<br />
<b>Warning</b>:  mktime() expects parameter 5 to be long, string given in <b>/home/sw/ipolska/public_html/msza.net/mods/rozmyslania.php</b> on line <b>6</b><br />
<br />
<b>Warning</b>:  mktime() expects parameter 5 to be long, string given in <b>/home/sw/ipolska/public_html/msza.net/mods/rozmyslania.php</b> on line <b>6</b><br />
<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
	<rss version="2.0">
	 <channel>
	 <lastBuildDate>Tue, 11 Aug 2026 04:59:00 +0200</lastBuildDate>
	  <title>"Z Bogiem" - rozmyślania na każdy dzień</title>
	  <link>http://rozmyslania.msza.net</link>
	  <description><![CDATA[Rozmyślania dla katolików na podstawie książki o. Atanazego Bierbauma OFM z 1934 r.]]></description>
	  <language>pl</language>
	  <copyright>msza.net 2026</copyright>
	  <managingEditor>listy@msza.net</managingEditor>
	  <webMaster>listy@msza.net</webMaster>
	  <image>
		  <title>"Z Bogiem" - rozmyślania na każdy dzień</title> 
		  <width>68</width> 
		  <height>23</height> 
		  <link>http://rozmyslania.msza.net</link> 
		  <url>http://msza.net/gfx/l_rss.gif</url> 
	  </image>
	  <ttl>5</ttl>
	  <pubDate>Tue, 11 Aug 2026 04:59:00 +0200</pubDate>
	<item>
     <title>"A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi" (Mt 5, 22).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-224.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-224.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi" (Mt 5, 22).</B><br>&nbsp;<br />
Dlaczego Zbawiciel występuje tak surowo przeciw gniewowi? Ponieważ wada ta, jak uczy św. Bonawentura, czyni człowieka skłonnym do każdego grzechu. Po wtóre dlatego, że jak wskazuje św. Antoni, gniew zaślepia: "Spośród wszystkich namiętności gniew całkiem widocznie przeszkadza posługiwaniu się rozumem".<br />
Oczywiście gniew też może być uzasadniony. Mianowicie wtedy, gdy jest on świętą gorliwością o sprawy Boże i zbawienie dusz, jak mamy tego przykłady w życiu Chrystusa, gdy biczem wypędza przekupniów ze świątyni (Mat 19, 45), lub, gdy św. Paweł występuje przeciw Koryntianom (1 Kor 4, 21). "Albowiem nie gniewa się na brata, kto oburza się na jego grzechy", mówi św. Augustyn. Oczywiście i taki gniew nie powinien być obrażający, lecz musi być osłodzony łagodnością. Jest to więc całkiem co innego, występować w chwalebnej gorliwości przeciw złemu, a całkiem co innego, rozbijać jak wściekły tyran porcelanę, której już nikt nigdy nie potrafi naprawić.<br />
Masz gorącą krew? Porywa cię do gniewu? W takim razie nie zawsze jesteś odpowiedzialny. Ale ciąży na tobie obowiązek czuwania, a w danej okoliczności panowania nad sobą. Gotuje się nieraz w tobie, zamilknij wtedy, prześpij noc jedną, a w następnym dniu z większym spokojem i z trzeźwiejszym umysłem zganisz, jeśli to będzie twoim obowiązkiem.<br />
Modlisz się: "Nie karć mnie, Panie, w swym gniewie i nie karz w swej zapalczywości" (Ps 6, 2). Z tą samą pobłażliwością postępuj ze swoimi bliźnimi. A jeśli, jak porywczemu św. Franciszkowi Salezemu, nie uda ci się zawsze zachować spokoju i równowagi, to bądź przekonany, że wiele uzyskałeś, gdy po upadku upokarzasz się i tym, którzy ucierpieli przez twój gniew sprawisz jakieś miłe wynagrodzenie. Nie zapominaj też podnosić oczu na tego, który powiedział "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem" (Mt 11, 29).]]></description>
     <pubDate>Tue, 11 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Wieżo Dawidowa, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-223.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-223.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Wieżo Dawidowa, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Ten zaszczytny tytuł zaczyna wyjaśniać albo też uzupełniać wezwanie Stolico mądrości. Rozważmy sześć następnych darów Ducha Świętego w ich stosunku do życia i cnót Najświętszej Maryi Panny.<br />
Nazywa się Maryja wieżą Dawida ze względu na dar męstwa. Bramy piekła nigdy jej duszy nie przemogły. Przeciwnie, ona je pokonała i jak obwarowana wieża dopomaga do dalszego ich zwalczania.<br />
Wyrażenie "wieżo Dawidowa" nawiązuje do uwielbienia z Pieśni nad Pieśniami (4, 4), gdzie śpiewak w błogosławionym zachwycie woła: "Szyja twoja jak wieża Dawida, warownie zbudowana; tysiąc tarcz na niej zawieszono, wszystką broń walecznych". Oprócz tego inwokacja ta nawiązuje bezpośrednio do potężnej wieży, która strzegła północno-zachodniego naroża Syjonu i nazywała się wieżą Dawida. Najświętsza Maryja Panna jest rzeczywiście taką wieżą Dawida, pełną mocy i siły przeciw szatanowi i piekłu. Ewa padła pod razami szatana, Maryja zaś zadała mu przez Jezusa cios śmiertelny i odtąd jest niezwyciężoną bronią dla wszystkich, którzy w swej walce z piekłem do niej się uciekają.<br />
Dowodów na to nie trzeba długo szukać. Zapytaj tylko wszystkich bohaterów i bohaterki czystości, wszystkich bojowników i bojowniczki ze złem, wszystkich cierpiących pokusy i chwiejących się z trwogą, wszystkich złamanych i wątpiących - a wszyscy ci jednogłośnie zawołają za św. Bernardynem: "Maryja jest władczynią piekła i szatana, panią piekła, panią szatana, ponieważ go gromi i zwycięża". Wszyscy oni wyznają: "Trzymaliśmy się niezwyciężonej wieży Dawidowej, przeto staliśmy się sami niezwyciężeni!"<br />
Czerp stąd naukę dla siebie. Chroń się za obwarowaną i tarczami osłoniętą wieżę Dawida, ilekroć zabraknie ci sił do przezwyciężenia chytrych sideł świata, ciała i piekła. U Maryi będziesz bezpieczny.<br />
Błagaj ją z tą samą dziecięcą ufnością, jak prosił ją św. Jan Damasceński: "O święta Boża Rodzicielko, wierzę niezachwianie, iż będę zbawiony, gdyż bronią mą jest nieprzezwyciężona ufność położona w tobie. Gdy czuję twą pomoc, jako tarczę w dłoni, to żaden z przeciwników mi się nie oprze".]]></description>
     <pubDate>Mon, 10 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Rekolekcje: O co chodzi?</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-222.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-222.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Rekolekcje: O co chodzi?</B><br>&nbsp;<br />
O arcydzieło duszy twojej, która jest dziełem Boga i jego obrazem. Chodzi o szczególny klejnot tej duszy. Poznasz go z samej troski, jaką go Bóg otacza.<br />
Pomyśl tylko o swoim Aniele Stróżu: "Aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach" (Ps 91, 11). To zaś nie ulega wątpliwości, że zlecenie cię pieczy opiekuńczych duchów przede wszystkim miało na celu bezpieczeństwo twojej duszy. Jakże więc musi być ona cenna w oczach Boga!<br />
Zastanów się nad dziełem odkupienia. U Pinamontiego czytamy: "Rzuć na jedną szalę wagi krzyż, gwoździe, ciernie, razy biczów, krwawy pot i przelaną krew Jezusa, a na drugiej połóż swoją duszę. I oto dusza twoja zrównoważyła tę nieskończoną cenę". Z całą słusznością pisze Apostoł: "Za /wielką/ bowiem cenę zostaliście nabyci" (1 Kor 6, 20). Jakże więc cenna jest twoja dusza!<br />
Zastanów się nad Najświętszym Sakramentem Ołtarza. Dlaczegoż to zamknął się Zbawiciel pod postacią chleba w naszych mrocznych tabernakulach? By możliwie jak najbliżej być przy twojej duszy; by możliwie najczęściej i jak najłatwiej zamieszkać w niej; by ją uzbrajać w siłę z wysoka. Jakże więc cenną jest twoja dusza!<br />
Wspomnij o naszej Niepokalanej Matce. W godzinę śmierci zapomina Mistrz o sobie, ale o nas pamięta i oddaje nam swoją Matkę. Dlaczego? Abyśmy też mieli matkę naszej duszy, która by wstawiała się za jej zbawieniem. Jakże więc cenna musi być twoja dusza!<br />
Teraz pojmujesz hasło misjonarzy: "Weź Panie wszystko, dusz tylko pragnę!" Teraz może już czujesz w sobie gotowość, by podjąć trud dla zbłąkanej duszy, dla wypuszczonego więźnia, dla biednych opuszczonych i zaniedbanych moralnie istot, czujesz ochotę oznajmienia im za Zbawicielem: "Odpuszczają ci się twoje grzechy. Wstań i chodź!" (Mt 9, 2). Lecz niezawodnie będziesz wyżej oceniał także swoją duszę i nie będziesz odtąd na pierwszym miejscu stawiał potrzeb ciała, lecz to, co odnosi się do duszy. A słowa Zbawcy staną ci się objawieniem: "Nie troszczcie się o swoje życie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość" (Mt 6, 25, 33).]]></description>
     <pubDate>Sun, 09 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Rekolekcje: O co chodzi?</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-221.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-221.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Rekolekcje: O co chodzi?</B><br>&nbsp;<br />
Rekolekcje są poważną pracą nad duszą i o duszę jedynie chodzi w życiu człowieka. "Jednego tylko potrzeba", powiada Pan u Łukasza (10, 41). I to jedno konieczne wypisuje Kościół na krzyżu misyjnym: "Ratuj duszę twoją!" Dlaczegoż to?<br />
Dusza ludzka jest koroną stworzenia.<br />
Spojrzyj na ciało. Stary Tertulian pisze: "Piękność ciała jest tylko przejrzystą zasłoną, przez którą prześwieca piękno duszy". Tak głęboko wierzący badacz przyrody jak Herman Mazjusz, którego dwutomowe "Studia nad przyrodą" i dziś jeszcze nie utraciły swojej wartości, rozpoczyna swoje doświadczenia nad istotą ręki ludzkiej bardzo charakterystycznym obrazem. Badaczom zabytków egipskich, powiada on, udało się niekiedy odkryć w świątyniach leżących w gruzach statuy bóstw, przepasanych szarfą z hieroglifów. Ciało ludzkie jest podobne do tych posągów egipskich bóstw. Albowiem człowiek także pokryty jest takimi świętymi znakami, "wcielonymi znamionami Wiecznego". Zastanów się tylko nad stworzeniem duszy. Wszystkie inne stworzenia powołał Bóg do bytu wszechmocnym słowem: "Niech się stanie!" O stworzeniu zaś duszy czytamy: "A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam" (Rdz 1, 26). I dalej: "Człowiek został stworzony na obraz Boga" (Rdz 9, 6). Tak, na obraz Boży! Słuchaj tylko: Bóg przewyższa wszystkie stworzenia; tak samo twoja dusza. Bóg cały jest w całym świecie i cały w każdej jego części; twoja dusza jest cała w ciele twoim i cała w każdej jego cząstce. Bóg posiada rozum i poznanie - twoja dusza też. Bóg jest nieśmiertelny - twoja dusza także. Bóg jest niezłożony w swej naturze, a trojaki w osobach - twoja dusza jest niezłożona w swej istocie, a trojaka w swych władzach: pamięci, rozumie i wolnej woli.<br />
Św. Ambroży rozważając to, woła w zdumieniu: "Nie, nie niebo, ale człowiek jest na obraz Boga stworzony!" A gdyby cię zapytał ktoś odnośnie do duszy twojej: "Czyj to obraz i napis?" To musiałbyś natychmiast odpowiedzieć: "Boży!"<br />
Dobrze, ale w takim razie oddaj Bogu, co jest Boże. W takim razie jest niesprawiedliwą rzeczą główną troskę zwracać na ciało. W takim razie jest to krzyczącą niesprawiedliwością bezcześcić arcydzieło duszy zmysłowością i grzechem. Wtedy pojmiesz też poważne, choć nieco drastyczne napomnienie Zbawiciela: "Nie rzucajcie swych pereł przed świnie" (Mt 7, 6).]]></description>
     <pubDate>Sat, 08 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Rekolekcje: Czego one żądają?</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-220.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-220.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Rekolekcje: Czego one żądają?</B><br>&nbsp;<br />
Zapytasz może przedtem: "Co one dają?" Odpowiedź, choć nie wprost, miałeś już w poprzednim rozważaniu. Lecz można jeszcze dorzucić: rekolekcje są środkiem wielkich łask bożych i to dla wszystkich bez różnicy tak dla sprawiedliwych, jak też i dla grzeszników! Bóg bowiem dał przyrzeczenie: "Chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca" (Oz 2, 16). W samotności domu rekolekcyjnego łaska Boża ma swobodniejszy i łatwiejszy dostęp do duszy, niż w wirze życia codziennego. Świadczą o tym tysiączne podziękowania nieraz wśród łez i tysiączne listy dziękczynne!<br />
Ale i tu sprawdza się stare przysłowie: "Bez pracy nie ma kołaczy!" Dlatego rekolekcje wymagają najpierw od człowieka dobrej woli: "Pokój ludziom dobrej woli" (Łk 2, 14). A więc przystępuj do rekolekcji bez jakichś ubocznych, nieczystych, samolubnych lub nieuczciwych zamiarów. Poddaj się im z ochotną, dobrą wolą. Żądają one dużo modlitwy: "Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą" (Ps 127, 1). Zawsze ci najlepiej odprawili rekolekcje, którzy w wolnych chwilach najwięcej się modlili i czas spędzali na kolanach przed tabernakulum. Rekolekcje żądają ofiary. Ofiary z kilku złotych na utrzymanie domu rekolekcyjnego, który jest zadowolony, jeżeli może jako tako dojść do końca ze swoimi finansami. Ofiary z drobnych niedogodności, które niejednokrotnie są związane z przebywaniem w obcym domu. Ofiary milczenia, przestrzegania porządku, opanowania chętki krytykowania, rezygnacji z palenia tytoniu itp. Żądają one odpowiedzi na niemiłe może pytanie: "Czy nie są te ćwiczenia może ostatnimi wielkimi dniami łaski w moim życiu? Czy w zamiarach Bożych nie mają one być dla mnie światłem, jakie nawróciło Pawła w drodze do Damaszku?" To pewne, że łaska Boża ma swoje dni i godziny, które nigdy nie wracają!<br />
Jeśli wreszcie weźmie się za towarzyszy i przewodników na dni rekolekcji Serce Jezusa, Matkę dobrej rady i cichego Józefa św., to bez wątpienia będą one wtedy "czasem upragnionym, dniem zbawienia" (2 Kor 6, 2).]]></description>
     <pubDate>Fri, 07 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Rekolekcje: Czym one są?</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-219.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-219.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Rekolekcje: Czym one są?</B><br>&nbsp;<br />
Na trop naprowadza nas słowo ćwiczenia, jak inaczej nazywa się rekolekcje. Stoją one w ścisłym związku z ćwiczeniami. W ćwiczeniach musi żołnierz zadać sobie wiele trudu, by uzdolnić swoje członki do marszów i bojów. Czego więc dokazać potrafi żołnierz przez ćwiczenia w sprawności fizycznej, tego samego dokonują rekolekcje w dziedzinie duchowej. Nie są one zatem stosownie do swej najgłębszej istoty niczym innym, jak gruntowną pracą nad własną duszą, nad co nie ma nic donioślejszego!<br />
Praca nad duszą własną musi być dogłębna. Przedłożone prawdy nie mogą, jak się to w większości wypadków dzieje na kazaniach, jednym uchem wchodzić a drugim wychodzić. Nie, one powinny być wewnętrznie przemyślane i opracowane. One wręcz żądają jakby echa gruntownego zagłębiania się w siebie samego: "Jak da się to do mnie dostosować? Jakie było moje dotychczasowe ustosunkowanie się do tej prawdy? Jak ma być na przyszłość?" Musi to być praca wyłączna. Trzeba się więc usunąć od spraw świata od wszystkiego, co rozprasza i sprawia roztargnienia. Dlatego należy w dniach rekolekcji przestrzegać ściśle milczenia. Każdy tylko z Bogiem i sobą samym! Musi to być praca zamykająca rachunki przeszłości. Zestawia się bilans własnej duszy: jak się ma sprawa z moją przeszłością, z moim trybem życia, z moimi spowiedziami?<br />
Sędzia i wieczność tuż u progu! Musi to być praca zapobiegająca. Dlatego bada się główne wady, namiętności i skłonności, by je móc potem zgnieść bezwzględnie. Dlatego rozważa się wtedy obowiązki stanu i cnoty z nimi związane, by je spełniać z nową wiernością. Musi to być praca dająca wewnętrzną radość. Co tylko przygniata duszę, odrzuca się precz. Serce więc odzyskuje na nowo swobodę, lekkość, radość i gotowość do ochoczej służby Bożej. Musi to być praca katolicka. Albowiem właśnie rekolekcje stają na usługi akcji katolickiej i ideałom na wskroś katolickiego sposobu myślenia, działania i życia. Z nich ma wyrosnąć realizacja hasła: "Niech mówi czyn! Katolicki czyn!"<br />
Teraz rozumiesz już wartość rekolekcji. Pojmujesz też gorliwość papieży, biskupów i kapłanów w szerzeniu rekolekcji. Teraz już nie będziesz ich zbywał niechętnym gestem, ale raczej będziesz współpracował z nimi. Uprzystępnisz chętnie korzystanie z nich także swoim podwładnym i dzieciom. "Niech ożyje wasze serce, którzy szukacie Boga" (Ps 69, 33).]]></description>
     <pubDate>Thu, 06 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Rekolekcje: Czym one nie są?</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-218.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-218.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Rekolekcje: Czym one nie są?</B><br>&nbsp;<br />
Czym rekolekcje nie są? Nie są sprawą uczucia. Wprawdzie uczucie i serce powinny być także wprzęgnięte w służbę Boga i dusz. Jednak z pewną ostrożnością.<br />
W religii bowiem nie chodzi na pierwszym miejscu o odczuwaną pobożność, ani też o uczuciowe pociechy duszy. Św. Teresa, wielka mistyczka, przez długie lata była duchowo oschła, jak zeschłe drzewo, zimna jak głaz nieczuły i sądziła, że na wieki jest zgubiona. W tym straszliwym stanie nie zaniedbała ani jednego "Ojcze nasz", nie opuściła ani jednej Komunii św. Mawiała sobie: "Dobrze, jeśli mam być na wieki potępiona, to przynajmniej za życia będę służyć Bogu i będę go kochać tak jak tylko mogę". Była to prawdziwa bezinteresowność, wolna od wszelkiego uczucia. Całkowicie w myśl recepty św. Franciszka Salezego: "Nie szukajmy nigdy słodyczy, lecz jedynie słodkiego Odkupiciela!" Nie są one szeregiem zewnętrznych praktyk. Te bowiem, jak czytania, droga krzyżowa, koronka, Msza św. itd., są dobre, ale nie są celem ani istotą rekolekcji. Nie są one nauką, nie są błyskotliwymi zabawkami, ani szkołą dyskusji. Kto tego szuka, niech lepiej uda się gdzie indziej. Albowiem rekolekcje nie tyle pracują nad rozumem i fantazją, jak raczej nad wolą. I to całkowicie według ujmująco pięknej i przedziwnie łatwo zrozumiałej ewangelii.<br />
Dlatego też nie spodziewaj się po rekolekcjach tego, czego one sobie nie zakładają. Są one rodzajem głoszenia prawd ewangelicznych. Do nich też można zastosować słowa św. Pawła: "Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej" (1 Kor 2, 1-5).]]></description>
     <pubDate>Wed, 05 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu" (Łk 5, 3).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-217.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-217.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu" (Łk 5, 3).</B><br>&nbsp;<br />
Połów ryb udał się niezwykle na słowo Zbawiciela. I to z łodzi św. Piotra! Największych dzieł dokonuje się w łączności z księciem apostołów i jego następcami - papieżami. Takie jest życzenie samego Zbawiciela, który ustanawia św. Piotra arcypasterzem: "Ty utwierdzaj swych braci" (Łk 22, 32).<br />
Zastanów się nad dziejami. One potrafią pouczyć cię o bezskutecznych wysiłkach niekatolickich misjonarzy, o rozbiciu wyznań niekatolickich i o ich zastraszająco rosnącej niewierze. Wynikami zewnętrznymi, dzięki bogatym zasobom pieniężnym i rozrzucanym bibliom, mogli się tu i tam wykazać, ale głębokiego chrześcijaństwa nigdzie nie udało im się ugruntować. Do nich odnoszą się słowa proroka: "I zasmucą się wszyscy, którzy wędkę zarzucają w Nilu; a ci, którzy rozciągają sieci na powierzchni wody, będą rozpaczali" (Iz 19, 8). Z drugiej strony zważ błogosławieństwo katolickich wysłanników wiary św., którzy otrzymali misję od papieża. Św. Cyprian powiada o nich: "Są oni światłem siejącym snopami promieni; są korzeniem, z którego mnóstwo wyrasta pędów; są kapłanami, którzy władzą swą i powagą skupiają w sobie wszystkie władze i powagi".<br />
Czegóż nadto dokonało papiestwo? Chcesz chyba poważnie postawić sobie to pytanie? Chciej tylko, choć powierzchownie przerzucić karty historii. Posłuchaj zdania nawet niekatolickich badaczy! Czytaj protestanckiego historyka Gregorowiusza, który traktuje o nieprzemijającej chwale papieży. Słuchaj co mówi protestancki dziekan Lechner-Heilbronn: "Za wielkie są dzieła, których dokonał Bóg przez papiestwo, by można je zbyć jedną krótką uwagą o jego zepsuciu i grzechach". Tego rodzaju świadectwa można by łatwo stopniować w nieskończoność. Nie daj się więc nikomu prześcignąć w przywiązaniu do Stolicy świętej. Niech słowa napisane przez wielkiego Ambrożego do papieża Syrycjusza będą także wyrazem twego przekonania: "Niech Wasza Świątobliwość będzie przekonana, że wszyscy, którzy ją potępiają, są stosownie do zdania Waszej Świątobliwości potępieni w naszych oczach". Bądź więc w stosownej okoliczności obrońcą praw Stolicy Świętej, jak Ojcowie nasi w walce kulturalnej. Módl się często za Ojca świętego i od czasu do czasu ofiaruj za niego Komunię św. Idź za głosem św. Jana Chryzostoma: "Skupiajcie się wokoło tego nowego Syjonu i rozłóżcie się około niego obozem, tzn. czuwajcie nad nim, umacniajcie go i swoimi modlitwami osłaniajcie go!"]]></description>
     <pubDate>Tue, 04 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Różo duchowna, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-216.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-216.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Różo duchowna, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Jak róża uchodzi za królową kwiatów dla swej przecudnej woni i piękności budzącej zachwyt, tak Maryja jest królową ludzkości dla woni swoich cnót i pełni moralnego i duchowego piękna. Ta przedziwna róża cnót jest oczywiście pełna tajemnic, gdyż piękno Bogurodzicy przede wszystkim jest wewnętrzne i opiera się o tajemnicę jej niepokalanego poczęcia.<br />
Jakże weseli się Kościół z tej róży cnót! Opiewa j ją jako "krzak róży z Jerycha" (Syr 24, 14) i jako "kwiat róży na wiosnę" (Syr 50, 8). W ten sposób Kościół pragnie wskazać na rzadką piękność jej życia pełnego cnót, a zarazem na jej symbolizowaną przez różę miłość Boga i ludzi. Do tego dołącza się także nawiązanie do miłej legendy, która powiada, że w grobie Maryi zamiast jej ciała znaleziono białe lilie i wonne róże.<br />
A czyż Maryja nie budowała ustawicznie i nie rozweselała swego otoczenia, jak piękna róża? Jakże więc słusznie i jak wzruszająco pięknie brzmią słowa pieśni: "Lilio rozwiej rajskie wonie, różo liść twój roztocz złoty, Panno otwórz twoje dłonie, Matko okryj twe sieroty!"<br />
Weźże więc sobie Maryję, tę różę cnót i to różane lekarstwo na drogę życia. Rozweselaj się jej delikatną wonią. Naśladuj piękno jej duszy, jej serdeczną czułą miłość Boga i bliźniego. Bądź jak Maryja dla swego otoczenia i swoich poddanych miłą różą, która wyzbyła się kolców samolubstwa, kierowania się humorem, zbytniej wrażliwości, surowości i raniącej miłość szorstkości i nieustępliwości.<br />
Wtedy będziesz mógł śmiało śpiewać i mówić: "Lilio rozwiej rajskie wonie, Różo liść twój roztocz złoty, Panno otwórz twoje dłonie, Matko okryj twe sieroty!"]]></description>
     <pubDate>Mon, 03 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok" (J 19, 34).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-215.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-215.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok" (J 19, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Nabożeństwo do Serca Pana Jezusa jest także lekarstwem na trzecią chorobę doby współczesnej, mianowicie na obojętność religijną. Znaczna większość ludzi dzisiejszych "miłuje tylko rzeczy ziemskie" (Flp 3, 19). Dzienniki dzisiejsze są przeładowane wiadomościami o przeróżnych obchodach, zabawach, sportach i rozrywkach, ale na wzmiankę o religijnych uroczystościach ledwie się znajdzie trochę miejsca. Wielu dziś przechodzi obojętnie koło nauki Kościoła, uważa go nawet za uciążliwego ekonoma lub co gorsza za wiecznie żądną pieniędzy instytucję. Wielu dziś nie interesuje się całkiem cierpieniami, walkami i postępami Kościoła, wielu odsuwa się od współpracy z papieżem, biskupami i kapłanami. W praktykach religijnych panuje zimna obojętność. Na wszystko znajdzie się i czas i grosz, brak go tylko na Mszę św. w niedzielę i w dni powszednie, brak go na kazanie, choćby króciutkie, brak go na przystąpienie do św. Sakramentów, na rekolekcje i misje, brak go na kilkuminutowe nawet odwiedziny Jezusa w tabernakulum. I oto zjawia się Mistrz z Boskim Sercem i woła do całego świata: "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął" (Łk 12, 49). On sam był olbrzymim ogniskiem! On płonął miłością domu Boga: "Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie" (J 2, 17). On też powiedział: "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego" (Mt 7, 21). On chce więc religii czynu. Chce religii według zasady: "Zachowaj przykazania!" (Mt 19, 17). W ostatnim więc momencie życia swego mógł z ulgą zawołać: "Wykonało się!" (J 19, 30). Tak jakby chciał powiedzieć: "Niczego więcej nie chciałem! Życie moje spłonęło na ołtarzu Najwyższego."<br />
Tak jest, nabożeństwo do Serca Jezusowego to nie jakieś sentymentalne, uczuciowe upojenie, lecz przeciwnie: to życie, czyn, ogień. Tak więc walcz i ty gorliwie o Kościół, o religię. Tej żądnej czynu gorliwości zaczerpnij z gorejącego Serca Boga-Człowieka. Z Kościołem żyw jedne przekonania, z Kościołem cierp, podejmuj dla niego ofiary, bądź na wskroś tak wewnętrznie jak i zewnętrznie przepojony duchem Kościoła. Tak całkowicie jak Serce Jezusa, "które umiłowało Kościół i wydało za niego samego siebie" (Ef 5, 25).]]></description>
     <pubDate>Sun, 02 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok" (J 19, 34).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-214.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-214.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok" (J 19, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Nabożeństwo do Serca Jezusowego jest środkiem zaradczym na inną chorobę naszych czasów - na brak miłości.<br />
Pewien mąż stanu wygłosił takie zdanie: "W Europie staje się coraz chłodniej!" Wprawdzie mówi się o dobrobycie narodów, o opiece społecznej, o humanitarności i zdawałoby się, że miłość ku ludzkości wlewa się kroplami w stosunki wzajemne. A jednak pozostaje ostatecznie jedno wyznać, co już św. Paweł napiętnował jako największe zboczenie pogaństwa: "Ludzie samolubni" (2 Tm 3, 2). Albowiem ci, którzy zdają się wlewać humanitarność, kierują się w większej części pobudkami samolubnymi i partyjno-politycznymi. Powszechnie rozbrzmiewa hasło: "wojna"! Wojna pomiędzy poszczególnymi klasami, wojna między wielkim a małym, wojna między robotnikiem a pracodawcą, wojna w rodzinach, wojna między narodami. Cóż pomoże tu ONZ, na co przyda się nawet najlepszy ruch pacyfistyczny?<br />
W tej przeładowanej swądem prochu atmosferze występuje Mistrz z Boskim Sercem i woła do całego świata: "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem" (Mt 11, 29). I głośniej jeszcze woła przykładem swego życia, niż słowami. Echo jego przykładu brzmiało: "Przeszedł, dobrze czyniąc" (Dz 10, 38). On miłował czynnie wszystkich, biednych i chorych, żywych i umarłych, wielkich i maluczkich. On dał to wskazanie: "Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?" (Mt 5, 46). A wśród swych katów błagał: "Ojcze, odpuść im" (Łk 23, 34).<br />
Jakże inaczej to brzmi, niż przywykły do tego nasze czasy. Gdyby miłujące, cierpliwe, ciche Serce Boże stało się ośrodkiem czci, to niezawodnie wystarczyłoby, by przyprowadzić do zgody poróżnione narody, by zgasić zarzewie wojny, by ze świata uczynić miasto pokoju, by opromienić wszystko prawdziwym chrześcijańskim duchem braterstwa.<br />
Przynajmniej ty staraj się zrozumieć tę mowę Serca Jezusowego: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (J 13, 34).]]></description>
     <pubDate>Sat, 01 Aug 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok" (J 19, 34).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-213.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-213.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok" (J 19, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Teraz powiedz sobie jeszcze, że nabożeństwo do Serca Jezusowego jest szczególnie na czasie. Jest szczególnie na czasie, gdyż jest lekarstwem na choroby naszej współczesnej doby.<br />
Główną chorobą naszych czasów to pycha.<br />
Gwałtowny i zawrotny wprost postęp na wszystkich polach nauki i techniki obudził świadomość: "Jacy jesteśmy wielcy! Nikt nam nie dorówna!" Dalszym z tego wnioskiem jest rozlewające się coraz szerzej urojenie, że człowiek może się obejść bez Boga, bez religii i Kościoła. Zarozumiałość serca ludzkiego! Owszem są tacy, którym się zdaje, że oni sami są chyba bogiem, a w takim razie nikt nie może się do nich wtrącać. Zarozumiałość rozumu! Z tego wszystkiego rodzi się przesadne poczucie honoru, które już chłopcu, jeśli nie przeszedł z klasy do klasy, wciska rewolwer lub powróz do ręki, rodzi się duch buntu przeciw wszelkiej powadze rodziców, nauczyciela, przełożonego, Kościoła. Jest to w nowym wydaniu zachowanie się Lucyfera: "Nie będę służyć!" (Jr 2, 20).<br />
I oto zjawia się Mistrz ze swoim Boskim Sercem i woła do świata całego: "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem" (Mt 11, 29). Woła w pierwszym rzędzie przez niedosięgły przykład życia swego! Albowiem "ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi" (Flp 2, 7). On postępował według dewizy: "Ja nie szukam własnej chwały" (J 8, 50). A całą jego działalność można ująć w te zwięzłe słowa: "Stał się posłusznym aż do śmierci" (Flp 2, 8).<br />
Oby tylko świat dzisiejszy chciał pójść do szkoły pokornego Serca Jezusowego! Znalazłby on tam niezawodny środek na pychę i zarozumiałość, na opór powadze i samouwielbienie. Ale gdy dzisiejszy świat wzgardzi tym lekarstwem, to spotka go straszny los, jaki spotkał cud rąk i myśli ludzkiej - okręt Titanic. Nadano mu nazwę od tytanów, którzy, jak czytamy w mitologii, chcieli zwalczyć samo niebo.<br />
Sądzono, że się uda mu przeciwstawić wszelkim i niebezpieczeństwom. Nic ponad nami! A oto Wszechmocny posłał bryłkę lodu i cały przepych pogrążył się w morskiej otchłani! "Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje" (1 P 5, 5).<br />
Stój zawsze przy pokornym Sercu Bożym. W życiu kieruj się napomnieniem Apostoła: "To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię" (Flp 2, 5-9).]]></description>
     <pubDate>Fri, 31 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 34).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-212.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-212.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Dlaczego Kościół św. tak bardzo stara się o rozszerzenie nabożeństwa do Serca Jezusowego? Gdyż jest ono dobrym a zarazem łatwym środkiem do świętości życia.<br />
Ono przede wszystkim wprowadza na drogę świętości. Pokazuje ci Serce, które z powodu grzechu smutne było aż do śmierci, a w ten sposób odstrasza cię od grzechu, tej zasadniczej przeszkody świętości. Ono pokazuje ci Serce, które ofiarowało się z miłości i zapala cię do podobnych ofiar, bez których nie można kroczyć ścieżką świętości. Wskazuje ci Serce, które biło jedynie dla ciebie, zmusza więc do tego, byś i ty oddał się całkowicie Chrystusowi przez prawdziwą świętość. Jakże więc głęboko uzasadnione to wezwanie: "Serce Jezusa, źródło życia i świętości!"<br />
Nabożeństwo do Serca Jezusowego jest dla ciebie także wzorem chrześcijańskiej świętości. Albowiem Serce Jezusa żyło w ustawicznym zjednoczeniu z Bogiem - w nieznużonej gorliwości o chwałę Bożą - w delikatnej miłości względem dzieci ludzkości - tkwiło w fundamencie wszelkiej świętości, w pokorze - i pociągnęło wszystkich do siebie swoją nieprzezwyciężoną cichością. Słowem, jest ono przedziwnym odzwierciedleniem świętości.<br />
Nabożeństwo do Serca Pana Jezusa zapala do świętości. Apostołka Serca Jezusowego, św. Małgorzata Maria Alacoque, zwykła była mawiać: "Nic tak nie wznosi duszy do świętości, jak nabożeństwo do Serca Jezusowego". Spojrzyj tylko na wszystkich mężów ducha, na wybitniejsze postacie niewieście, na wszystkich świętych ostatnich stuleci, a przekonasz się, że wszyscy oni byli szczególniejszymi czcicielami Serca Jezusowego. Wszyscy bez wyjątku! I ze skutku wyciągaj wniosek o przyczynie.<br />
Jeżeli więc myślisz poważnie o dążeniu do chrześcijańskiej doskonałości, w takim razie bez nabożeństwa do Serca Jezusowego nie możesz siej obejść.<br />
Polecaj się także Bogurodzicy. Nazywamy ją matką Najświętszego Serca Jezusowego, gdyż uformowało się ono z jej krwi najczystszej, ona pierwsza je umiłowała, ona kochała je najgoręcej, ona też najbardziej upodobniła się do niego. Proś ją o prawdziwe i praktyczne nabożeństwo do tego Bożego Serca. "Wy zaś z weselem wodę czerpać będziecie ze zdrojów zbawienia" (Iz 12, 3).]]></description>
     <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 34).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-211.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-211.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Ponieważ jesteśmy jeszcze w oktawie uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa, dlatego rozważ dogłębnie historię tego nabożeństwa.<br />
Wyrasta ono z Ewangelii. Zbawiciel wyraża je w następujących słowach: "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem" (Mt 11, 29). Następnie powiada ten sam Zbawca: "Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne" (Mt 15, 19). Jest to wskazówka, że także wszystko dobre, a więc jego dzieła miłości i miłosierdzia mają swe źródło w Sercu. Przez otwarcie boku Jezusowego na krzyżu, chciała Opatrzność wskazać na starte z miłości ku nam Serce Jezusa,<br />
Cześć Bożego Serca rozwijała się już przed XVI w., ale tłumiła ją reformacja luterska. Następnie Pan powołał w XVII w. św. Marię Małgorzatę Alacoque i uczynił ją narzędziem swych planów. Przepaściste przeszkody stanęły jej w drodze. Nawet Kościół dopiero po upływie stulecia zatwierdził to nabożeństwo. Lecz ostatecznie musiało spełnić się to, co powiedział Pan do służebnicy swojej: "Zawładnę światem i dam się poznać mimo wszelkich przeciwieństw!"<br />
Widzisz tu raz jeszcze, że wszystko, co wielkie w królestwie łaski, stoi pod znakiem krzyża i trzeba je walką zdobywać. Tak samo wszystko, co szlachetniejsze w małym królestwie twojej duszy! Zachowaj więc spokój w każdym uciśnieniu.<br />
Staraj się o praktyczne nabożeństwo do Serca Jezusowego. Bądź na wzór Serca Jezusowego cichy przez cierpliwą miłość domowników. Bądź pokorny przez nieustanny bój z pychą i urojeniem, zwłaszcza w rzeczach wiary i religii. Niech wargi twoje często i ze zrozumieniem szepczą ten akt strzelisty: "Jezu cichy i Serca pokornego, uczyń serce moje według serca twego!"]]></description>
     <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi" (Łk 15, 2).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-210.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-210.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi" (Łk 15, 2).</B><br>&nbsp;<br />
Tak samo postępuje Zbawiciel także i dziś, a mianowicie w Najświętszym Sakramencie. Co za dobroć! Co za miłość! Któż zdoła ją pojąć?<br />
W raju przestawał Bóg z człowiekiem; wiódł swój lud w przeprawie przez pustynię; mieszkał nawet wśród narodu wybranego. Tu zaś oddaje się ludziom! Wybornym pokarmem musiał być owoc z drzewa żywota i manna na pustyni i tajemniczy chleb Eliasza i cudownie rozmnożony chleb przez Zbawiciela dla rzesz, które szły za nim, W Eucharystii zaś sam Bóg oddaje się na pokarm!<br />
Zwróć też uwagę na przedziwnie skromne zachowanie się Pana w Eucharystii. Ongiś na Synaju zjawił się on wśród grzmotów i błyskawic; w świątyni wzbroniony był przystęp w jego pobliże; na końcu świata przyjdzie w chwale i bożym majestacie. Tu zaś wśród nas mieszka on pod nikłymi postaciami chleba. W Starym Zakonie mieszkał tylko w jednej świątyni. Tu zaś znajdziesz go na tysiącach miejsc i jakże łatwo możesz go mieć wśród siebie! Nie zważa On wcale na stan, stanowisko, odzienie, przeszłość, ani na liczne wady duchowe. Jemu wystarcza serce wolne od ciężkiego grzechu.<br />
Przypomnij sobie wstrząsające okoliczności, w jakich Boski Mistrz ustanowił Najświętszy Sakrament. W przeszłości widział On niewdzięczność swego narodu. Obecnie patrzy na trwożliwe zachowanie się swoich uczniów. W przyszłości czeka go w tym cudzie miłości tyle obojętności i tyle podłości. A jednak nie cofa się!<br />
Niechże więc i tobie czerwone światełko wiecznej lampy przypomina żar miłości twego Mistrza w Eucharystii. Pocieszaj Jezusa w Najświętszym Sakramencie przez częste odwiedzanie go i częstą Komunię św. Wołaj często i coraz częściej wobec całego świata: "Chwała i dziękczynienie bądź w każdym momencie, Jezusowi w Przenajświętszym Boskim Sakramencie!"]]></description>
     <pubDate>Tue, 28 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Naczynie osobliwego nabożeństwa, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-209.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-209.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Naczynie osobliwego nabożeństwa, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Sprawiedliwość Maryi opierała się wreszcie na pobożności. Na pobożności w znaczeniu łacińskiego słowa "devotio". A taka pobożność jest kochającym oddaniem się Bogu.<br />
Św. Alfons Liguori robi tu niezwykle trafną uwagę. Czytamy u niego: "Słusznie porównuje się Maryję do słonecznika, który stale zwraca się do słońca". Ona stale patrzyła na Boga i Jego wolę. To było jej jedynym umiłowaniem i jej wszystkim, co kochała. By dać temu wyraz, zwała się służebnicą Pańską i bez żadnych zastrzeżeń wyznawała: "Niech mi się stanie według słowa twego" (Łk 1, 38). W tych słowach zawiera się więcej, niż by mogło się zdawać na pierwszy rzut oka. W nich zawiera się całkowita bez jakichkolwiek ograniczeń zgoda na ofiarę, której zażądano od niej jako Matki Męża boleści. Z bezgranicznym zdaniem się na wolę Najwyższego przyjęła chętnie, wręcz z miłością kielich cierpień, naczynie naprawdę osobliwego nabożeństwa.<br />
Patrz, to twój wzór!<br />
Ty może nawet stoisz przy Bogu i pełnisz jego najświętszą wolę, jak długo nie stają ci na drodze życia przeciwności, cierpienia i uciśnienia. Ale niech tylko przyjdzie cierpienie fizyczne lub duchowe, niech jego żądło dotknie ciebie lub twoich krewnych - to natychmiast zaciskasz pięści, wytaczasz skargę na Boga i wołasz wzburzony i z niechęcią: "Po cóż to takie cierpienie?"<br />
Ucz się zatem od Maryi prawdziwej pobożności, tzn. poddania się Bogu i oddania mu się bez zastrzeżeń. W chwilach przykrego ucisku pokaż czym jesteś i co możesz. Powtarzaj wtedy bezustannie za Maryją: "Niech mi się stanie według słowa twego!" (Łk 1, 38).]]></description>
     <pubDate>Mon, 27 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 34).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-208.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-208.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Złącz się dziś z milionami, które dziękczynieniem, miłością i wynagrodzeniem składają hołd Sercu Odkupiciela. Cześć Serca Jezusowego jest nabożeństwem naszych czasów. Zatoczyło ono już kręgi po całym globie ziemskim i wydało wyborne owoce, zwłaszcza na polu życia wewnętrznego i ruchu eucharystycznego. "Palec to jest Boży!" (Wj 8, 19). Lecz nawet i bez tego Serce Zbawiciela zasługuje na szczególną cześć. Dlaczegoż to?<br />
Serce Jezusa jest najszlachetniejszą częścią jego bosko-ludzkiego ciała, które jest także złączone z bóstwem. Jako relikwia byłaby bezwzględnie najcenniejszą ze wszystkich.<br />
Serce Jezusa jest źródłem najświętszego życia, jakie kiedykolwiek było na ziemi. I to życia w pełnym tego słowa znaczeniu dla ciebie i dla mnie!<br />
Serce Jezusa jest fontanną przenajdroższej krwi, jaka kiedykolwiek wytrysnęła. A została wylana za ciebie i za mnie i za odkupienie całego świata!<br />
Serce Jezusa jest piecem ognistym miłości. Powszechnie mówi się o sercu jako o symbolu miłości, o jądrze miłości i nazywa się je centrum miłości. Gdy ktoś chce miłości innego, wtedy mówi: "Daj mi swoje serce!" Sam Bóg przywłaszczył sobie ten ludzki sposób mówienia. Żebrze on o całkowitą i bez zastrzeżeń miłość człowieka: "Daj mi swe serce!" (Prz 23, 26). Tak więc Serce Jezusa jest również ogniskiem tej szczególnej miłości, którą ciebie, mnie i wszystkich ludzi umiłował już w łonie Maryi - która tak przedziwnie płonęła dla ciebie i wszystkich w Betlejem, Egipcie, i Nazaret - która dla ciebie i dla wszystkich wynalazła eucharystyczną tajemnicę miłości - która dla ciebie i wszystkich wyzbywa się wszystkiego na krzyżu - którą ciebie i wszystkich ludzi miłuje nadal w niebie, "aby się wstawiać za nami" (Hbr 7, 25).<br />
Zastanów się przez chwilkę nad tym. Oddaj się dziś całkowicie Sercu Jezusa. Błagaj serdecznie i z głębokim zrozumieniem: "Słodkie Serce Jezusa, proszę cię najgoręcej, spraw, niech cię kocham, kocham coraz więcej!"]]></description>
     <pubDate>Sun, 26 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty" (Łk 14, 24).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-207.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-207.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty" (Łk 14, 24).</B><br>&nbsp;<br />
Nawet dziś jeszcze jest wielu, nawet bardzo wielu, którzy mniemają, że potrafią się obejść bez częstej Komunii św. Tyle bractw, stowarzyszeń, uroczystych nabożeństw, ruch liturgiczny i inne najrozmaitsze starania i zjazdy - a przecież postępu nie widać! Musieli i muszą ostatecznie wyznać: "Moje serce wysycha, zapominam nawet o spożyciu chleba" (Ps 102, 5). Chleba duchowego częstej Komunii świętej!<br />
Ale może powie niejeden: "Ja nie odczuwam w sobie mimo częstej Komunii św. żadnej zmiany. A przecież Zbawiciel jest dobrym nasieniem, które powinno przynosić bogaty plon. To właśnie napełnia mnie taką obawą."<br />
Na to trzeba by tak odpowiedzieć: nie trzeba marzyć zaraz o nagłym postępie, o postępie namacalnym. Przecież fizycznie rośniesz, choć tego nie widzisz. Rośniesz także duchowo, o ile masz dobrą wolę, lecz nie zawsze możesz się i o tym namacalnie przekonać. Pamiętaj, że łaska Boża nie lubuje się w skokach. Nikt nie każe ci uświęcić się w ciągu jednej nocy. Bóg jest cierpliwy i przyzwyczaja do cierpliwości. Dlatego powierzył ci całe życie, byś się udoskonalił i dojrzał dla nieba. A więc miej cierpliwość dla siebie samego! A jeśli sądzisz, że jedna jedyna Komunia św. byłaby już zdolna uświęcić cię, to oczywiście masz rację. Lecz w planach bożych Komunia św. wywiera tylko ograniczony skutek, inaczej Zbawiciel by nie zlecił szerzenia częstej, a nawet codziennej Komunii św. Nie żądaj więc od Komunii św. więcej, niż sam Bóg przez nią zamierza! <br />
Należy też wiedzieć i wciąż to sobie uświadamiać, że Komunia św. nakłada obowiązek myśleć, czuć i działać tak, jak Jezus, I choćby rzeczywistość nie wiadomo jak odbiegała od tego ideału, to przecież twoim codziennym, pięknym i świętym zadaniem jest dążyć ustawicznie do tego ideału. Nie daj się zatem w żaden sposób odwieść od współdziałania z ruchem eucharystycznym. Jest to ruch ze wszystkich najważniejszy! "To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki" (J 6, 58).]]></description>
     <pubDate>Sat, 25 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych" (Łk 14, 21).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-206.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-206.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych" (Łk 14, 21).</B><br>&nbsp;<br />
Znana śpiewka. Chrześcijanie starych katolickich krajów przechodzą nad wezwaniem do częstej Komunii św. do porządku dziennego, podczas gdy prości - czarni, Chińczycy na misjach pogańskich wyciągają obydwie dłonie po chleb aniołów. Świat dzisiejszy kryje się za szaniec wykrętnych pozorów, jak już ubolewał Leon XIII.<br />
Jeden z takich brzmi: Przecież niepodobna stale się spowiadać!<br />
Ale powiedz tylko, czy Komunia św. i spowiedź są nieodłączne? Jeżeli tak, to rzeczywiście kapłani byliby skazani na bezustanne słuchanie spowiedzi, a ci, co często komunikują na ustawiczne spowiadanie się. Coś z tego musi więc ustąpić. Częsta Komunia św. nie może ustąpić ze względu na cele Chrystusa i jego Kościoła. A więc musi ustąpić spowiedź. I rzeczywiście spowiedź może ustąpić. Gdyż ona jest ustanowiona w pierwszym rzędzie w celu odpuszczania grzechów śmiertelnych. Zaś Komunia święta gładzi grzechy powszednie. Dlaczego więc chcieć ustawicznie spowiadać się z grzechów powszednich?<br />
Oprócz tego dobrze wiedzieć, że Kościół sam jest za rozumnym ograniczeniem niekoniecznych spowiedzi. W prawie kanonicznym czytamy: "Wierzący chrześcijanie, którzy mają zwyczaj codziennie komunikować w stanie łaski z dobrą i pobożną intencją, choćby nawet raz, drugi w tygodniu opuścili Komunię św., mogą wszystkie zyskiwać odpusty i to bez spowiedzi".<br />
Dlatego nie należy w tej kwestii żądać więcej, niż sam Kościół się domaga. I to ani od siebie, ani od innych! Wzbijaj się na szczyty ufności do Zbawiciela w Eucharystii i powierzaj jego wspaniałomyślnemu Sercu swoje codzienne nędze. On zmaże je. Albowiem Kościół św. uczy: "Komunia św. gładzi winy powszednie".]]></description>
     <pubDate>Fri, 24 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać" (Łk 14, 18).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-205.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-205.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać" (Łk 14, 18).</B><br>&nbsp;<br />
Dziś jest dosłownie tak samo jak przed laty. Usiłuje się dość powszechnie, jak piętnuje to już Leon XIII, zabarykadować nieuzasadnionymi obawami, byle tylko uchylić się od częstej Komunii św. Przeciwnicy częstej Komunii św. trąbią na cały świat: "Świętość tylko dla świętych!" Takie było nieszczęsne hasło herezji jansenistów, która zwłaszcza we Francji opustoszyła kościoły i uniemożliwiła wielu spożywanie ze Stołu Pańskiego.<br />
Wprawdzie Sobór Trydencki mówi, że nie wolno nikomu zbliżać się do tej uczty niebiańskiej inaczej, jak tylko z wielką czcią i świętością. Lecz chodzi tu o zwyczajną świętość chrześcijańską, która zasadza się na wolności od grzechu ciężkiego. A więc o nic innego, jak o to, czego żądają dekrety kościelne o Komunii św. Tylko grzech ciężki zagradza drogę do balasek. A także w równej mierze niechrześcijańskie postępowanie, sprzeciwiające się miłości bliźniego. Ponadto nic więcej! Nie zapominaj o tym. Nie bądź bardziej katolicki, niż sam papież!<br />
Inni znów powiadają: "To, co się codziennie powtarza, powszednieje!" Nieuzasadniona obawa! Albowiem Komunia św. zawsze będzie wielce skuteczna, gdyż ona przede wszystkim działa sama przez się. Będzie jej więc zawsze towarzyszyć pomnożenie łaski i chwały niebieskiej. Należy ją więc zawsze chętnie przyjmować i szerzyć jak najgorliwiej. Zresztą nie sądź, że Zbawiciel chce, byśmy się z nim obchodzili jak jacyś nadludzie. On wzywa nas do siebie właśnie dlatego, że jesteśmy tak nędzni i słabi. Dlatego też zasada teologiczna powiada: Sakramenty są dla ludzi! A nie odwrotnie! W przeciwnym razie musiałbyś się zgodzić na fałszywą konkluzję: im rzadsze przyjmowanie, tym obfitsze owoce. Innymi słowy znaczy to: niech się dusza przez długi czas wygłodzi, by potem z jak największym apetytem spieszyła do Stołu Pańskiego. A więc najpierw sprowadzić osłabienie i wyczerpanie ze sił. Najoczywistszy nonsens! - Poza tym rzecz codzienna tylko wtedy powszednieje, jeżeli to co codzienne uchodzi za coś niezwykłego. Ale przecież Komunia św. nie ma być czymś nadzwyczajnym. Ona powinna być tylko tym, czym była dla chrześcijan pierwszych wieków: pierwszym punktem porządku dnia dobrego chrześcijanina, niczym więcej!<br />
Dlatego nigdy nie napinaj zbytnio łuku. A wtedy rozwieją się jak mgła wszelkie obawy przed promieniami porannego słonka. To widmo! - wołało tylu kapłanów i świeckich o Zbawicielu w częstej Komunii św. A on odpowiadał im z majestatycznym spokojem: "Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!" (Mt 14, 27).]]></description>
     <pubDate>Thu, 23 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe" (Łk 14, 17).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-204.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-204.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe" (Łk 14, 17).</B><br>&nbsp;<br />
W podobny sposób Kościół zaprosił wszystkich na gody Eucharystyczne. Lecz niestety wielu kierując się uprzedzeniami zadowoliło się Komunią św. wielkanocną, lub ograniczyło się do kilkakrotnych Komunii św. ciągu w roku.<br />
Mówi się o niemożliwej nowości! Uprzedzenie! Gdyż jest wyraźnym obowiązkiem katolika iść za wskazówkami namiestników Jezusa Chrystusa. Za wskazówkami tych, do których odnosi się powiedzenie Zbawiciela: "Kto wami gardzi, mną gardzi!" (Łk 10, 16). - Jest też moralnym obowiązkiem często, nawet codziennie przystępować do Stołu Pańskiego ze względu na nieskończoną miłość Jezusa, z której rodzi się Eucharystia - ze względu na jej cel, mianowicie, by nas ściśle zjednoczyć z Chrystusem - ze względu na łatwe warunki: wystarczy mieć łaskę uświęcającą i dobrą intencję - wreszcie ze względu na gorące życzenie Kościoła, tej troskliwej Oblubienicy Jezusa Chrystusa.<br />
Przeciwstawiać się częstej i codziennej Komunii św. to nic innego, jak przeciwstawiać się samemu Chrystusowi i jego Kościołowi. Szerzyć gorliwie praktykę częstej Komunii św. to także pole prawdziwej akcji katolickiej!<br />
Bądź też przekonany, że gdybyśmy ze wszystkich tych wysiłków, prac, zjazdów i nakładów, jakich nie szczędzimy na przeróżne współczesne nam prądy, tylko jedną czwartą poświęcili szerzeniu częstej Komunii św. - na pewno więcej byśmy zyskali! Lecz nasz świat i wielu katolików z nim wolą iść wielkimi krokami, tylko że po bezdrożach! A potem lamentuje się, że religijność gwałtownie upada! Wyzbądź się przynajmniej uprzedzeń. Zabiegaj gorliwie w swoim otoczeniu o rzecz zasadniczą. Niechaj inni obradują, a ty przez częstą Komunię św. wprzęgnij się w rydwan katolickiej akcji, katolickiego czynu. Stój przy boku swego Boskiego Mistrza, który woła do ciebie: "Jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję" (J 15, 14).]]></description>
     <pubDate>Wed, 22 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Onego czasu opowiedział Jezus faryzeuszom tę przypowieść: Pewien człowiek wydał wielką ucztą i zaprosił wielu" (Łk 14, 16).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-203.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-203.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Onego czasu opowiedział Jezus faryzeuszom tę przypowieść: Pewien człowiek wydał wielką ucztą i zaprosił wielu" (Łk 14, 16).</B><br>&nbsp;<br />
Przez tę ucztę przede wszystkim należy rozumieć Komunię św. Dzięki dekretom o Komunii św. Piusa X stała się ona znowu ośrodkiem życia religijnego. W swoim ostatnim orędziu do całego świata Leon XIII wołał: "Należy wyzbyć się przesądów, wszelkich nieuzasadnionych obaw i wszelkich wykrętnych, przebiegłych pozorów, odwodzących od częstej Komunii św."<br />
Należy wyzbyć się uprzedzeń!<br />
Mówi ci wielu jako o niesłychanej nowości. Uprzedzenie! Albowiem już w kolebce swej Kościół praktykował codzienną Komunię św. (Dz 2, 46). Jeszcze w czwartym wieku św. Hieronim stwierdza codzienną Komunię św. w Italii, Hiszpanii i Afryce Płn. Do tego nawiązuje Sobór Trydencki, gdy wyraża życzenie, by podczas Mszy św. wszyscy wierni komunikowali. - Dlatego nie mów: "Ja tam nie jestem za nowościami! " W przeciwnym razie spotka cię gorzki wyrzut Zbawiciela: "Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować" (Mk 7, 9).<br />
Inni znów mówią o nieuzasadnionej nowości. Uprzedzenie! Weź tylko samą postać Najświętszej Eucharystii: Chleb! Ależ chleb jadasz, jadasz codziennie. Weź historię Eucharystii: świeżo powstające chrześcijaństwo komunikowało codziennie. Bez wątpienia z rąk samych Apostołów. A ci znów od samego Chrystusa! Weź tylko porównanie Jezusa z manną: spożywano ją dzień w dzień i to przeciw codziennym uciążliwościom na pustyni. Weź Eucharystię jako pamiątkę męki Chrystusowej: czy należy o niej pamiętać tylko od czasu do czasu?<br />
Tylko nieco uświadomienia w tej kwestii, tylko odrobinę refleksji nad tą sprawą - a staje się aż nazbyt jasne, iż w tej ważnej sprawie już od dawna kierowano się uprzedzeniami. Precz z nimi! Idźmy za głosem Kościoła. Idźmy za głosem Boga: "Oto ześlę wam chleb z nieba; niechaj wychodzi lud i zbiera codziennie!" (Wj 16, 4).]]></description>
     <pubDate>Tue, 21 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Naczynie poważne, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-202.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-202.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Naczynie poważne, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Sprawiedliwość Maryi opierała się następnie na filarach nadziei i ufności w Bogu. Albowiem jak wstrętny jest ten, kto gardząc pomocą Boga, chce się oprzeć tylko na własnej nicości, tak znów na szczególną cześć zasługuje ten, kto o Boga opiera swoją budowę i jemu tylko ufa. Dlatego też słusznie wielbimy Maryję jako Naczynie poważne.<br />
Jakże bowiem niezachwianą była jej nadzieja położona w Panu! Z większym przekonaniem, niż sam Dawid, powtarzała słowa: "Bogu ufam, nie będę się lękał: cóż może mi uczynić człowiek?" (Ps 56, 5). A przecież miała wiele do znoszenia od ludzi! Lecz nie zachwieje jej ufności ani twardy rozkaz cesarza Augusta, ani nieludzkie odtrącenie w Betlejem, ani wreszcie ucieczka przed krwiożerczym Herodem. Ona wie, "że z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8, 28). Dlatego też odwaga jej jest niezachwiana.<br />
A jak zachowuje się w Kanie! Spokojnie i z całą ufnością mówi: "Wina nie mają". A Jezus, jej Jezus, daje pozornie odmowną odpowiedź. Lecz ona nie daje się zbić z tropu. Ze zwyczajnym spokojem i ufnością daje polecenie: "Zróbcie, cokolwiek wam powie" (J 2, 5).<br />
Spojrzyj na Maryję pod krzyżem Jezusa. Zdawało się, że miecz obosieczny przebódł jej serce, że zwaliło się na nią niebo i ziemia, że wszelkie nadzieje i oczekiwania spełzły na niczym. Bo przecież Syn jej wśród niewymownych cierpień fizycznych i udręczeń duchowych wyzionął ducha. Lecz mimo tego nie pada. Stoi jak skała wśród nawałnicy morskiej, niewzruszona w przecudnej ufności w Bogu. "A pod krzyżem Jezusa stała Matka jego" (J 19, 25). To mówi ci wszystko!<br />
Idź do szkoły Maryi!<br />
Nie lękaj się. Choćby wszystko zawiodło, zawsze w Maryi potężniejszego masz pomocnika, niż wszelkie nieszczęścia!<br />
Wytrwaj w pokusie, nie poddawaj się zniechęceniu, zwalcz chętkę do nieufności. Mów sam sobie: "Na dziś cierpliwość, na jutro nadzieja!" W duchu Niepokalanej trzymaj się pełnego pociechy zdania Apostoła: "Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać" (1 Kor 10, 13).]]></description>
     <pubDate>Mon, 20 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"I rzekł: To jest Ciało moje... To jest Krew moja" (Mk 14, 22).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-201.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-201.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"I rzekł: To jest Ciało moje... To jest Krew moja" (Mk 14, 22).</B><br>&nbsp;<br />
Tajemnicy Eucharystii nigdy nie zgłębisz. Jedno tylko jest tu olbrzymiego znaczenia, mianowicie: "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!" (J 20, 29). Rzuć więc nędzne światełko twego rozumu i mądrości do stóp tego, który jest światłością z prawdziwej światłości. Wtedy do ciebie także będzie się odnosić to błogosławieństwo: "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła" (Łk 1,45). Zresztą bądź rozumny i uznaj, że Pan właściwie ułatwił ci wiarę w tę tajemnicę.<br />
Jako dalsze przygotowanie czyni Zbawiciel bezpośrednio przed zapowiedzią w Kafarnaum cud rozmnożenia chleba i chodzi po tafli jeziora (J 6). Oczywiście, by naocznie wykazać: do mnie należy wszelka moc nad chlebem; ja mogę go rozmnażać, a potem także przeistaczać! Ja mam też władzę całkowitą nad moim ciałem; jeżeli musiało je dźwigać morze, to dlaczego nie miałbym mieć mocy uczynić go obecnym pod postaciami chleba?<br />
Jako bliższe przygotowanie wypowiada w Kafarnaum słowa obietnicy. A gdy żydzi nie mogli pojąć tej mowy, nie zmienia on, ani nie cofa niczego. Owszem nawet pozostawia apostołom wolny wybór. Chce więc, by tak słowa jego pojmowano, jak je wyraził!<br />
Następnie idą słowa ustanowienia przy Ostatniej wieczerzy. Słowa te tak jasne, dobitne i niedwuznaczne, że wprost nie dopuszczają innego tłumaczenia. Słowa wyrzeczone w takim nastroju, że nie można zrozumieć jak mogła powstać myśl, iż on miałby swoich wiernych i cały świat pozostawić w niepewności lub nawet chciał wprowadzić w wątpliwość i błąd.<br />
Zresztą zwróć raz jeszcze uwagę na tyle powtarzających się codziennie przemian w naturze. Dziwnym by co najmniej musiało być, gdyby ten sam Stwórca, który sprawia wszystkie te przemiany, musiał się cofnąć przed przeistoczeniem na naszych ołtarzach!<br />
Obudź więc w sobie na nowo ochoczą i głęboką wiarę. Nie patrz w czasie podniesienia w ziemię, lecz na Przenajświętszą Hostię, jak życzył sobie św. Pius X, i z żywą wiarą mów za Apostołem: "Pan mój i Bóg mój!" (J 20, 28). Niech wiara w rzeczywistą obecność Chrystusa Pana w Najświętszym Sakramencie pobudza cię do częstego, cichego i rozgrzewającego wiarę odwiedzania go. Ale też nigdy nie zapominaj modlić się: "Panie, przymnóż nam wiary!" (Łk 17, 5).]]></description>
     <pubDate>Sun, 19 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"To jest chleb, który z nieba zstąpił" (J 6, 58).</title>
<link>http://msza.net/i/rozmyslania-200.html</link>
<guid>http://msza.net/i/rozmyslania-200.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"To jest chleb, który z nieba zstąpił" (J 6, 58).</B><br>&nbsp;<br />
Boże Ciało! Uroczystość Eucharystycznego Ciała naszego Zbawiciela! Dzień triumfu i chwały naszego Mistrza! Wszystko weseli się, ożywione niezwykle podniosłym nastrojem. Wszystko przystrojone i w odświętnych szatach. Ulice, drogi i domostwa toną w mnóstwie sztandarów, kwiecia i obrazów. A hen pod niebo płyną potężne radosne śpiewy: "Oto chleb Aniołów błogi, dan biegnącym w niebios progi, iście synów chleb przebłogi"...<br />
Z tysiącami ludzi składasz także ty hołd umiłowanemu Zbawcy przez udział w uroczystej procesji. Uczyń to całą duszą i pamiętaj, że Procesja Bożego Ciała jest wyznawaniem wiary. Wiary w obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Idź dlatego za baldachimem z taką czcią, jak ongiś Maryja, ta żywa monstrancja, szła w swojej procesji Bożego Ciała poprzez góry! Strzeż się, byś brakiem pobożności, rozglądaniem się nie dał zgorszenia innowiercom i nie dał im powodu do szyderstwa. <br />
Procesja Bożego Ciała to sposobność do dziękczynienia. Dlaczego ustanowił Zbawiciel ten Sakrament? Przewidział naszą słabość i rzekł: "Żal mi ludu" (Mk 8, 2). Poznał całą naszą niemoc i rzekł: "Nie zostawię was sierotami" (J 14, 18). Ulitował się nad naszym opuszczeniem i przyrzekł: "Oto ja jestem z wami po wszystkie dni" (Mt 28, 20). Co za miłość! To zasługuje na nieograniczoną wdzięczność z twojej strony. Oby więc płynęły pochwalne pieśni z twej wdzięcznej duszy, jak ongiś Magnificat płynęło z przepełnionego wdzięcznością serca Maryi. Procesja Bożego Ciała musi być wynagradzająca. Czegóż to nie dopuszczono się względem tego sakramentu miłości? Przez obojętność, niewiarę, oziębłość, przez niegodne Komunie św., przez zbezczeszczenie ołtarzy i nieuszanowanie świątyń. Przepraszaj i wynagradzaj za to wszystko, a będziesz mógł liczyć na szczególne błogosławieństwo Zbawiciela tak dla siebie, jak też dla domu i swojej rodziny. Wołaj sercem i ustami: "Oto sakrament szczęśliwości! Oto symbol jedności! Oto związek miłości!"]]></description>
     <pubDate>Sat, 18 Jul 2026 04:59:00</pubDate>
   </item>
     
	 </channel>
	</rss>