Kazania
Rzymskie Martyrologium
Śpiewaj z nami GODZINKI
Wspólnota modlitewna
TEKSTY SĄ DOSTĘPNE
TAKŻE PRZEZ:
bezpłatna prenumerata e-mailowa
kanał RSS
DLA WEBMASTERÓW:
dodaj rozmyślania na swojej stronie
"Z Bogiem" — rozmyślania — część 232

Rekolekcje: Środki przeciw grzechowi.
 
Dziś zagłęb się w rozważaniu najokropniejszej z rzeczy ostatecznych, piekła. Wielu śmieje się z niego z politowaniem i traktuje go jak straszydło na dzieci. Oczywiście nie na wiele się to przyda, bo piekła nie usunie.
Jest piekło. Tak mówi na bardzo wielu miejscach Pismo św. Tak zapewnia sam Chrystus i to niejeden raz. Albo więc wypieraj się Chrystusa i Pisma świętego, albo wierz w piekło!
Jest piekło. Tak mówi rozum. Albowiem aż nadto słusznie skarży się zdrowo myślący rozum, że na ziemi nie ma absolutnej sprawiedliwości, że aż nazbyt często pomija się cnotę, a wynosi się na tron zbrodnię. Dlatego pozostawałaby tylko rozpacz, gdyby tego wyrównania nie przyniosła wieczność, wieczność, w której za cnotę czeka nagroda nieba, za występek kara piekielna. Tenże sam rozum mówi też, że sprzeciwia się to nam samym, byśmy kiedyś w niebie mieli być razem z taką ohydą, jak np. Neron. Nie, dla takich przebrzydłych postaci musi być osobne miejsce, gdzie by odebrali dobrze zasłużoną i sprawiedliwą karę! Tenże sam rozum naprowadza nas na szczególną okoliczność, mianowicie, że piekło chcą zagasić nie dobrzy, lecz źli. Dlaczego? Oczywiście dlatego, że oni właśnie mają najwięcej powodów, aby się go obawiać! Lecz choćby niewiadomo jak gwałtownie opierali się oni piekłu, to przecież nic to nie pomoże, piekła nie usuną.
Ale gdzież jest w takim razie miłosierdzie Boże? Nie można mu zaprawdę nawet najmniejszego robić zarzutu. Albowiem tak samo jak przy zburzeniu Jerozolimy, tak przy potępieniu człowieka nie można obwiniać Boga. Zburzenie bowiem Jerozolimy poprzedziły niezliczone łaski i niezliczone ostrzeżenia, tak też dzieje się przed skazaniem człowieka na wieczną karę piekielną. Dlatego kto wzgardził podaną sobie liną ratunkową, kto ją stale odpychał, ten musi sobie samemu przypisać pójście na dno. Toteż każdemu potępieńcowi brzmią strasznie i bezustannie w uszach słowa Zbawiciela: "Ileż razy chciałem... a ty nie chciałeś!" (Łk 13, 34).
Odnów swoją wiarę w istnienie piekła. A w chwilach pokusy do złego niech ta wiara żywo wywiera swój wpływ na ciebie. Idź za mądrą radą św. Bernarda: "Wstępujmy często do piekła za życia, byśmy tam nie wpadli po śmierci!"

Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM, wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.

« wcześniejsze