<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?>	<rss version="2.0">
	 <channel>
	 <lastBuildDate>Thu, 20 Nov 2008 16:42:46 +0200</lastBuildDate>
	  <title>"Z Bogiem" - rozmyślania na każdy dzień</title>
	  <link>http://rozmyslania.msza.net</link>
	  <description><![CDATA[Rozmyślania dla katolików na podstawie książki o. Atanazego Bierbauma OFM z 1934 r.]]></description>
	  <language>pl</language>
	  <copyright>msza.net, Warszawa 2008</copyright>
	  <managingEditor>listy@msza.net</managingEditor>
	  <webMaster>listy@msza.net</webMaster>
	  <image>
		  <title>"Z Bogiem" - rozmyślania na każdy dzień</title> 
		  <width>68</width> 
		  <height>23</height> 
		  <link>http://rozmyslania.msza.net</link> 
		  <url>http://msza.net/m/gfx/l_rss.gif</url> 
	  </image>
	  <ttl>5</ttl>
	  <pubDate>Thu, 20 Nov 2008 16:42:46 +0200</pubDate>
	<item>
     <title>"Jeśli więc wam powiedzą: Oto jest na pustyni, nie chodźcie tam! Oto wewnątrz domu, nie wierzcie" (Mt 24, 26).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-382.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-382.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jeśli więc wam powiedzą: Oto jest na pustyni, nie chodźcie tam! Oto wewnątrz domu, nie wierzcie" (Mt 24, 26).</B><br>&nbsp;<br />
Ponure, beznadziejne pustkowie i ciemne, niemiłe ukrycie, dokąd uwodziciel chce zwabić dusze, porównano z obawami i skrupułami, którymi męczy je i dręczy. Nie roztrząsaj ich i nie wdawaj się w nie.<br />
Zły duch dlatego nabawia nas tych lęków, ponieważ jest on wrogiem wszelkiego pokoju serca. "Diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć" (1 P 5, 8).<br />
W wielu wypadkach lęki i obawy mają swoją przyczynę w samej naturze. Jakiś nerw jest nie w porządku, który nie pozwala zdrowo rozwijać się życiu duszy. Wtedy nie da się wiele zrobić. Trzeba te obawy traktować jako rodzaj choroby, na którą ani lekarz, ani spowiednik nie ma właściwie lekarstwa. Trzeba poddać się cierpliwie i dźwigać ten krzyż, a owocem jego będzie bogaty skarb zasług na wieczność.<br />
Jedno takim lękliwym trzeba powiedzieć ku pociesze, że umierają oni przeważnie nadzwyczaj spokojnie. Stwierdza to doświadczenie. I na to też trzeba duszom lękliwym zwrócić uwagę: powinny z dala się trzymać od nadzwyczajnych praktyk religijnych, jak misje, rekolekcje itd. Inaczej dolewają tylko oliwy do ognia swojej bojaźliwości! Także czytanie książek duchownych, mistycznych pism obraca się im nieraz w truciznę. Dlatego potrzebna im jest roztropność w doborze lektury.<br />
Najważniejszą zaś rzeczą jest to, by skrupulatni bezwarunkowo byli posłuszni swoim przewodnikom duchownym. Nawet wbrew swemu przekonaniu! Gdy im spowiednik zabronił odprawiać spowiedź generalną, to koniec z tym! Zabronił im oskarżania się z drobnostek, to i z tym koniec! Dla skrupulatnych jedno jest tylko lekarstwo: Posłuszeństwo za wszelką cenę! Posłuszeństwo spowiednikom, o których powiada Chrystus: "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi" (Łk 10, 16).]]></description>
     <pubDate>Thu, 20 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz albo: Tam, nie wierzcie!" (Mt 24, 23).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-381.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-381.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz albo: Tam, nie wierzcie!" (Mt 24, 23).</B><br>&nbsp;<br />
Co więc będą głosić ci fałszywi Chrystusowie? Będą głosić czysto doczesną kulturę według znanej recepty: "Urządźcie sobie wygodnie życie, nie ma bowiem wcale życia przyszłego, nie ma zmartwychwstania!" Przeciwnie, Chrystus prawdziwy każe tobie i wszystkim głosić: "Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" (Kol 3, 2). - Inni mówić ci będą o pogoni za mamoną, byś prawem czy bezprawiem jak najwięcej zagarnął dla siebie. Chrystus zaś uczy: "Nie samym chlebem żyje człowiek!" (Mt 4, 4), - Inni głosić ci będą supremację własnego ja i podjudzać do takiej samowoli, byś sobie nie dał bodaj słówka powiedzieć. Chrystus zaś woła na cię: "Ja nie szukam własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał" (J 5, 30).<br />
Inni przepowiadać będą dokładnie czas końca świata, by się otoczyć aureolą chwały proroków, i by wciągnąć choćby i trochę głupich w swoje sidła. Chrystus zaś powiada: "Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą" (Dz 1, 7). - Inni znów w ponętnych, zachwalających frazesach wołać będą: "Czytajcie nasze dzienniki! Czytajcie nasze broszury! Czytajcie Wolnomyśliciela! Czytajcie nasze powieści!" W ten sposób pogrążają oni wielu w przepaść oziębłości we wierze, pogardy dla władzy kościelnej, wyuzdania obyczajowego i odstępstwa od wiary. Prawdziwy zaś Chrystus ostrzega cię: "Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana" (Mt 15, 13). - Jeszcze inni wołają: "Bierzcie od nas Pismo św., my dopiero jesteśmy pierwszymi i prawdziwymi badaczami Biblii!" Prawdziwy Chrystus powiada: "Gdyby ktoś Kościoła nie posłuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik" (Mt 18, 17).<br />
Teraz wiesz już co sądzić o fałszywych Chrystusach. Trzymaj się tego w życiu. Pamiętaj zawsze o tym napomnieniu prawdziwego Chrystusa: "Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł!" (Mt 24, 4).]]></description>
     <pubDate>Wed, 19 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie" (Mt 24, 21).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-380.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-380.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie" (Mt 24, 21).</B><br>&nbsp;<br />
Świat dzisiejszy nie umie patrzeć pod kątem nadprzyrodzoności. Wszystko pojmuje i tłumaczy tylko naturalnie. Czyta się dzień po dniu o trzęsieniach ziemi, katastrofach w naturze, o powodziach, pożarach, burzach, których ofiarą padają tysiące ludzi, całe miasta, wsie i kraje. I przechodzi się nad tym do porządku dziennego z tępym spokojem i niewytłumaczalną obojętnością. Czyżby to wszystko było przypadkiem? Czyżby Najwyższy wypuścił z prawicy ster rządów nad światem? Przenigdy! Gdyż na wieki pozostanie prawdą: "Z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko" (Rz 11, 36).<br />
Nie zapominaj też i tych słów: "Sprawiedliwość wywyższa naród, a czyn haniebny pomniejsza narody" (Prz 14, 34). Dowodzą tego namacalnie dzieje narodu wybranego. Jak długo Izrael wiernie służył Panu "Juda i Izrael mieszkali bezpiecznie, każdy pod swoją winoroślą i pod swoim drzewem figowym" (1 Krl 5, 5). Gdy zaś dopuścił się lud wybrany grzechów, wtedy zsyłał Bóg bicze swoje: mór, głód i wojnę! Tak samo i dziś walące się na świat katastrofy należy również uważać za doraźny sąd i bicze Najwyższego, bez względu na to, czy świat zechce się ich dopatrzyć i w nie uwierzyć, czy też nie. Dlatego umiej wyczytać ze szpalt wiadomości codziennych władanie Boga nad światem. Przejmuj się całą doniosłością tej prawdy, że Bóg rządzi światem! Zachęcaj się do pojmowania życia po katolicku. Także do poprawy tego życia. Módl się z pobożną Judytą: "My nie mścijmy się za to, co cierpimy, ale przypisując to grzechom naszym, wierzmy, iż te utrapienia są mniejsze kaźni Pańskiej, którymi jako sługi karani jesteśmy ku poprawie, a nie ku zatraceniu naszemu" (daw. Jdt 8, 26).]]></description>
     <pubDate>Tue, 18 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry! Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu" (Mt 24, 16-17).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-379.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-379.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry! Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu" (Mt 24, 16-17).</B><br>&nbsp;<br />
Uciekanie w góry tak wyjaśniają nauczyciele duchowni: "Naprzód ku życiu, ku życiu wzniosłemu w Bogu! Tam do świętej, górnej ciszy przy Bogu!" Powinieneś więc wyzbyć się zbytnich więzów z rzeczami ziemskimi, z zabawami i z ludźmi.<br />
Dziś na polu sensacji posunęliśmy się rozpaczliwie daleko: jedna ściga drugą, jedna impreza następuje po drugiej, jeden zjazd za drugim, jedna uroczystość po drugiej - a wewnętrznie zalega nasze dusze nędza, bezdenna pustka i chłód. Wszystko dla świata, a tylko to, co najkonieczniejsze, dla Boga, duszy i wieczności. I to jeszcze z jakimś gwałtownym pośpiechem! Tymczasem Zbawiciel powiada: "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?" (Mt 16, 26).<br />
Drżyj, by ci się dopiero przy śmierci nie otworzyły oczy, jak to ma miejsce u wielu. Byś wtedy i ty wraz z wieloma innymi nie musiał stanąć po życiu pełnym rozproszenia i wylania się na rzeczy marne, z próżnymi rękoma i byś nie musiał z bólem zawołać: "Cóż nam pomogło nasze zuchwalstwo, co dało chełpliwe bogactwo? To wszystko jak cień przeminęło" (Mdr 5, 8-9).<br />
Idź z tymi, którzy wśród świata nie słabną w życiu zjednoczonym z Bogiem. Wśród świata stój przy Bogu przez codzienne czytanie duchowne, przez codzienne czytanie Pisma świętego, przez codzienne odwiedzanie Jezusa w tabernakulum. "Aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka" (Ef 3, 16).]]></description>
     <pubDate>Mon, 17 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Gdy więc ujrzycie +ohydę spustoszenia+, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte - kto czyta, niech rozumie" (Mt 24, 15).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-378.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-378.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Gdy więc ujrzycie +ohydę spustoszenia+, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte - kto czyta, niech rozumie" (Mt 24, 15).</B><br>&nbsp;<br />
Ostatni tydzień roku kościelnego! Nastraja do powagi. O czym zatem mówił Daniel? Oglądał on rzeczy krew ścinające w żyłach. "Wojsko jego wystąpi, by zbezcześcić świątynię-twierdzę, wstrzymają stałą ofiarę i uczynią tam ohydę ziejącą pustką" (Dn 11, 31). Potem oglądał koniec strasznych dziwów: "Przewrotni będą postępować przewrotnie... A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką" (Dn 12, 10-11).<br />
Nadejdzie więc spustoszenie świątyni Pańskiej. Precz z tabernakulum! Precz z ukrytym pod postaciami chleba Bogiem-Człowiekiem! A na jego miejsce wstawią obrzydliwość, posąg bałwana, może, jak za wielkiej rewolucji francuskiej nikczemną baletnicę. Piekło święcić będzie swe ostatnie triumfy! "Przewrotni będą postępować przewrotnie."<br />
Z bezczeszczeniem przybytku idzie pod rękę znieważenie religii i upodlenie dusz. Spełni się słowo Jasnowidza z Patmos: "Biada ziemi i morzu - bo zstąpił na was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu" (Ap 12, 12).<br />
Zadrżyj w duchu! Wczuwaj się w zamiary Zbawcy, który w ostatnią niedzielę roku kościelnego raz jeszcze chce cię usposobić do świętej powagi.<br />
Niekiedy mogłoby się wydawać, że nadchodzą już znaki zapowiadające koniec świata. Powszechnie wzrastająca bezbożność i niewiara. Wokoło zbezczeszczenie świątyń, zbezczeszczenie małżeństwa, zbezczeszczenie rodziny, zbezczeszczenie dusz dziecięcych. Wszędzie podłość i bunt przeciw Najwyższemu.<br />
Bądź ostrożny i przezorny. Nie daj się chwycić na sidło! Płyń przeciw prądowi! Lecz nie daj się także otumanić. "Muszą przyjść zgorszenia", mówi sam Zbawiciel (Mt 18, 7). Oby cię nigdy nie trzeba było zaliczyć do nikczemnych. "Uważaj na siebie!" (1 Tm 4, 16).]]></description>
     <pubDate>Sun, 16 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Matko nienaruszona, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-377.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-377.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Matko nienaruszona, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Ten sławiący Bogarodzicielkę zaszczytny tytuł wyróżnia Maryję jako Błogosławioną, która także w porodzeniu Zbawiciela jaśniała szczególną czystością. Najświętsza Maryja Panna nie podpadała w swoim macierzyństwie pod smutne następstwa winy pierworodnej.<br />
Pierwsza niewiasta, Ewa, zgrzeszyła i ściągnęła na siebie następujący wyrok: "Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci" (Rdz. 3, 16). U Maryi nie mogło być o tym nawet mowy. Jako Niepokalana nie podlegała skutkom grzechu pierworodnego, a w dodatku poczęła Syna Bożego w zaćmieniu Ducha Świętego. Tak więc porodziła Zbawiciela jako Panna, jako całkiem czysta bez cierpień i boleści. Jest to szczególna tajemnica, którą św. Augustyn usiłuje wyjaśnić: "Jak promienie słoneczne przenikają szkło, a mimo to nie naruszają go, ani nie niszczą, tak też Maryja porodziła Chrystusa, Słońce sprawiedliwości, bez jakiegokolwiek naruszenia swego dziewictwa."<br />
Jednocześnie Najświętsza Maryja Panna przypomina nam te twarde słowa: Stan małżeński, to stan boleści! Później wyraził je Apostoł w następujący sposób: "Utrapienie ciała mieć będą, którzy wstępują w związki małżeńskie" (por. 1 Kor 7, 28). A przecież tylu obiecuje sobie po małżeństwie złote góry, szczęście, rozkosze. Widzą na tylu przykładach coś wręcz przeciwnego, mimo to biegną do małżeństwa jakby na kiermasz. Jeżeli gdziekolwiek, to tu każdy jest kowalem własnego szczęścia - lub nieszczęścia. Każdy! Bez zastanowienia się, bez czystego stosunku, bez Boga, bez modlitwy, nie może być mowy o szczęściu.<br />
Nie należy zanadto się spieszyć do stanu małżeńskiego. Ten krzyż przychodzi zawsze dość wcześnie.<br />
Ale jeśli już jesteś w stanie małżeńskim, to znoś ofiarnie i spokojnie wszystkie jego trudności i ciężary; sam przecież wyciągnąłeś rękę po niego. Znoś wszystko w duchu pokuty za grzechy popełnione tak przed ślubem jak i po ślubie. Alboż nie zdarzyło ci się upaść? Alboż sądzisz, że przez niecierpliwość krzyż będzie dla ciebie lżejszy?<br />
Idź do Matki nienaruszonej. Ona woła do ciebie: "Moja jest rada i stałość, moja - rozwaga, potęga" (Prz 8, 14).]]></description>
     <pubDate>Sat, 15 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata" (Mt 13, 35).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-376.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-376.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata" (Mt 13, 35).</B><br>&nbsp;<br />
Czymże bylibyśmy bez Chrystusa? Co byśmy wiedzieli bez Chrystusa? Świat i życie byłyby dla nas księgą zamkniętą na siedem pieczęci. Ale przyszedł nasz Bóg, pełen dobroci i miłości ku ludziom Odkupiciel, by objawić, co było ukryte i niedostępne nawet dla największych mędrców.<br />
Chrystus objawił nam sens życia. Pouczył nas, że jesteśmy stworzeni po to, żeby Boga znać, kochać Go, służyć Mu i w ten sposób dostać się do nieba. Który z mędrców świata pogańskiego znał tę prostą naukę?<br />
Chrystus uchylił zasłonę z najgłębszych tajemnic. Z tajemnicy Trójcy Przenajświętszej, Opatrzności Bożej, Najświętszej Eucharystii, rządów bożych nad światem, wieczności. Który z mędrców starego świata znał je?<br />
Chrystus objawił nam wartość cierpień. Są one albo karą za grzechy, albo drogocennym darem dobrego Ojca niebieskiego, który chce, byśmy w ten sposób uszlachetnili dusze nasze i dojrzeli dla nieba. A kto rozumiał w ten sposób w świecie pogańskim?<br />
Chrystus wtajemniczył nas w znaczenie śmierci. Śmierć to nie karkołomny skok w ciemność czy w nicość. Nie, On uroczyście zapewnia, że Bóg jest Bogiem żywych, że dusza ludzka nie może być zabita, że istnieje zmartwychwstanie, jak on sam zmartwychpowstał. Kto o tym wiedział przed Chrystusem?<br />
Chrystus pouczył nas o bożej sprawiedliwości, która wszystko zrówna. Jest dziś wielu godnych towarzyszy ewangelicznego bogacza i hulaki, ale także wielu podobnych ma ubogi Łazarz. Złym niejednokrotnie powodzi się dobrze, dobrym zaś źle. Cierpliwości! Wyrównanie nastąpi w wieczności. Tam każdy hulaka usłyszy: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz" (Łk 16, 25).<br />
Bądź wdzięczny dobremu Panu. Stój przy nim wiernie w wierze i miłości. Bez niego chodzisz w mrokach. On "was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła" (1 P 2, 9).]]></description>
     <pubDate>Fri, 14 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach" (Mt 13, 35). </title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-375.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-375.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach" (Mt 13, 35). </B><br>&nbsp;<br />
Wróć jeszcze do bogatej w naukę przypowieści ziarnku gorczycznym. Zastosuj ją do życia cnotliwego. Życie cnoty jest łańcuchem niezliczonych aktów, które zahaczają o sobie jak ogniwa i tworzą stan cnoty. Z jednej dobrej czynności wywiązuje się następna, i tak dalej i coraz dalej. Z malutkiego wyrasta większe! <br />
Co to jest cnota? Wytrwała wola czynienia tego, czego żąda od nas sprawiedliwość i obowiązek i co jest miłe Bogu. Dlatego cnota ogarnia wszystko, tak rzeczy małe jak wielkie, zarówno przykazania ważne jak i podrzędniejsze. Czy nazwiesz takie dziecko cnotliwym, które wprawdzie nie poniewiera swoimi rodzicami, ale nic sobie nie robi z drobnych dokuczliwości? Czyż nazwiesz wiernym sługę, który w rzeczach większej wagi spełnia swój obowiązek, ale mnóstwo drobniejszych zaniedbuje?<br />
Teraz rozumiesz już słowa Zbawiciela: "Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim" (Mt 5, 19). A do faryzeuszy rzekł: "To zaś należało czynić" - miał na myśli przestrzeganie najważniejszych przykazań miłości Boga i bliźniego - "tamtych zaś nie opuszczać" - chodziło tu o mniejszej wagi przepisy obrzędowe (Mt 23, 23).<br />
W tej sprawie precz z połowicznością! Jeżeli potrafisz nie ulegać, ale zwyciężać się w małych rzeczach, być wiernym i sumiennym w sprawach drobnych, wtedy z tych małych rzeczy i zwycięstw urośnie wielka cnota. W rzeczach drobnych, jak wiadomo, najdoskonalej przejawia się natura. Niech więc będzie twoją ambicją, by w królestwie łaski najdrobniejsze nawet rzeczy traktować poważnie. "Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie" (Jk 2, 10).]]></description>
     <pubDate>Thu, 13 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił" (Mt 13, 34).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-374.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-374.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił" (Mt 13, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Zastanów się nad przypowieścią o ziarnku gorczycznym i zastosuj ją do siebie. Mówi ci ona, że z malutkiego może stać się wielkie. Także w królestwie łaski. Tu również nie stajemy się za jednym zamachem ani świętymi, ani też złymi. Wyciągnij stąd praktyczną naukę: baczność na drobniejsze upadki!<br />
Jakże to bowiem opiewa zdanie Mędrca? "Kto ma za nic małe rzeczy, wnet podupadnie" (Syr 19, 1). Jakże to mówi sam Zbawiciel: "Kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie" (Łk 16, 10). Ty zaś mówisz nieraz, jeśli nie słowem, to postępowaniem: Ach, to lub owo to przecież drobnostki! Przecież to tylko małe kłamstwo! To nic takiego, dopiero grzech powszedni!<br />
Nie zapominaj przysłowia, opartego na doświadczeniu: Nikt przez jedną noc nie staje się diabłem! Kto zeszedł z drogi dobrej i puścił się na łajdactwo, zawsze dochodził do tego powoli. Zaczynało się od drobnych niewierności, od jakiejś miłostki, od małego nieumiarkowania, od drobnych błędów. Potem nie zwracało się na nie uwagi, stawały się nałogiem i z drobiazgów zrodził się grzech, z grzechu namiętność, a z namiętności nałogowy występek, a wtedy prawie już nie ma furtki do odwrotu, wtedy mówi się: Już się tego wyzbyć nie potrafię!<br />
A zatem czuwaj! Nie przytępiaj częstymi niewiernościami i uchybieniami sumienia, nie obniżaj szlachetnych wzlotów. Niech zawsze przyświeca ci zasada: "Zapobiegaj w początkach! Za późno będzie stosować lekarstwo, gdy choroba przez długie zwlekanie zakorzeniła się głęboko w organizmie!"]]></description>
     <pubDate>Wed, 12 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło" (Mt 13, 33).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-373.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-373.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło" (Mt 13, 33).</B><br>&nbsp;<br />
Jest to obraz wpływu Kościoła, wpływu, który wyciska nowe piętno boskości. Jak bowiem kwas wszystką mąkę zakwasił, tak przeniknęła moc Kościoła narody i poszczególne jednostki, podnosząc je i uświęcając.<br />
Jaki był stan ludzkości? Po prostu opłakany. Szukała ona swego zbawienia poza Bogiem, którego nie znała. Większości niewolników nie zaliczała do ludzi. Kobieta była pozbawiona praw i zdana na samowolę mężczyzny. Za dozwolone uchodziło wyrzucanie niemowląt i zabijanie starców i chorych. Najwstrętniejsza i wynaturzona zmysłowość owładnęła jak najszerszymi kołami. Wynoszono ludzi, nawet takich potworów, jak Neron, do rzędu bóstw!<br />
Wtedy Kościół rzucił kwas swej nauki i przykładu swego Założyciela w zepsutą masę ludzkości i wkrótce ją odnowił. Uczył on: "Jeden jest Bóg" (1 Tym 2, 5). Uczył, że Chrystus "wydał siebie samego na okup" (1 Tym 2, 6). Uczył, że wobec Boga wszyscy są równi: "Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety" (Ga 3, 28). Uczył, że przykazanie miłości bliźniego jest równe nakazowi miłowania Boga. Uczył o świętości i nierozerwalności węzła małżeńskiego, głosił ideał dziewictwa i czystości. Podnosił umysły ku niebu: "Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie" (Mt 6, 19-20).<br />
Przejmij się i ty także tym kwasem ducha kościelnego. Nie idź po jednej linii ze światem. Na obecnym świecie sprawdza się to zdanie: "Technika stoi wysoko, ale człowiek nisko!" - i to drugie: "Elegancja zewnętrzna w rozkwicie, ale moralność wewnętrzna w rozkładzie". Tylko ewangeliczny kwas, tylko nauka Kościoła i jego Sakramenty św. mogą i tutaj ratować - byle tylko ludzie chcieli słuchać Kościoła. "Kto Kościoła nie słucha, niech ci będzie jako poganin i celnik" (Mt 18, 17).]]></description>
     <pubDate>Tue, 11 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach" (Mt 13, 32).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-372.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-372.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach" (Mt 13, 32).</B><br>&nbsp;<br />
Całkiem tak samo było z Kościołem św. Z nieznacznych początków do tego stopnia się rozwinął, że znajduje się w nim miejsce i zdrowe pożywienie dla wielu. A bogactwami swoimi szafuje ciągle z tą samą miłością. Od tych skarbów miłości nikogo nie wyklucza.<br />
Kościół bowiem nie kieruje się względami na stan i godność. Czy jego dzieci mieszkają w pałacach, czy w chatach, czy są książętami, czy też rzemieślnikami, lub żebrakami - Kościół miłuje wszystkich.<br />
Nie kieruje się też stopniem wykształcenia. Poświęca się tak uczonym jak najprostszemu dziecku, tak sławnemu wynalazcy jak prostemu wieśniakowi, tak geniuszowi jak zwykłej kobiecinie, która nawet czytać nie umie.<br />
Nie ma Kościół względów dla pieniądza. Przed wszystkimi otwarta jest nieoceniona skarbnica św. Sakramentów. Przy balaskach i konfesjonale bogaty czy ubogi, milioner czy biedny cygan cieszą się tym samem prawem.<br />
Nie zważa On na narodowość. Kościół równie miłuje swe dzieci spod równika Afryki, jak z podbiegunowych wiecznych lodów północy, zarówno cywilizowanych Europejczyków, jak pierwotne ludy z dorzecza Amazonki, zarówno Polaków jak Niemców, Włochów, jak Japończyków i Chińczyków. Jego hasło brzmi: "Jestem przecież dłużnikiem tak Greków, jak i barbarzyńców, tak uczonych, jak i niewykształconych" (Rz 1, 14).<br />
Spojrzyj na Kościół z wdzięczną czcią i odpłacaj miłością za miłość. Nie pozwól nigdy, by ktoś napadał na Kościół i lżył go. Nie pozwól przede wszystkim, by i na ciebie musiała skarżyć się gorzko ta kochająca Matka: "Niebiosa, słuchajcie, ziemio, nadstaw uszu! Wykarmiłam i wychowałam synów, lecz oni wystąpili przeciw Mnie" (Iz 1, 2),]]></description>
     <pubDate>Mon, 10 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli" (Mt 13, 31).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-371.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-371.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli" (Mt 13, 31).</B><br>&nbsp;<br />
Kościół św. jest symbolizowany przez drobniutkie nasionko gorczycy, najmniejsze ze wszystkich nasion. Albowiem i on był nieznaczny, mało znaczący byli Jego pierwsi przedstawiciele i środkach, które miał do dyspozycji.<br />
Bowiem nie mędrców tego świata, nie zamożnych, wykształconych lub wpływowych wybrał Zbawiciel, raczej nieuczonych, niewykształconych i ubogich rybaków galilejskich. W dodatku ta skromna gromadka miała wiele wad i niedoskonałości. Na dodatek żyła w tym urojeniu, że Mesjasz stworzy królestwo na świecie pełne blasku i przepychu zewnętrznego. Jeszcze po trzyletnim obcowaniu z Jezusem pytali się: "Panie! czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela ?" (Dz 1, 6).<br />
Po ludzku sądząc, po tych dwunastu biednych rybakach przecież nie można było się spodziewać. A jednak oni stali się filarami Kościoła, głosicielami nowej religii, przedstawicielami nowej moralności, heroldami miłości Boga i bliźniego. Taki jest sposób postępowania Bożego. "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić" (1 Kor 1, 27-28).<br />
Weź jeszcze w rachubę te prawie nie do przezwyciężenia przeszkody, które przeciwstawiły się zakładaniu Kościoła. Nie przynosił on nauki schlebiającej zmysłom. Jako zaciekli wrogowie występowali przeciw niemu żydzi, poganie i sam rzymski imperator. Przez długie trzy wieki! A przecież po trzech stuleciach żydostwo i pogaństwo ze swoimi kapłanami i cesarzem leżały u stóp Kościoła!<br />
Widzisz znów niezbicie, że był to Bóg, który sprawił, iż z drobniutkiego ziarnka gorczycznego rozwinęło się wspaniałe drzewo. Bądź więc dumny z Kościoła św., który na czole swoim nosi pieczęć boskości. Bądź dumny z Akcji Katolickiej, tak usilnie zalecanej przez Kościół i współpracuj z nią. "Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara" (1 J 5, 4).]]></description>
     <pubDate>Sun, 09 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Matko najczystsza, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-370.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-370.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Matko najczystsza, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Ten czwarty zaszczytny tytuł Bogarodzicy łącznie z dwoma następnymi stanowi jedną pochwałę najbardziej przez Maryję umiłowanej cnoty czystości. Wszystko jedno, czy będziemy ją podziwiać przed narodzeniem Bożej Dzieciny, czy w czasie narodzenia, czy też po nim.<br />
Maryja, jako najczystsza Matka była najpierw czysta i ideałem czystości przed porodzeniem Zbawiciela. Ona to przecież, wbrew poglądom całego narodu żydowskiego w Starym Zakonie, wybrała nienaruszone dziewictwo, a nie stan małżeński. Pisze o tym św. Bernard: "Miesza się Maryja, gdy słyszy, że błogosławiona między niewiastami, gdyż ona pragnie być błogosławioną tylko między dziewicami." Cudownie poczęła Pana swego bez współudziału męża. Całkiem tak samo, jak przepowiedział to prorok Izajasz (7, 14), a św. Mateusz (1, 23) podkreślił: "Oto Dziewica pocznie w łonie". Trafną i piękną uwagę robi tu św. Augustyn: "Syn Dziewicy Maryi i Oblubieniec wszystkich dziewic uczynił matkę płodną, nie pozbawiając jej dziewiczej czystości". Tak Bóg czysty i święty obsypuje łaskami dusze czyste!<br />
A jak pielęgnowała Matka najczystsza tę perłę cnót! Usunęła się z niebezpiecznego terenu światowych wpływów, a ciszę i samotność nazaretańskiego domku uważała za swój światek. Lecz gdy miłość nagli ją, by opuściła swoją samotność, wtedy "wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy" (Łk 1, 39). Zresztą jej jedynym i wszystkim jest Jezus, tak w Nazaret, jak w czasie podróży do świątyni jerozolimskiej, bądź to w Kanie, bądź też w czasie nauczania Mistrza, jak to szczególnie chciał podnieść ewangelista św. Mateusz (13, 46).<br />
Z dala od świata, a blisko przy Bogu! Oto w oczach Najświętszej Dziewicy najlepsze stróżki czystości. Niech to będzie wzorem dla ciebie i dla nas wszystkich!<br />
Oczywiście nie możesz całkowicie odwrócić się od świata. Lecz bądź przynajmniej duchem z ducha Maryi i nie zabiegaj ustawicznie o to, by znaleźć sposobność wejścia w styczność ze światem, jego śliskimi zabawami i niebezpiecznymi towarzystwami. Kto miłuje świat i szuka go, ten - z własnej winy - padnie ofiarą świata!<br />
Zmusza cię do obracania się w świecie stan twój i powołanie, w takim razie zaczerpnij u Jezusa sił, byś mógł mężnie wytrwać przy nim. U Jezusa we Mszy św.! U Jezusa w tabernakulum! U Jezusa w Komunii św.! Mów w duchu Maryi: "Mnie zaś dobrze jest być blisko Boga" (Ps 73, 28).]]></description>
     <pubDate>Sat, 08 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Kto ma uszy, niechaj słucha!" (Mt 13, 43).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-369.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-369.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Kto ma uszy, niechaj słucha!" (Mt 13, 43).</B><br>&nbsp;<br />
Słowa te należy pojmować jako napomnienie: Bądź czujny! Zwiększaj zawsze swą czujność przez pamięć o własnej słabości. Nigdy nie wmawiaj w siebie, że jesteś bezpieczny, że jesteś dość silny. "Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł" (1 Kor 10, 12). Nigdy i nigdzie nie zapominaj, że ciąży na tobie przekleństwo grzechowe. Czyż nie nazbyt wielkie zaufanie do siebie pchnęło w najcięższe grzechy króla Dawida, tego męża według serca bożego? Czyż z tej samej przyczyny z Piotra-Opoki nie stał się zaprzaniec i krzywoprzysięzca? "Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem" (Flp 2, 12).<br />
Bądź zawsze rozumnie czujny i dlatego unikaj według możności okazji do grzechu. Lecz jeżeli przed tobą zawsze leży sensacyjna lektura, jeżeli czytasz tylko niekatolickie książki i gazety, jeżeli droga twoja prowadzi cię zawsze do płytkich kin i teatrów, jeżeli wybierasz dla siebie towarzystwo lekkie - to jakże potrafisz się oprzeć kuszącym ponętom i pożądaniom? Kto igra z grzechem, ten sam stanie się igraszką grzechu! Dlatego mędrzec napomina: "Uciekaj od grzechu jak od węża, jeśli się bowiem zbliżysz, ukąsi cię" (Syr 21, 2).<br />
Bądź czujny i korzystaj ze środków ochronnych. Są nimi codzienna modlitwa, codzienne nawiedzenie kościoła, regularne przystępowanie do Sakramentów św., codzienne czytanie Pisma św. albo Naśladowania Chrystusa lub żywotów Świętych. Kto chce osiągnąć cel, czyli ustrzec się grzechu, ten musi również chcieć środków! "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć" (1 P 5, 8).]]></description>
     <pubDate>Fri, 07 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"W czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie" (Mt 13, 30).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-368.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-368.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"W czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie" (Mt 13, 30).</B><br>&nbsp;<br />
Podwójny jest posiew, dlatego też podwójne żniwa. Od początku świata aż po dziś dzień miliardy i miliardy ludzi przeżyło swój czas i dojrzeli do żniwa. Tak minie również czas przeznaczony dla całego rodu ludzkiego; a potem nadejdzie ostatnie żniwo, sąd nad światem. Dlatego to takie daje Zbawiciel wyjaśnienie: "Dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie" (Mt 13, 38-39).<br />
Bo rzeczywiście, młyny boże mielą powoli, lecz mielą aż przerażająco dokładnie i dobrze! Gdy minie czas łaski, wtedy nadejdzie sąd. Gdy wyczerpie się cierpliwość Boga, wtedy przyjdzie kolej na jego sprawiedliwość. A gdyby grzesznik nie chciał się nawrócić, wtedy stanie mu się według słów Zbawiciela: "Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony" (Mt 13, 40-42). Słyszysz: wszyscy uwodziciele i złoczyńcy!<br />
Dlatego nie bądź nigdy chwastem. Nie wchodź też w kompromis z chwastami w twojej duszy. Czuwaj nad zielskami w twoim otoczeniu. Stara się ono przylgnąć do ciebie i twego otoczenia w lśniącej osłonce pięknie brzmiących haseł: "Raz się tylko żyje! Trzeba użyć życia! Raz to tyle co nic!" Czasem znów podsuwa się do ciebie i twoich bliskich w zwodniczo obłudnym tłumaczeniu: "Grzech to tylko słabość ludzka! Inni też nie lepsi" itd. "Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł" (Mt 24,4).<br />
Bądź wybraną pszeniczką Chrystusa, czystą przez czyste postępowanie, wybijającą się przykładnym życiem, silną, zdolną oprzeć się wszystkim burzom i pokusom. A wtedy i ciebie zaniosą do wiecznych spichlerzy Ojca niebieskiego. Idź przez życie według napomnienia: "W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy" (Ga 6, 9).]]></description>
     <pubDate>Thu, 06 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?" (Mt 13, 28).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-367.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-367.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?" (Mt 13, 28).</B><br>&nbsp;<br />
Wiesz, że Pan na to pytanie odpowiedział: "Nie". Tkwi w tym rozwiązanie problemu: "Dlaczego Bóg dopuszcza zło i ludzi złych na ziemi?"<br />
Przypomnij sobie słowa Boże u Proroka: "Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami" (Iz 55, 8). To znaczy, że Bóg ma swoje zamiary i nie jest zobowiązany przed nami się tłumaczyć. My zaś mamy się tym pokornie zadowolić, ażeby ani zbyt ciekawie nie dociekać, ani zbyt pospiesznie nie wyrokować, gdy nam się coś niepojętym wydaje. Wystarczy ci wiedzieć, co pisze św. Augustyn: "Zły żyje po to, by się nawrócił lub by dobry miał okazję do ćwiczenia się w cnocie". Gdy więc Bóg toleruje zło, to zawsze ma w tym jakieś dobro na względzie. Jakże inaczej mogłyby być praktykowane takie cnoty jak miłość nieprzyjaciół, cierpliwość, wspaniałomyślność w przebaczaniu i stałość? Dlatego też, gdy uczniowie chcieli, by Jezus na miasta, które go nie przyjęły, spuścił ogień, zgromił ich mówiąc: "Nie wiecie, jakiego ducha jesteście! Wszak Syn człowieczy nie przyszedł zatracać dusz ludzkich, ale zbawiać" (por. Łk 9, 55). Tak jest rzeczywiście. Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz by się nawrócił i żył. Dlatego też zostawia mu czas.<br />
W ten sposób więc chwasty muszą służyć pszenicy. Tak, złe ma stać na usługach dobrego, a dobre zwyciężać zło. Dlatego nie należy w sposób niewłaściwy i nieusprawiedliwiony, z jakąś pożałowania godną jednostronnością i krótkowzrocznością unosić się nad złem i narzekać na Boga. I tu pozostaje zawsze prawdą, że Bóg "wszystko dobrze czyni". Poznamy to oczywiście w całej głębi, szerokości i pełni dopiero w wieczności.]]></description>
     <pubDate>Wed, 05 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast" (Mt 13, 26).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-366.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-366.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast" (Mt 13, 26).</B><br>&nbsp;<br />
Oto obraz naszej doby. Z całkiem zrozumiałym oburzeniem i zdziwieniem woła dziś wielu: Skąd znów tyle zła, nie tylko u dorosłych, ale więcej jeszcze u młodzieży, dzieci, uczniów, służących, najemników, urzędników? Skąd te niezliczone morderstwa, kradzieże, sprzeniewierzenia? Skąd ta niekarność, nieobyczajność i tyle samobójstw? Przecież uczyliśmy młodzież dobrze, tyle razy przestrzegaliśmy ją i napominali. Skądże więc to zielsko?<br />
Odpowiedź ktoś mi podyktował: Wszystko dobrze, ale czy prawdziwe? Czy wobec tego macie jeszcze coś do powiedzenia? Wasi podwładni mogli chodzić, dokąd im się żywnie podobało i nie pociągaliście ich do odpowiedzialności. Lub oddawaliście się przyjemnościom własnym, przebywaliście długo poza domem, a podwładni mogli robić, co im się podobało. Mówili sobie i oni: my też musimy użyć trochę życia. A może zbytnio zaufaliście ich cnocie i popuściliście im zanadto wodzy.<br />
A jaka z tego wszystkiego praktyczna nauka?<br />
Bez karności do niczego się nie dojdzie. Niekiedy nawet bez surowości. Ani w domu, ani w szkole! Z humanitarnym rozmarzeniem w pedagogice daleko nie zajdziemy. Nie być ślepym na błędy dzieci i poddanych. Być wdzięcznym wychowawcom i katechetom, jeżeli w razie potrzeby karcą sobie powierzonych wychowanków. Ślepe zaufanie i ślepa miłość zwyczajnie mszczą się srogo.<br />
Bez chrześcijańskiej szkoły tym bardziej nie pójdzie. Dlatego jednym z najważniejszych punktów Akcji Katolickiej jest dziś obrona tak bardzo zagrożonej szkoły chrześcijańskiej. Posłuchaj co mówią kanony prawa kościelnego: "Wszyscy katolicy już od dzieciństwa tak mają być pouczani, by nie tylko niczego im nie wykładano, co sprzeciwia się religii katolickiej i chrześcijańskim obyczajom, lecz by także nauka religii i moralności miała pierwszeństwo przed innymi naukami." - "Nie tylko jest prawem i świętym obowiązkiem rodziców, lecz także ich zastępców starać się o chrześcijańskie wychowanie dzieci." - "W każdej szkole ludowej musi być udzielana odpowiednia do wieku młodzieży nauka religii." - "Dzieci katolickie nie mogą uczęszczać do szkół niekatolickich, areligijnych i mieszanych."<br />
Czyń co do ciebie należy. Staraj się, byś mógł wydać sobie świadectwo: Jak mogłem najlepiej, tak spełniłem swój obowiązek. Miej w pamięci zawsze słowa mędrca: "Karć syna: kłopotów ci to zaoszczędzi i pociechą twej duszy się stanie" (Prz 29, 17).]]></description>
     <pubDate>Tue, 04 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł" (Mt 13, 25).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-365.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-365.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł" (Mt 13, 25).</B><br>&nbsp;<br />
Do tych słów sam Zbawiciel dał następujące wyjaśnienie: "Wrogiem jest szatan". Gdyby to jeden z nas powiedział, to nie wiem, czy uwierzyłby kto w naszych "oświeconych" czasach. Nie chce się nawet nic słyszeć dziś o szatanie. A przecież historia tylekroć stwierdziła jego istnienie! Już w raju zasiał szatan zielsko w sercach ludzi i doprowadził ich do nieposłuszeństwa Bogu; zazdrościł im bowiem, że go mają wiecznie posiadać. Zielsko zasiał wróg ludzkości w sercu Kaina i jego potomkach, którzy w końcu, prócz ośmiu sprawiedliwych, zginęli w falach potopu. Chwastami zasiał szatan serce Chama, którego potomkowie całkowicie popadli w bałwochwalstwo i oddali się nieprawości. Zachwaścił szatan nawet serca uczniów Jezusa: jeden się go wyparł, drugi go zaprzedał, a później wśród szeregu wybranych, iluż było tych zwyrodniałych.<br />
Sieje swoje zielsko szatan i dziś jeszcze. Skądże by wzięło się tyle obojętności w wierze, tylu wrogów wiary i tyle podłości? A ma on niezwykle łatwą robotę. Raz się posłuży złym kolegą lub koleżanką, drugi raz człowiekiem lekkomyślnym, kiedy indziej znów wrogą religii gazetą i książką. A niejednokrotnie i partią polityczną, np. socjalizmem lub komunizmem. Wionie od nich diabelski duch. Według ich programu religia jest rzeczą prywatną. Mimo to popierają w swoich organizacjach ruch występowania z Kościoła i wolnomyślne stowarzyszenia. W prasie ich nieraz natrafia się na wyszydzanie kapłanów tak w obrazkach, jak też słowem. Przede wszystkim występują przeciw chrześcijańskiej moralności. Są zwolennikami zabijania kiełkującego życia i głoszą jako moralne i socjalne prawo spędzanie płodu. Propagują rozwody i stale dążą do zwiększenia liczby prawnych powodów do zerwania małżeństwa, a w dzikich małżeństwach nie widzą nic gorszącego. Wszystko tak właśnie, jak zaprowadził wróg Boga: bolszewizm! Dlatego nie zasypiać! Nie zamykać oczu na grożące niebezpieczeństwo! Czuwaj nad dziećmi i podwładnymi! Jeżeli chrześcijańska Europa nie ma być przyduszona chwastem szatańskiej bezbożności i rozwiązłości, to jedno tylko może ją uratować: "Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie" (Mt 26, 41).]]></description>
     <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli" (Mt 13, 24).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-364.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-364.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli" (Mt 13, 24).</B><br>&nbsp;<br />
Jakże często niebieski Siewca rzucał dobre nasienie na rolę dusz ludzkich! Najpierw w raju, gdzie stworzył ludzi sprawiedliwych i świętych, aby przynosili owoc na żywot wieczny. Następnie przez patriarchów i proroków, których nauka i postępowanie były nasieniem dobrym. Potem przez Syna swego jednorodzonego, przez jego pełną mądrości naukę, jego święte, pełne prawdy i łaski życie i jego śmierć na odkupienie świata. A potem przez napełnionych duchem bożym apostołów, męczenników i misjonarzy. Wreszcie przez tylu założycieli zakonów i przez nich stworzone organizacje. Zastanów się nieco nad tym, a zawołasz i ty z głębi serca: "Chwalcie Pana, bo dobry, bo na wieki Jego łaskawość" (Ps 106, 1).<br />
I jeszcze więcej. Ten sam niebieski Siewca rzuca ponadto dobre ziarno przez rodziców, nauczycieli i kapłanów. Oni pracują w zastępstwie Jezusa: "Przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili" (J 15, 16). Oni pracują w zastępstwie Jezusa: "Nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was" (Mt 10, 20). Oni pracują w łączności z łaską Jezusa: "Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20). Miałeś dobrych rodziców, nauczycieli, przewodników duchownych, to dziękuj Bogu za to i zachowaj dla nich wdzięczność, choćby już byli w grobie. Lecz pozwól dalej jeszcze działać niebieskiemu Siewcy w swej duszy, zwłaszcza przez kapłanów, za którymi powinieneś iść, gdyż ci Boga zastępują na ziemi. Słusznie bowiem mówią ci duszpasterze: "My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą" (1 Kor 3, 9).<br />
A jeśli sam jesteś ojcem, matką, nauczycielem, nauczycielką lub jakimkolwiek innym wychowawcą, to pojmuj poważnie i wzniosie twoje powołanie i pamiętaj o odpowiedzialności, jaka spoczywa na tobie. Dbaj pilnie o to, byś siał w sercach ci powierzonych zdrowe ziarno dobrego przykładu i słowa przestrogi. "Masz dzieci? Wychowuj je, zginaj im karki od młodości!" (Syr 7, 23).]]></description>
     <pubDate>Sun, 02 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>Panno można, módl się za nami!</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-363.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-363.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>Panno można, módl się za nami!</B><br>&nbsp;<br />
Przystępujemy do cnót Panny nad pannami, które przejawiają się w działaniu na zewnątrz. Jako pierwszą spotykamy jej przepotężną pomoc, gotową na usługi dla biednych ludzi.<br />
Pięknie pisze apostoł Jakub: "Wiele może ustawiczna prośba sprawiedliwego" (Jk 5, 16). Czego to nie potrafią szczególniejsi przyjaciele Boga, Święci?! A co dopiero może najświętsza Dziewica?! Św. Anzelm woła do niej: "Ty, o Niepokalana, wyższa jesteś od patriarchów, wyższa od męczenników, wyższa od wyznawców, wyższa także od dziewic. Dlatego ty sama i bez nich możesz to, co oni z tobą potrafią". Maria jest przecie Matką wszechmocnego Syna Bożego. A to mówi wszystko. Jeżeli jej Syn jest wszechmocny z natury, to ona jest wszechmocna przez łaskę, ona jest w całym tego słowa znaczeniu Panną możną.<br />
Kościół katolicki obchodzi osobne święto "Matki Bożej, Pośredniczki łask wszelkich". Ma to swoje głębokie uzasadnienie. Chrystus pośrednikiem u Ojca, Maria pośredniczką u Chrystusa. Już św. Efrem tak to wyraził: "Do Pośrednika pośredniczka całego świata!" Jej Kościół św. kładzie w usta słowa: "Oto, Pan mój dał mi wszystko i niczego nie masz, co by nie było w mej mocy, lub czego by mi nie powierzył".<br />
Najgłębszą zaś racją przepotężnego pośrednictwa N. Marii Panny jest fakt, że Chrystus chciał przyjść na ziemię przez Marię. My więc powinniśmy dlatego znowu przez Marię iść do Chrystusa. Stąd też to zdanie św. Germana: "Nikt nie dostępuje wiecznego zbawienia, jak tylko przez ciebie, o Najświętsza!"<br />
Zatem pamiętaj zawsze w ciężkich chwilach życia o Matce, przepotężnej Pośredniczce wszelkich łask. Staraj się też wlewać w serca innych dziecięcą ufność w jej potęgę. Módl się z Kościołem: "Módl się za nami, przemożna Pośredniczko nasza, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych!"]]></description>
     <pubDate>Sat, 01 Nov 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jezus odpowiedział: Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie" (J 18, 37).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-362.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-362.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jezus odpowiedział: Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie" (J 18, 37).</B><br>&nbsp;<br />
To więc było królewskim zadaniem Zbawcy. On chciał, jak to śpiewa Kościół w prefacji, "założyć na ziemi królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju". Gdy więc Mistrz przed odejściem swoim rzucił okiem na dzieło swego życia, mógł wyznać z podniesionym czołem: "Ojcze, wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania" (J 17, 4).<br />
W służbie Chrystusowi Królowi i ty masz spełnić swoje zadania. Przestroga twego Króla brzmi: "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego" (Mt 7, 21). Powinieneś zatem składać hołd Chrystusowi Królowi czynem. Masz Go wielbić czynem, służąc Mu otwarcie zawsze i wszędzie, nawet w otoczeniu wrogim wierze. Czyń to tym chętnie, im więcej ludzi w swoim szaleństwie krzyczy: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami" (Łk 19, 14). Czynem - by pierwszą twoją myślą z rana i ostatnią wieczorem, także pod wieczór życia było: "Wszystko dla Ciebie, o Jezu, mój Królu i Panie!" Czynem - byś przy danej sposobności otwarcie występował w jego obronie na polu walki i bojował o wszystko, co jest katolickie i nazywa się katolickie: o katolicką prasę, o katolicką szkołę, o organizacje i stowarzyszenia katolickie, o posłów katolickich do sejmu i rady miejskiej. To katolicka akcja!<br />
Twoje święte ślubowanie niech brzmi: "Na życie Pana, na życie pana mego, króla: w miejscu, gdzie znajdzie się pan mój, król, czy to na śmierć, czy życie, tam będzie sługa twój" (2 Sm 15, 21).]]></description>
     <pubDate>Fri, 31 Oct 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata" (J 18, 36).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-361.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-361.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata" (J 18, 36).</B><br>&nbsp;<br />
Oczywiście nie z tego świata, który liczy się z wojskiem, karabinami i armatami. Św. Augustyn zauważa całkiem słusznie: "On jest o tyle Królem, że panuje nad duszami, zyskuje je dla wieczności i wszystkie, które wierzą mu, ufają i kochają, wprowadzi do królestwa niebieskiego." Królestwo Chrystusa zaś jest na świecie i on sam nazwał je Kościołem!<br />
To królestwo Kościoła przetrwało przez wszystkie wieki wiernie przy swoim Królu. Już w starożytności chrześcijańskiej kończy Kościół wszystkie modlitwy tymi słowy: Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. I buduje mu królewskie gmachy - bazyliki.<br />
W średniowieczu czci on swego Króla dzień w dzień w modlitwach kapłańskich następującym hołdem: "Królowi apostołów, Królowi męczenników, Królowi wyznawców, Królowi dziewic pójdźmy i pokłońmy się!"<br />
Czasy dzisiejsze na zlecenie tego samego Kościoła modlą się do Jezusa Króla chwały, do Króla i zjednoczenia wszystkich serc.<br />
Za dni naszych Kościół składa cały świat do stóp Chrystusa-Króla i przez osobne święto chce uświetnić jego panowanie.<br />
Ciesz się, iż jesteś dzieckiem takiego Kościoła. Idź śladem jego i przejmij się jego duchem chrześcijańskiej gorliwości o królestwo Chrystusowe. Święto Chrystusa Króla niech będzie dla ciebie wielką uroczystością! Obraz Chrystusa Króla niech zajmuje w twoim domu i twoim mieszkaniu najzaszczytniejsze miejsce. Wołaj raz po raz z Piłatem do swego otoczenia, ale przejęty dogłębnie duchem Kościoła i z przełamującym wszelkie zapory przekonaniem: "Oto Król wasz!" (J 19, 14).]]></description>
     <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem" (J 18, 37).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-360.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-360.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem" (J 18, 37).</B><br>&nbsp;<br />
To własne świadectwo Jezusa nie jest jedynym dowodem na charakter królewski Chrystusa Pana. Oprócz tego mamy mnóstwo innych świadectw.<br />
Daniel ogląda w widzeniu jak Przedwieczny "daje" Odkupicielowi "panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyć Mu będą wszystkie narody, ludy i języki" (Dn 7, 13-14). - Prorok Jeremiasz mówi o nim, jako o "Królu, który będzie władał" (Jr 23, 5). - Izajasz wielbi go, jako "Księcia pokoju" (Iz 9, 6). - Posłaniec z nieba Gabriel oznajmia z polecenia Najwyższego: "Będzie panował nad domem Jakuba na wieki" (Łk 1, 33). - Przy przemienieniu na Taborze ogłosił go sam Ojciec przedwieczny Panem i Królem wszystkich: "Jego słuchajcie!" (Mt 17, 5). - Święci trzej Mędrcy wyznają go następującym pytaniem: "Gdzie jest nowo narodzony król żydowski?" (Mt 2, 2). - Tłumy zachwycone witają go radosnymi okrzykami w niedzielę palmową: "Hosanna, Królowi Izraela!" (J 12, 13). - I wbrew woli sam Piłat staje się heroldem jego królewskiego posłannictwa, gdy nad krzyżem umieszcza napis, który w trzech językach głosi całemu kulturalnemu światu po łacinie, grecku i żydowsku: "Ten jest Król żydowski!" (Łk 23, 38). Nie dopuść do tego, byś był gorszy od tych świadków. Ślubuj na nowo na sztandar Chrystusowy wierność swemu Królowi. Bądź wierny tam właśnie, gdzie wymaga to ofiary. Ofiary przy warsztacie wśród niewierzących kolegów, ofiary w służbie niewierzącego pana, ofiary w słuchaniu Mszy św., ofiary w walce z namiętnością i grzechem, ofiary w wiernym spełnianiu obowiązków stanu. Jako święta przysięga niech płynie ci z duszy: "Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz" (Łk 9, 57).]]></description>
     <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?" (J 18, 35).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-359.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-359.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?" (J 18, 35).</B><br>&nbsp;<br />
"Naród Twój!" Gorzko to brzmiało dla Zbawiciela. Podwójnie gorzko, gdyż dopiero co przebrzmiały triumfalne, radosne okrzyki tego samego ludu: "Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski" (J 12, 13).<br />
Oto twój obraz w jego narodzie. Ty również i to nie jeden raz w szlachetnym uniesieniu wołałeś: Chrystus moim królem! Przy chrzcie św., przy pierwszej Komunii św., w czasie misji i przy tylu, tylu innych okolicznościach. Śpiewałeś wtedy z Kościołem: "O niedościgły Książę wieku, o Chryste, Królu narodów, ku twojej chwale nucimy pieśni, Ciebie zwiemy przewodnikiem serc naszych. Chociaż grzmi wrogów wycie: Nie chcemy, by Chrystus nad nami panował! To jednak my tym głośniej i chętniej zwiemy Cię naszym szlachetnym Królem!"<br />
A jednak i ty poszedłeś do Piłata, by wyprzeć się Jezusa i zdradzić go. Poszedłeś do Piłata, którym jest świat, zmysłowość, do Piłata względu ludzkiego, do Piłata opieszałości w rzeczach religijnych, do Piłata wrogiej Chrystusowi i Kościołowi prasy, do Piłata wrogich Kościołowi partii. Masz jeszcze czas do nawrócenia. Opowiedz się na nowo całkowicie za Chrystusem-Królem. Odnów przysięgę, iż nigdy nie wyprzesz się go przez grzech śmiertelny. Iż nigdy nie wyprzesz się go przez pychę i zmysłowość. Iż nigdy się go nie wyprzesz przez niewłaściwe sądy i opinie o religii, Kościele, papieżu, biskupach i kapłanach. Inaczej drżeć ci wypada przed strasznymi słowy, które śpiewasz w Te Deum: "Gdy zabrzmi trąba sroga przyjdziesz sądzić ludzkie czyny".<br />
Oby twoje wewnętrzne przekonanie i postępowanie znalazło wyraz w tym płynącym z głębi serca wyznaniu: "A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu - cześć i chwała na wieki wieków" (1 Tm 1, 17).]]></description>
     <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     <item>
     <title>"Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?"(J 18, 34).</title>
<link>http://msza.net/m/i/rozmyslania-358.html</link>
<guid>http://msza.net/m/i/rozmyslania-358.html</guid>
     <description><![CDATA[<B>"Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?"(J 18, 34).</B><br>&nbsp;<br />
Ty nie potrzebujesz pytać innych o królewski charakter Chrystusa. Rzuć tylko okiem na karty ewangelii i w dzieje świata, a przekonają cię niezbicie o królewskiej władzy Zbawiciela.<br />
Ewangelista notuje: "Moc wychodziła od Niego" (Łk 6, 19). Morze uspokoiło się, choroby ustępowały, szatani drżeli, śmierć surowa oddawała swe ofiary, rota w ogrodzie Getsemani pada pokotem na ziemię przed jego stopy, a gdy kona na krzyżu cała natura składa mu hołd. Mądrość jego nauki nawet na najzaciętszych jego wrogach wymusza to wyznanie: "Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę" (Mt 7, 29).<br />
Próbuj zgłębić także iście królewskie triumfy jego Kościoła. Zwycięstwa nad zbezczeszczonymi krwią prześladowcami pierwszych trzech wieków, nad przeróżnymi błędnymi naukami następnych czasów, zwycięstwa nad wewnętrznym i zewnętrznym rozkładem moralności, nad reformacją, rewolucją, zapędami sekularyzacyjnymi, nad tak zwanym oświeceniem i modernizmem. Prawdziwe triumfy, które przetrwały wszystkie potęgi ziemskie, wszystkich faraonów, cezarów, despotów, cesarzy i władców i wszystkich pogrążyły w mglistym zapomnieniu. Prawdziwe triumfy, zdobyte nie przemocą i mieczem, lecz duchem tego, który rzekł: "Miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat" (J 16, 33). Triumfy od długich dziewiętnastu stuleci!<br />
Jest coś tragicznego w zaślepieniu i zatwardziałości świata, który wie o tych zwycięstwach, o tej potędze Chrystusa, a mimo to odmawia posłuszeństwa jego królewskiej władzy. Straszny to grzech przeciw Duchowi Świętemu!<br />
Lecz ty nuć pieśni hołdu Panu i wołaj: "Ty, Chryste, jesteś królem chwały!" Składaj mu też hołd praktycznie, głównie przez apostolstwo świeckie. Niech będzie twoją dumą pracować, walczyć i cierpieć pod sztandarem Chrystusa Króla i jego Kościoła. Wołaj z natchnionym św. Śpiewakiem: "Z mego serca tryska piękne słowo: utwór mój głoszę dla króla" (Ps 45, 2).]]></description>
     <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 16:42:44</pubDate>
   </item>
     	 </channel>
	</rss>
	