Kazania
Rzymskie Martyrologium
Śpiewaj z nami GODZINKI
Wspólnota modlitewna
TEKSTY SĄ DOSTĘPNE
TAKŻE PRZEZ:
bezpłatna prenumerata e-mailowa
kanał RSS
DLA WEBMASTERÓW:
dodaj rozmyślania na swojej stronie
"Z Bogiem" — rozmyślania — część 165

"Także i wy teraz doznajecie smutku" (J 16, 22).
 
W coraz to nowszych zwrotach jakby spoufala Zbawiciel uczniów swoich z cierpieniem. I ty słyszałeś już o nim niejedno. Staraj się zgłębić raz jeszcze drogi Boże. Są one przede wszystkim świadome celu.
Cóż jest więc naszym celem na ziemi? Słuchajmy co nam odpowie stary Tobiasz: "Czekamy onego żywota, który Bóg da tym, którzy wiary swej nigdy nie odmienią od niego" (daw. Tb 2, 18). Lecz bierz człowieka tak, jakim jest. Jakże mało myślą ludzie o życiu wiecznym!... Zanurzeni w doczesności, z lubością chcieliby tu pobudować sobie szałasy, by wiecznie na ziemi pozostawać. Zapominają całkowicie o słowach Apostoła: "Nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść" (Hbr 13, 14). A przecież Bóg, najlepszy Ojciec, chce by i oni dostali się do nieba. Nie pozostaje mu więc nic innego, jak zesłać na nich utrapienia i cierpienia. Te sprawiają, że brzydnie im ziemia i zaczynają tęsknić za prawdziwą ojczyzną, za niebem. Naprawdę celowe, choć może niejednokrotnie bolesne są drogi Najwyższego.
O tak, Przedwieczny ma zawsze na oku rzeczy wieczne. Matka narzeka i opłakuje śmierć najmłodszego ulubieńca. Bóg zaś zabrał go do siebie, ponieważ przewidział, że później byłby zszedł na manowce i bezdroża. O jakże okazał się dobrotliwy! Wojna zmiotła z tego świata niezliczoną ilość ledwie rozkwitających do życia młodzieńców. Nie musiało przecież tak być. Lecz w Bożych planach było to dobre. Albowiem iluż to poległych wojowników śpiewa dziś w niebie pieśń uwielbienia: "Niepojęty Boże, jakże dobrotliwe twoje zamiary względem nas! Dzięki Ci, żeś zesłał wojnę! Ona dla tylu nas otwarła bramy niebios; ona doprowadziła nas do opamiętania się i zawrócenia z szerokiej drogi, a przyczyniła się do osiągnięcia wiecznego celu. Chwała Ci i dziękczynienie, o dobry Boże!" Idź do szpitali. Ilu niewierzących, zbłąkanych przychodzi tutaj dopiero do siebie, nawraca się, by w końcu dobrze umrzeć!
Masz znowu namacalne dowody, że drogi Boże to nie nasze drogi, nie są wprawdzie według naszego ziemskiego sposobu myślenia - ale zawsze prowadzą do dobrego celu. Niedorzecznością więc jest robić z cierpienia zarzuty przeciw opatrznościowym rządom Boga nad światem. Zachowaj dlatego spokój i równowagę w cierpieniu i nie zapominaj, że: "Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku" (2 Kor 4, 17).

Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM, wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.

« wcześniejsze