Kazania
Rzymskie Martyrologium
Śpiewaj z nami GODZINKI
Wspólnota modlitewna
TEKSTY SĄ DOSTĘPNE
TAKŻE PRZEZ:
bezpłatna prenumerata e-mailowa
kanał RSS
DLA WEBMASTERÓW:
dodaj rozmyślania na swojej stronie
"Z Bogiem" — rozmyślania — część 323

"Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę" (Mt 22, 3).
 
Jak gody są cząstką rzetelnej afirmacji życia, tak i ty powinieneś się opowiedzieć za takim stosunkiem do życia.
Bezwarunkowo więc należy postawić zasadę: "kochajmy życie!" Nie na darmo otrzymał człowiek poczucie prawdy i piękna. Nie na darmo też Stwórca otoczył nas przecudną przyrodą. Ciało ludzkie także nie bez głębokiego sensu jest takim arcydziełem... Czerpmy więc piękno i dobro, gdzie się nam nadarzy sposobność ku temu, nawet z jedzenia i picia. Świętujmy spokojnie nasze uroczystości tak, jak wypadają.
Ale nie wystarczy postawić sobie zasadę: "kochajmy życie!" - A to dlatego, że życie na ziemi nie jest dla człowieka najwyższym i ostatecznym celem. Do wyższych rzeczy jesteśmy stworzeni: "Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" - wzywa Apostoł (Kol 3, 2). Praktycznie znaczy to: Nie pogrążaj się w rzeczach ziemskich, w doczesności.
W pewnych okolicznościach trzeba powiedzieć sobie: "Życie poświęcaj dla życia!" Bez wahania więc stosować zaparcie się, wyrzeczenie się życiowych korzyści, życiowych rozkoszy, a nawet własnego życia doczesnego, gdzie tego zachodzi istotna potrzeba, gdzie chodzi o życie właściwe, wieczne. "Jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie... Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie" (Mt 18, 8-9). Innymi słowy chce ci Jezus powiedzieć: Choćby ci coś tak było miłe jak członek własnego ciała, to jednak precz to odrzuć, gdy tego domaga się życie wieczne! Wzór takiego postępowania zostawili nam męczennicy. Tu też można w całej rozciągłości zastosować inne powiedzenie Zbawiciela: "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?" (Mt 16, 26).
Przy tym jednak pozostaje jeszcze dużo miejsca chrześcijańskiej afirmacji życia. Zwłaszcza że sam Chrystus za nią się opowiedział. On postępuje całkiem inaczej, niż ponury Budda. Budda chce wyrwać się ze świata bytu i dąży do nirwany, do nicości. Chrystus zaś chce świat bytu wypełnić prawdziwym życiem. Sam przecie mówi o sobie: "Ja jestem życiem" (J 14, 6). A św. Paweł tak mówi o nim: "Chrystus Jezus nie był tak i nie, lecz dokonało się w Nim tak" (2 Kor 1, 19). I tenże Zbawiciel stanął praktycznie po stronie afirmacji życia. Wszak publiczne życie swoje rozpoczął od godów weselnych. Pierwszy cud jego miał posłużyć do rozweselenia bujnie tryskającego życia. Nieraz brał udział w ucztach. A szczyt życia ludzkiego, jakim jest małżeństwo, podnosi do godności osobnego, specjalnego sakramentu. Swoim wyznawcom przykazuje: "Radość moja niech będzie w was, aby radość wasza była pełna" (J 15, 11).

Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM, wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.

« wcześniejsze