i wierni powinni przystępować w nieskazitelności do ofiary czystego Baranka Bożego.<br />
Przy wkładaniu humerału, który ma być pamiątką haniebnego zawiązywania oczu Chrystusowi Panu na podwórzu w czasie jego męki, modli się kapłan: "Włóż, Panie, na głowę moją przyłbicę zbawienia, bym mężnie odpierał zakusy szatańskie". O tej przyłbicy zbawienia nie tylko św. Paweł wspomina kilkakrotnie, lecz także prorok Izajasz (59, 17). Oznacza ona ciężkie zapasy ze złem, ale także zwycięstwo pod warunkiem, że walczy się w łączności z Chrystusem.<br />
Niech ci to wystarczy na dziś. Wystarcza to też, by cię przekonać o głębokiej treści kościelnych obrzędów. Zastanów się nad wymaganiami, jakich żąda Kościół od kapłana, a także od ciebie. Do kapłana, do całego wiernego ludu, a także do ciebie odnosi się wskazanie św. króla Śpiewaka: "Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek o rękach nieskalanych i o czystym sercu" (Ps 24, 3-4).]]></description>
     <pubDate>Tue, 16 Feb 2010 14:00:10</pubDate>
   </item>
     	 </channel>
	</rss>
	