Rzymskie Martyrologium
Śpiewaj z nami GODZINKI
Z Bogiem - rozmyślania dla świeckich
Wspólnota modlitewna
Starania około Jezusa.

Izajasz prorok bardzo pięknie opisuje matkę, na kolanach piastującą swe dziecko, pieszczącą się z nim i okazującą mu czułość swą macierzyńską. I rzeczywiście nic czulszego nad te macierzyńskie pieszczoty (Iz 66:12). Żadna matka na świecie tak nie kochała dziecka swego, jako Maryja Jezusa; i żadna też matka z taką nie była dla dziecka troskliwością, jako Bogarodzica dla Zbawiciela. Czy karmiła Dzieciątko, czy Je przy swym sercu usypiała, przy Jego kolebce czuwała lub też uczyła Je chodzić, zawsze była macierzyńskiej troskliwości mistrzynią.
Patrzmy na Maryję biorącą na swe ręce Boskie Dzieciątko, któremu cześć oddawszy jako Bogu, okrywa je pieluszkami, według świadectwa św. Łukasza (Łk 2:7). Rozkoszowała się Jezusem, który matce swej posłuszny, pokazywał Jej swe rączki, swe nóżki i pozwolił się kołysać. Czyż wtenczas nie powinna była ze św. Wawrzyńcem Justynianem zawołać: O miłości boska! tyś tylko to sprawić mogła, iż dzieckiem moim jest Bóg mój! O mój Synu, chciałeś więc być zawiniętym w te pieluszki dla miłości ludzi. Czyż potem będą mogli nie chcieć Ciebie kochać? Czyż się ośmielą zerwać Twe słodkie i miłe więzy, żeby się okuć w żelazne kajdany szatana?
Karmiła Jezusa Maryja mlekiem piersi swoich. Oblubienica Kantyku pragnęła widzieć swego małego brata karmiącego się mlekiem swej matki (por. Pnp 5:1).
Szczęśliwszą o wiele była królowa nasza; bo widziała Syna Bożego, który stał się człowiekiem i bratem naszym, z Jej dziewiczych piersi karmiącego się mlekiem. O przenajdroższe sercu memu Dzieciątko! o Jezu mój, pozwól, żebym mógł z ewangeliczną niewiastą zawołać: "Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś" (Łk 11:27). O tak, błogosławioną jesteś Matko Boska, coś karmiła Słowo wcielone! pozwól, żebym się połączył z Twoim Boskim Synem ą nakarmił się od Niego słodkim mlekiem pobożności dla Jezusa i dla Twego, przenajdroższa matko, niepokalanego serca.
Potem Maryja do żłóbka położyła maleńkiego Jezusa, lecz ani na krok go nie odchodziła; schylona nad żłóbkiem, z rozkoszą wpatrywała się w oblicze Dzieciątka, Syna Bożego, który się poddał nędzom życia na ziemi, mądrości przedwiecznej, która płaczem mówiła, wielkiego, który stał się małym, wszechmocnego, który stał się słabym, majestatu boskiego, który się ukrył pod drobniuchną postacią dziecka. Prawdziwie raj miała uboga dziewica nazareńska przy kolebce Boga człowieka.
Jezus rósł w lata, potrzebował innego pokarmu. Pierwej szczęśliwa matka karmiła go mlekiem piersi swoich; teraz musiała karmić rękami. Tkliwy przedstawia widok Maryja na kolanach Swe boskie dziecię karmiąca kawałkiem chleba umaczanego w wodzie. Ubogi był pokarm przenajświętszej rodziny, ubogim także było okrycie. Zrobiła Maryja sukienkę Jezusowi i ubrawszy Go, zaczęła uczyć chodzić,
Przyjemne były dla Maryi te starania około potrzeb Jezusa; gdyż Jezus rosnąc w lata, coraz stawał się piękniejszym i milszym. Codziennie więcej Go Maryja kochała, posłuszny na każde skinienie, poważny w chodzie, skromny w jedzeniu, miły w obcowaniu, skupiony na modlitwie, słowem, prawdziwie Boskie Dziecko zachwycało serce Swej najświętszej matki.

Przykłady.
Obyśmy mogli mieć udział w tych staraniach około potrzeb Jezusowych, pospołu z Józefem i Maryją! Troskliwości naszej nie byłoby granic. Możemy mieć to szczęście, od nas to zależy. W ubogim znajmy, kochajmy i szanujmy Jezusa i nie tylko w ubogim, w chorym, w sierocie, w każdym opuszczonym i nieszczęśliwym, a będziemy mieli staranie około potrzeb Jezusowych. Przebywa utajony w Przenajświętszym Sakramencie; przyozdabiajmy świątynie Pańskie; starajmy się o czystość w kościołach.

Modlitwa.
Pamiętaj o przenajświętsza Matko! żeś wyniesioną została do tej godności i władzy nie tylko dla Siebie, ale więcej dla nas. Jeśli Bóg chciał być Twoim dłużnikiem, biorąc z Ciebie naturę ludzką, to dlatego, abyś mogła pomiędzy biednych grzeszników rozdzielać skarby Boskiego miłosierdzia. Jesteśmy wielkimi grzesznikami, ale Pan Bóg obdarował Cię i litością i potęgą większą nad wszelkie nieprawości ludzkie. Możesz i chcesz przyczynić się do naszego zbawienia, a my się tego spodziewamy tym więcej, im mniej na to zasługujemy, żeby tym większa była w niebie chwała z Twojej przyczyny. O Matko miłosierdzia, składamy u stóp Twoich dusze grzechami pokalane, wyjednaj ich oczyszczenie. Wyproś dla nas poprawę szczerą, miłość Pana Boga gorącą, w dobrem wytrwałość i wytrwałości nagrodę - niebo. O wielkie rzeczy Ciebie prosimy, ale, czyż nie możesz wszystkiego? Dosyć, kiedy usta otworzysz i do Syna swego za nami przemówisz - niczego Ci nie odmówi. Proś za nami o Maryjo, niezawodnie Cię wysłucha a my, niezawodnie zbawieni będziemy.

wstecz | spis treści | dalej